Kultura

Co z Pałacem Hatzfeldów i nową siedzibą? Rozmawiamy z dyrektorem BWA

2020-10-04, Autor: Michał Hernes

– Nie chciałbym zastanawiać się nad tym, co będzie za pięć lat albo jeśli siedziba nie powstanie. Porównałbym to do pracy na wieży kontroli lotów – sto procent samolotów ma wylądować. Nie myślimy o tym, że jeden nie wyląduje – mówi nam Maciej Bujko, nowy dyrektor BWA Wrocław – Galerie Sztuki Współczesnej.

Reklama

Maciej Bujko jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Schillera w Łodzi, gdzie w 2019 r. uzyskał tytuł doktora sztuki, a w  2013 r. tytuł magistra sztuki w specjalności fotografia.

Od kilkunastu lat jest aktywnym twórcą kultury i prezesem Fundacji TIFF Collective we Wrocławiu. Wśród przedsięwzięć organizowanych przez fundację znajduje się m.in. obchodzący 10-lecie Międzynarodowy Festiwal Fotografii TIFF.

W ostatnich latach Maciej Bujko współpracował także z BWA Wrocław jako kurator i koordynator.

Michał Hernes: Zastanawiam się, czy mam ci gratulować objęcia funkcji dyrektora BWA Wrocław, czy raczej współczuć wobec wyzwań i emocji, które wzbudza ostatnimi czasy ta instytucja kultury.
Maciej Bujko: Raczej gratulować. Jestem bardzo szczęśliwy, że znalazłem się w tym miejscu.

W trakcie procedury konkursowej była mowa o tym, że nowy dyrektor ma poprowadzić BWA w trudnym okresie zmian lokalowych.
Przed nami jest zadanie, polegające na stworzeniu nowej siedziby BWA. Wkrótce przeprowadzimy się też do nowego biura, które będzie się znajdować w podwórku, na ulicy Ruskiej 46a. To kolejne wyzwanie.

Każdy z kandydatów na dyrektora przedstawił swoją propozycję zmian. Moja jest bardzo nastawiona na współpracę, to znaczy na  współtworzenie i wypracowywanie zmian razem z zespołem BWA, miastem, również ze stroną społeczną, a przede wszystkim – z odbiorcami.

Musimy pamiętać, że BWA to bardzo wieloaspektowa instytucja. Po pierwsze, struktura zespołu będzie ulegała zmianie, żeby pracujący tu ludzie czuli się dobrze na swoich stanowiskach i realizowali rzeczy, którymi chcą się zajmować. Utworzona zostanie także rada programowa, czego chcieli niemal wszyscy kandydaci na dyrektora. W tym również ja. Czeka nas również praca nad nowym miejscem. Przed nami szereg pytań – czym ma ono być, jakie ma spełniać funkcje, do kogo ma być skierowane i jak sprawić, żeby mieszkańcy miasta chcieli tam chodzić.  

Zobaczymy, czy będzie można umiejscowić nową siedzibę na Kępie Mieszczańskiej, czy okaże się, że musimy wspólnie z organizatorem poszukać innej miejskiej działki. Magistrat jest otwarty na różne rozwiązania. Zanim to jednak nastąpi, musimy zacząć od początku, czyli od wypracowania, czym ma to nowe miejsce być.

No właśnie, czym?
Tego nie wiem. Jak wspominałem, wychodzę z założenia, że wspólnie z ludźmi wypracowujemy sobie pewne rzeczy. Słucham, co mają do powiedzenia i dopiero wytworzymy razem tę koncepcję.

W aplikacji konkursowej napisałem, że ważne jest, by było to miejsce dostępne dla mieszkańców, w którym chcą przebywać. Zielona przestrzeń, w której można regenerować się poprzez naturę, budując odporność na przyszłość. Na pewno powinno być to miejsce zeroemisyjne w kontekście myślenia o współczesnej architekturze w mieście; przestrzeń odporna na wpływ warunków zewnętrznych, chociażby zmian klimatycznych.

Powtarzam jednak, że wypracujemy to wspólnie, w większym gronie.

Rozumiem, że Pałac Hatzfeldów nie jest miejscem, który spełniałby te kryteria?
Decyzja w tej sprawie już zapadła – mamy stworzyć nową siedzibę. Takie były m.in. warunki konkursowe i to mamy zrealizować.

A jednak są osoby, które wciąż liczą, albo chciałyby, żeby siedziba wróciła do pałacu. 
Każdy ma prawo do takiej opinii. Może też domagać się, żeby była tam prowadzona inna działalność kulturalna. Nie jest to już jednak w gestii BWA. Organizator wyznaczy, na podstawie wypracowanych potrzeb, nową siedzibę i tam będzie się znajdowało nowe miejsce wystawiennicze.

Nie obawiasz się krytyki, że porzuciłeś ten pomysł albo że wręcz poddałeś się?
W ani jednym zdaniu w mojej koncepcji o tym nie napisałem. Chciałbym, żeby ludzie uczestniczyli w procesie tworzenia nowej siedziby.

