zamknij

Sport

Było naprawdę blisko sensacji. Volley Wrocław urwał punkty Chemikowi Police

2021-02-15, Autor: Bartosz Królikowski

Mogły sprawić olbrzymią sensację, ale zabrakło tego ostatniego seta. Siatkarki Volley Wrocław prowadziły już 2:1 w setach z Chemikiem Police, lecz nie postawiły kropki nad „i” i ostatecznie przegrały z mistrzyniami Polski 2:3, pozostawiając jednak pozytywne wrażenie.

Przed meczem faworyt mógł być tylko jeden. Obecny sezon ligowy jest dość przeciętny dla Chemika Police, ale zespół z Pomorza Zachodniego to wciąż mistrzynie Polski oraz ćwierćfinalistki obecnej edycji Ligi Mistrzyń. Szanse Volleya Wrocław wydawały się zatem niewielkie. Zwłaszcza że pierwsze starcie tych drużyn w sezonie skończyło się brutalną porażką wrocławianek 0:3, a poza tym miały one w nogach i rękach już dwie wyczerpujące pięciosetówki w minionym tygodniu (2:3 z Pałacem Bydgoszcz w lidze oraz 2:3 z Radomką Radom w Pucharze Polski). Z drugiej strony jednak, zawodniczki Volleya nie miały absolutnie nic do stracenia, wszakże utrzymanie było już praktycznie pewne, a zawsze można dokończyć sezon w dobrym stylu.

Reklama

Przyznać trzeba, że wrocławianki ewidentnie zdawały sobie sprawę, że przeciwko takiemu przeciwnikowi mogą tylko zyskać. Wszakże już w pierwszym secie wysłały Chemikowi poważny sygnał, że będzie im w Hali Orbita jakkolwiek, ale na pewno nie łatwo. Przez zdecydowaną część tej partii oba zespoły szły niemalże łeb w łeb. Praktycznie do stanu 18:18 absolutnie nikt nie był w stanie odskoczyć na więcej niż 2 pkt. Wówczas jednak świetną serię zanotowały wrocławianki. Dobra obrona oraz ataki Natalii Murek oraz Anny Bączyńskiej dały Volleyowi czteropunktową przewagę (23:19), której nie wypuściły do końca. Ostateczny atak w secie skończyła wspomniana Bączyńska, a Volley triumfował 25:22.

Zgoła odmienny przebieg miał set nr 2. Podrażnione mistrzynie Polski pokazały w nim swoją siłę. Wrocławianki tylko z początku były w stanie nawiązać walkę. Jednak świetną robotę w tej partii wykonały Martyna Grajber oraz Olga Stranzali, które skończyły większość ataków jakie wykonały. Zawodniczki Volleya również przyłożyły rękę do swej klęski w drugim secie, gdyż popełniły kilka błędów. Ostatecznie Chemik wygrał aż 25:15.

Kubeł zimnej wody podziałał jednak bardzo mobilizująco na gospodynie. W trzecim secie ujrzeliśmy bowiem prawdziwą rezeurekcję formy zespołu Dawida Murka. Sporą rolę odegrała w tym zresztą jego córka, która razem z Karoliną Fedorek dały drużynie prowadzenie 8:4. Z czasem dołączyły do nich praktycznie wszystkie pozostałe zawodniczki zespołu, bo trzeci set był po prostu pokazem świetnej siatkówki w wykonaniu całego Volley Wrocław. Zaskoczone dyspozycją rywalek policzanki kompletnie się pogubiły, dzięki czemu wrocławianki wygrały aż 25:17.

W Hali Orbita zaczęło pachnieć sensacją, bo oto Volley Wrocław był jednego seta od triumfu z mistrzyniami kraju. Klasowe drużyny mają jednak to do siebie, że potrafią pozbierać się i zewrzeć szyki w przeciągu kilku chwil. Drużyna Chemika właśnie to zrobiła. Policzanki zafundowały wrocławiankom w czwartej partii to samo, co one im w trzeciej. Jovana Brakocević-Car była wręcz nie do zatrzymania, a zawodniczki z Wrocławia miały też spory kłopot z blokiem Indy Baijens. Ich straty rosły regularnie na przestrzeni całego seta, którego siatkarki Chemika wygrały identycznym stosunkiem co drugą partię, czyli 25:15.

Przed tie-breakiem można było się martwić, czy wrocławianki wytrzymają kondycyjnie. Czy nie odezwą się dwie pięciosetówki, które grały wcześniej na przestrzeni tygodnia. Jednak przez długi czas radziły sobie bardzo dzielnie. Nie odpuszczały Chemikowi aż do stanu 11:11. Wtedy wyszła jednak spora klasa rywalek. Policzanki wygrały cztery kolejne piłki, a skuteczny atak Indy Baijens zakończył seta (11:15) i cały mecz (2:3).

Trzeci tie-break z rzędu i trzecia przegrana, ale wrocławianki absolutnie nie mają się czego wstydzić. W tym meczu nawiązały twardą walkę z mistrzyniami kraju. Potrafiły narzucić im swój styl gry, a w jednym z setów wręcz rozgromić. Można żałować, że nie udało się jednak wygrać, bowiem taka wygrana mogłaby niesamowicie podbudować wrocławianki, nawet przed następnym sezonem, o kolejnych meczach tego, nie mówiąc. W tym natomiast mają już pewne utrzymanie, a z ligą na 100% pożegna się Enea PTPS Piła. Volleyowi została już walka o 10. miejsce w sezonie zasadniczym, a co za tym idzie o dwumecz o 9. lokatę na koniec.

O tym czy im się to uda, w dużej mierze zdecyduje ich następne spotkanie. Wszakże już w piątek 19 lutego o 17:30 w Hali Orbita, zagrają z jedenastym w tabeli Jokerem Świecie.

#Volley Wrocław – Chemik Police 2:3 (25:22, 15:25, 25:17, 15:25, 11:15)

Volley: Szady 1, Murek 17, Fedorek 11, Jasek 19, Bączyńska 16, Witkowska 7 oraz Wołodko 2, Gancarz 0, Rapacz 0, Wellna 0, Adamek (libero), Pancewicz (libero)

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Adolf Juzwenko powinien zrezygnować z funkcji dyrektora Ossolineum?




Oddanych głosów: 130