zamknij

Sport

Bolesny koniec domowej serii. Gwardia Wrocław bez szans w starciu z Visłą Bydgoszcz

2021-02-04, Autor: Bartosz Królikowski

Była nadzieje na kolejne domowe zwycięstwo, a tymczasem nastąpiło zderzenie ze ścianą. Siatkarze Gwardii Wrocław przegrali w Hali Orbita 0:3 ze świetnie dysponowaną Visłą Bydgoszcz. To pierwsza porażka wrocławian w Orbicie od końcówki listopada.

Gwardziści to w tym sezonie zespół bardzo trudny do pokonania we własnej hali. Wygrać w Orbicie udało się tylko BBTS Bielsko-Biała, stąd kibice wrocławian mogli mieć spore nadzieje na emocjonujący mecz z Visłą Bydgoszcz. Zwłaszcza że w Bydgoszczy, w pierwszym starciu tych drużyn, gwardziści przegrali 2:3, ale po pięknej walce. Visła na Dolny Śląsk przyjechała rozpędzona serią pięciu zwycięstw z rzędu, co wywindowało ją w tabeli na trzecie miejsce. Sama Gwardia w przypadku wygranej, miała szansę awansować na czwartą pozycję. Jednak co miało być wyrównanym, twardym starciem, okazało się pokazem siły. Niestety dla wrocławian, bydgoskiej siły.

Reklama

Jeszcze w pierwszym secie Gwardia na początku zawzięcie walczyła z rywalami. Wrocławianie solidnie atakowali, a Visła popełniała dość sporo błędów, toteż oba zespoły długo szły punkt za punkt. Niestety dla Gwardii, przy stanie 12:11 dla gości, rywale odskoczyli im na cztery punkty. Sporo kłopotów swoją zagrywką sprawił im Kamil Kosiba. Zawodnicy Krzysztofa Janczaka po tej serii już się nie pozbierali. Do końca seta popełnili sporo pomyłek, czy to w ataku, czy w przyjęciu. Bydgoszczanie wykorzystali to bezlitośnie, wygrywając 25:16.

Rozpędzeni sukcesem w pierwszym secie zawodnicy, Visły skutecznie przenieśli ten rozpęd do kolejnej partii. Cały czas znakomite efekty przynosił im świetny serwis. Gwardia oprócz kłopotów z przyjęciem, sama popełniała błędy na zagrywce, a i atak pozostawiał wiele do życzenia. Wrocławianom brakowało zdecydowanego lidera, bo o ile dobre momenty miewali Damian Wierzbicki, czy Łukasz Lubaczewski tak nic na dłuższą metę. Co innego Visła. U nich znakomicie spisywał się choćby Jewgienij Karpińskii. Goście prowadzili w drugiej partii już nawet 21:12, ale wrocławianom w końcówce udało się dobrymi atakami oraz blokiem zmniejszyć nieco straty, lecz ostatecznie seta nie dało się już uratować. Gwardia przegrała 18:25 i już wiadomo było, że więcej niż 2 punktów w tym spotkaniu nie zdobędą.

Niestety do wygranej nawet 3:2 wciąż było bardzo daleko. Nie zmienił tego nawet fakt, że trzeciego seta gwardziści zaczęli naprawdę solidnie, podobnie jak w secie pierwszym, idąc z Visłą punkt za punkt. Nawet gdy bydgoszczanie odskoczyli na 10:6 i wydawało się że znów pognają ku pewnemu triumfowi, gospodarze niemal w trymiga odrobili straty. Duża w tym zasługa Tytusa Nowika, który zaliczył wówczas dwa świetne ataki. Trzeci set był zdecydowanie najbardziej wyrównany w całym meczu, gdyż praktycznie do stanu 17:17 nikt nie był w stanie odskoczyć na choćby dwa punkty. Niestety dla Gwardii, końcówka należała do gości. Wrocławian znów zawiodło przyjęcie, tym razem przy zagrywce Mariusza Marcyniaka. Bydgoszczanie objęli prowadzenie 20:17 i nie oddali go do końca, wygrywając seta 25:21, a w konsekwencji cały mecz 3:0.

Seria domowych zwycięstw Gwardii dobiegła końca, ale w tym meczu wynik nie mógł być tak naprawdę inny. Wrocławianie nie mieli recepty na świetny serwis gości (9 asów serwisowych rywali i tylko 36% pozytywnego przyjęcia Gwardii), a poza tym popełniali znacznie więcej błędów w ataku. Jak już wspomniałem, brakowało im też punktującego lidera, gdyż najwięcej „oczek” dla wrocławian zdobył Łukasz Lubaczewski (8), którego wynik byłby dopiero czwartym najwyższym w Viśle. Wszystkie te czynniki złożyły się na porażkę 0:3 i spadek w tabeli na szóstą pozycję.

Zawodnicy trenera Janczaka nie mają wiele czasu na odpoczynek, gdyż już w sobotę 6 lutego o 18.00 kolejny mecz w Hali Orbita. Wyzwanie będzie równie duże, jak nie większe, bowiem do Wrocławia przyjedzie lider tabeli LUK Politechnika Lublin

eWinner Gwardia Wrocław – BKS Visła Bydgoszcz 0:3 (-16, -18, -21)

Gwardia: Siwicki (1), Gibek (2), Wierzbicki (6), Biernat (1), Olczyk (3), Nowik (4), Mihułka (libero) oraz Lubaczewski (8), Frąc (5), Matula.

Visła: Gałązka (5), Marcyniak (8), Kosiba (10), Karpinskij (15), Masny (1), Łaba (14), Bonisławski (libero)

MVP: Michal Masny

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Adolf Juzwenko powinien zrezygnować z funkcji dyrektora Ossolineum?




Oddanych głosów: 125