Dlaczego nie ma już opcji powrotu do pałacu i nie należy się bać nowego miejsca?
Nowy budynek daje bardzo wiele możliwości.

Ta na Kępie Mieszczańskiej ma być znacznie większa.
Jeszcze się zastanowimy nad tym, czy będzie większa, czy mniejsza. To zależy od tego, jakie są realne potrzeby BWA i mieszkańców.

Owszem, potrzebujemy dużej galerii, ale przede wszystkim ma spełniać określone funkcje – być nowoczesną siedzibą, spełniającą wszystkie warunki ekspozycyjne. Dobrze, by została zbudowana w taki sposób, żeby miała profesjonalne oświetlenie i by zaprojektowano ją tak, żeby wchodzący do niej ludzie czuli się „jak u siebie”.

Nie jesteśmy obłożeni standardem konserwatorskim i nie będziemy pracować w budynku będącym zabytkiem. Możemy sobie wszystko zaplanować od początku. Wiele takich instytucji powstało z dużym  powodzeniem. W Polsce to nowa praktyka, ale na Zachodzie sporo takich projektów zrealizowano na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego.

Są jednak tacy, którzy wypominają miastu, że przeniosło Muzeum Współczesne Wrocław do schronu i nie wybudowało jego nowej siedziby, mimo rozstrzygniętego konkursu.
Mają do tego prawo.

Nie obawiacie, że skończycie podobnie?
Założenie jest takie, że budynek powstanie. Nie chciałbym zastanawiać się nad tym, co będzie za pięć lat albo jeśli siedziba nie powstanie. Porównałbym to do pracy na wieży kontroli lotów – sto procent samolotów ma wylądować. Nie myślimy o tym, że jeden nie wyląduje. Będziemy starali się, żeby doprowadzić to do szczęśliwego końca.

Czy pracownicy BWA pogodzili się już z tym, że galeria Awangarda nie wróci do pałacu?
Należałoby spytać o to każdego pracownika.

Na stronie BWA wciąż jest oświadczenie pracowników w tej sprawie. Pytanie, czy taka forma dyskusji np. z magistratem jest właściwa.
To oświadczenie pochodzi z okresu dużego sporu i „ognia”, który był wokół tej sprawy. Prowadzimy rozmowy wewnątrz zespołu i wspólnie zdecydowaliśmy o tym,  jak będziemy dążyli do wybudowania nowego budynku. Jesteśmy na jednym pokładzie i będziemy to robili razem.

Takiej odpowiedzi mogę udzielić, ale nie wiem, co ktoś inny prywatnie uważa na ten temat, bo każdy ma prawo do własnej opinii.

Ten „ogień” może również wynikać z faktu, że wciąż trwa bardzo trudny okres dla artystów. Jak sobie z tym poradzić?
Kilka miesięcy temu mieliśmy Zoom dotyczący sytuacji artystów w trakcie pandemii i pewnych rozwiązań państwowych, które zawiodły. Nie mówię o mieście, tylko o tarczy antykryzysowej, która w zasadzie niewiele artystom pomogła. Zostały stworzone konkursy grantowe, w ramach których artyści musieli stworzyć coś dodatkowego, ale nie było pewności, że je dostaną.

Jako BWA, jeszcze za kadencji poprzedniego dyrektora, staraliśmy się ich wspierać poprzez akcje na Instragramie artystów, którzy potrzebowali, żeby płacić im honoraria. W ten sposób zareagowało wiele publicznych instytucji. Instytucje kultury nie są jednak przygotowane na to, że będą zastępowały państwo w udzielaniu pomocy innym. Państwo ma to robić.

Wracając do BWA, jak będzie wyglądała rada programowa?
Ma być radą wewnętrzną. BWA działa w ten sposób, że mamy cztery galerie i każda z nich jest traktowana z zewnątrz jako trochę osobna instytucja.

Pamiętam, że gdy mówiłem, że zostałem dyrektorem BWA, to czasem pytano mnie, którego. Bardzo trudno jest spojrzeć na tę instytucję w całości. Świetnie, że każda z galerii ma własną tożsamość. Bardzo chciałbym to zachować, ale chcę także, żebyśmy wspólnie decydowali o programie całej instytucji. Żeby kierowniczki poszczególnych galerii, które wkrótce staną się kuratorkami działały jako rada programowa. Nie ma potrzeby, żeby w jej skład wchodziły osoby z zewnątrz. Nie prowadzimy kolekcji, nie robimy zakupów i nie jesteśmy muzeum. Ta rada ma służyć temu, żeby połączyć i ujednolicić tę instytucję, a jednocześnie utrzymywać siłę wynikającą z różnorodności galerii.

