Wrocław tym żyje

Bolid gra w reklamie, miasto zamknięte dla mieszkańców. Czy każdy może wynająć ulicę?

2024-05-28, Autor: Klaudia Kłodnicka

Wrocławianie, którzy w poniedziałek rano chcieli wejść na Rynek, nie zostali tam wpuszczeni. Potem podobnie było na Alei Wielkiej Wyspy. Tym, którzy chcieli robić zdjęcia, ochrona siła zasłaniała telefony komórkowe i grozia półmilonowymi karami. A wszystko dlatego, że swoją reklamę kręcił w tych miejscach Red Bull. Główną rolę grał w niej bolid Formuły 1. A wrocławianie pytali nas - ile miasto na tym zarobiło i czy każdy może sobie zamknąć ulicę, by kręcić na niej co mu się podoba. Sprawdziliśmy.

Reklama

Odpowiedzi na pierwsze pytanie nie poznamy. Bo choć wrocławscy urzędnicy mają usta pełne frazesów o transparentności i przejrzystości, nie chcą odpowiedzieć, ile firma Red Bull zapłaciła Wrocławiowi za zamknięcie Rynku i Alei Wielkiej Wyspy. - Ale nie są to standardowe stawki - ucina Bartłomiej Nowak z Wrocławskich Inwestycji, zasłaniając się tajemnica handlową. Gdyby stawki były standardowe, zajęcia na cały dzień drogi krajowej lub wojewódzkiej w obrębie Wrocławia kosztuje 5 złotych za każdy metr kwadratowy, a powiatowej lub gminnej - 4,50 zł.

BOLID ZAGRAŁ W REKLAMIE WE WROCŁAWIU - KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA

Czy każdy może wynająć sobie ulicę we Wrocławiu, by nagrywać tam film, albo... rolkę na instagram? Okazuje się, że tak. - Zgodnie z prawem, każdy może zająć pas drogowy (na wyłączność, pod organizację ogródka, reklamę, roboty drogowe, ustawienie rusztowania lub innego urządzenia) pod warunkiem, że złoży stosowny wniosek i organ zarządzający ruchem drogowym wyrazi na to zgodę, zatwierdzając projekt organizacji ruchu zastępczego - tłumaczy Tomasz Sikora z Urzędu Miejskiego Wrocławia. 

Czy to oznacza, że drogę można zamknąć nawet na kilka dni? Nie do końca. - Ulica jest zajmowana na czas ustalony z zajmującym. Miasto często ingeruje w te terminy, np. nie zgadzajac się na zajęcie pasa w czasie szczytów komunikacyjnych albo ustalając takie zajęcie, by był możliwy przejazd tymczasowy, by były zapewnione parkingi dla mieszkańców - wyjaśnia Tomasz Sikora. 

Do kogo trafiają pieniądze za zajęcie pasa? - Pieniądze za zajęcie pasa drogowego standardowo trafiają do Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta, choć czasem też producent filmu pyta radnych osiedlowych, co może zaoferować lokalnej wspólnocie, by zrekompensować utrudnienia - mówi nam urzędnik.

 

 

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 31

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~michu 2024-05-29
    10:08:26

    5 1

    Bogaci się bawią i trują nas, a plebs niech kupuje pompy ciepła na kredyt

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.