Oznacza to nową identyfikację wizualną?
Myślę, że tak, ale raczej nastąpi to dopiero wraz z pracą nad powstaniem nowej siedziby, która będzie potrzebowała swojej tożsamości.  Wcale nie jest powiedziane, że to będzie Awangarda. Poprzedni dyrektor, tworząc BWA Wrocław Główny, zrezygnował z tej kontynuacji. Ta tożsamość dopiero zostanie wspólnie wypracowana. Chciałbym nie tylko stworzyć nową siedzibę, ale potraktować to całościowo, czyli wyremontować i stworzyć adekwatne warunki we wszystkich siedzibach BWA.  

Będą na to pieniądze?
Taką dostałem obietnicę.

Wstępny budżet na przyszły rok jest zadowalający?
Tak, zostaliśmy potraktowani bardzo w porządku przez miasto i jest możliwa realizacja koncepcji, którą zaproponowałem. Jeżeli jednak chodzi o pieniądze na remonty i przyszłą siedzibę, jest to plan na przyszłe lata. Musimy najpierw wypracować siedzibę w sposób merytoryczny, a potem w praktyczny. Dopiero w następnej kolejności przystąpimy do prac. Mogę jednak zapewnić, że został zaakceptowany plan, żeby pozostałe siedziby też doczekały się zmian i całościowego rebrandingu.

Jeśli chodzi o potencjalną, nową siedzibę na Kępie Mieszczańskiej, pojawiły się zarzuty, że znajduje się za daleko od centrum. Czy to faktycznie problem?
We Wrocławiu nie ma już jednego centrum i trudno określić, czym ono tak naprawdę jest. Pytanie brzmi, jakie będą nowe centra w mieście i czy Kępa Mieszczańska rzeczywiście się nim stanie.

To z jednej strony rola miasta, polegająca na wyznaczaniu pewnych placów i przestrzeni zielonych. Wiele zależy również od tego, co będzie się tam znajdować. Jeżeli rzeczywiście na ulicy Księcia Witolda powstanie deptak, może to sprawić, że to miejsce zacznie żyć. Już znajduje się tam Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia, a dwie instytucje kultury obok siebie mogą być napędzającymi się instrumentami.

Jeśli do tego na Kępie Mieszczańskiej powstanie park Społeczny, który wygrał poprzednie WBO, będzie to kolejny ważny element tej układanki.

Pamiętajmy, że Kępa Mieszczańska znajduje się w odległości trzech przystanków tramwajowych od Rynku. Teraz tam nie ma ludzi, ale zobaczymy, co będzie w przyszłości.

Pawilon Czterech Kopuł znajduje się dalej.
Tak, ale to trochę inna historia. Pawilon Czterech Kopuł i Hala Stulecia były projektowane jeszcze za czasów niemieckich jako nowe centrum Wrocławia. Zyskaliśmy na tym. Czy podobnie będzie z Kępą Mieszczańską? Tego nie wiem.

Jesteś optymistą czy trochę się obawiasz o twoją kadencję?
Jestem optymistą. Udało uzyskać się pewien konsensus między organizatorem a załogą, którego jestem – zdaje się – wynikiem.

Zaproponowałem koncepcję dialogu i nie dawania tylko gotowych rozwiązań, ale słuchania innych. Po dwóch tygodniach czuję, że jest to możliwe. Codziennie spotykam się z zespołem i rozmawiam z każdym jego członkiem. Ten proces zajmie mi pewnie z półtorej miesiąca, bo jest nas trochę, ale chcę, żeby to było przemyślane.

Zaskoczyło cię, że zostałeś wybrany czy spodziewałeś tego się?
Byłem trochę zaskoczony. Starałem się patrzeć na to realistycznie i przygotowałem najlepszą koncepcję, jaką potrafiłem. Konsultowałem ją z innymi.

Z kim?
Z wieloma ludźmi, zarówno w trakcie rozmów prywatnych, jak i rozmawiając z ludźmi z branży. Chociażby z Łukaszem Rusznicą z galerii Miejsce przy Miejscu, ale też z osobami z dużych instytucji kultury, np. Muzeum Śląskiego czy Muzeum Współczesnego Wrocław.

Skorzystałem z możliwości, żeby porozmawiać z członkami zespołu BWA, a także z wicedyrektorką i szefową ds. promocji. Ten program został wypracowany na podstawie rozmów i to mi pozwoliło na dobry start.

Czy masz wizje artystyczne, które bardzo chcesz zrealizować?
Tak, napisałem o nich w koncepcji i dotyczą zagadnień bardzo współczesnych z punktu widzenia miasta. Jedna z nich odnosi się do polityk miejskich, ekonomii i zmian następujących w mieście. Druga część dotyczy mobilności i  bycia hubem, co jest bardzo ważne w kontekście Wrocławia i jego historii transportowej. Chodzi o to, by BWA było miejscem styku i przecięcia różnych praktyk artystycznych, a także, by mieszkańcy na tym korzystali. Trzeci temat dotyczy budowania odporności, czyli bycia miejscem, do którego mieszkańcy przychodzą, żeby w nim odpocząć i nabyć umiejętność radzenia sobie z trudnościami.

Oceń publikację: + 1 + 24 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1221