zamknij

Sport

Czas na przełamanie. Śląsk zagra z Pogonią Szczecin [ZAPOWIEDŹ]

2018-08-19, Autor: Łukasz Maślanka

Po dwóch porażkach z rzędu, każda drużyna chce koniecznie się odkuć i wreszcie zgarnąć pełną pulę. Zwłaszcza, jeśli na drodze staje teoretycznie słabszy rywal. W takiej sytuacji jest Śląsk Wrocław, który zagra z ostatnią w tabeli Ekstraklasy Pogonią Szczecin.

Po czterech rozegranych meczach nowego sezonu Ekstraklasy, w Pogoni Szczecin wszyscy zadają sobie pytanie: co poszło nie tak? Jak na razie zespół gra beznadziejnie. “Portowcy” jeszcze nie wygrali i mają tylko jeden remis na koncie. Pogoń ma problemy zwłaszcza w grze ofensywnej. Jeden gol w czterech meczach - z taką grą napastników, drużyna nie ma szans, aby postraszyć rywali. W tyłach “Portowców” też się pali, bo drużyna dała sobie wbić już siedem bramek i jest to obecnie trzeci najgorszy wynik w Ekstraklasie.

Reklama

Trener Kosta Runjaić ma spore problemy, bo jeśli chodzi o napastników, to nie bardzo ma z czego wybierać. Pozyskany przed sezonem Soufian Benyamina w jednym ze sparingów doznał bardzo poważnej kontuzji. W starciu z rywalem złamał jedną z kości twarzy i stracił wzrok w jednym oku. Zawodnik powoli dochodzi do zdrowia, choć pierwsze diagnozy były dla niego dramatyczne. Ale teraz przed nim rehabilitacja i nie wiadomo, kiedy wróci do gry. Problemy zdrowotne ma też inny napastnik, Adam Buksa. Efekt jest taki, że w ostatnim meczu Pogoni (zremisowanym z Cracovią 1:1) w pierwszym składzie “Portowców” w ataku wybiegł młody i niedoświadczony Adrian Benedyczak.

To nie koniec listy zawodników Pogoni, którym na początku sezonu dokucza zdrowie. Problemy miał też Kamil DrygasRadosław Majewski - a to dwaj zawodnicy, dla których trener widzi ważną rolę do odegrania w linii pomocy drużyny. W tym kontekście, problemy Pogoni można zrozumieć, choć - jak pewnie powiedzą jej kibice - absolutnie nie usprawiedliwić.

Po pierwszych trzech meczach, Pogoń miała na koncie okrągłe zero zwycięstw i okrągłe zero strzelonych goli. Promyk nadziei zaświecił kibicom w Szczecinie dopiero po poprzedniej kolejce. Wtedy “Portowcy” wreszcie zdobyli punkt, remisując z Cracovią 1:1, otworzyli też swoją listę goli po trafieniu Adama Frączczaka z rzutu karnego.

W tamtym roku walczyli o utrzymanie, ale grali w piłkę, nie chowali się tylko w defensywie. Spodziewam się, że nie będą czekać, tylko będą chcieli grać. Nie trafili z formą na pierwsze mecze, może ona teraz będzie im wzrastać. Oglądamy ich spotkania, analizujemy. Nie jest to zespół na ostatnie miejsce w tabeli. Personalnie to silna grupa i w przyszłości będą grać o wyższe pozycje - podkreśla Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.

Ale trudno oczekiwać, że na mało gościnnym Stadionie Wrocław szczecinianie rzucą rękawicę Śląskowi. Zwłaszcza, że gospodarze przystąpią do tego meczu solidnie zmotywowani. Wszystko przez dwie porażki w dwóch ostatnich meczach, które poniósł Śląsk. Najpierw uległ Lechowi Poznań, choć grał wówczas solidnie. Ale w Kielcach gra była już mocno przeciętna, więc skończyło się porażką 1:2.

Nie ma więc co czekać, trzeba się odkuć i zdobyć trzy pkt., bo na razie Śląsk ma ich tylko 4. I obecnie bliżej mu do strefy spadkowej niż do czołówki tabeli. Oczywiście, to jeszcze nie jest ten moment, aby bić na alarm. Wbrew temu, co już wieszczą pesymiści, Śląsk ma potencjał, drużyna - po wakacyjnej przebudowie składu - potrzebuje jeszcze sporo pracy, ale nie jest to kandydat do spadku z Ekstraklasy. Ale z takim rywalem, jak dołująca Pogoń Szczecin, przegrać lub nawet zremisować po prostu nie wypada - zwłaszcza u siebie.

W Kielcach trener Tadeusz Pawłowski nieco zaszalał ze składem, decydując się na kilka zmian w pierwszej jedenastce. Niektóre z nich wymusiły urazy, dlatego poturbowanego na treningu Kamila Dankowskiego zastąpił Mariusz Pawelec, a Robert Pich nie znalazł się nawet w meczowej 18 i jego miejsce zajął Daniel Łuczak. Ponadto, miejsce w składzie stracił Michał Chrapek, zastąpiony przez Mateusza Radeckiego, a Marcin Robak wskoczył do składu za Arkadiusza Piecha.

Takie były decyzje trenera, ale porażka z Koroną każe ocenić, że roszady nie przyniosły efektu. Dlatego nie wykluczamy, że przed meczem z Pogonią wrocławski szkoleniowiec znów zdecyduje się na zmiany personalne. Zwłaszcza, że zarówno Pich, jak też “Danek” powinien już być w pełni zdrowy i gotowy do gry. Trener Tadeusz Pawłowski twierdzi jednak, że rewolucji w składzie Śląska na mecz z Pogonią nie planuje.

- Mam pomysł na najbliższy mecz, ale nie mogę zdradzić teraz, jak chcę zagrać z Pogonią. Zobaczycie to państwo w poniedziałek. Jestem trenerem, który stara się nie robić rewolucji w zespole, raczej operuję stabilnym składem. Rewolucje to mogły być w tytułach w prasie po meczu w Kielcach. Ale zmiany wynikały w dużej mierze z kontuzji - kwituje trener Śląska Wrocław.

Już teraz wiadomo, że w “11” Śląska na Pogoń - w porównaniu do tej z meczu z Koroną - dojdzie do co najmniej jednej zmiany. W Kielcach uraz złapał Augusto, a jego miejsce w środku formacji pomocy Śląska powinien zająć Mateusz Radecki. Zdrowy jest też Dankowski, więc bez pudła można typować, że wygryzie ze składu Pawelca. Podobnie zresztą, jak Pich Daniela Łuczaka. Pod dużym znakiem zapytania stoi zaś występ Djordje Cotry, który ciągle nie może dojść do pełni zdrowia. A do meczowej osiemnastki nie załapie się na pewno Łukasz Broź, który też nie jest w pełni formy.

Ze składu Śląska nie powinien też wypaść Farshad Ahmadzadeh. Irańczyk miał dobre dwa mecze na początku sezonu, ale z Lechem Poznań zagrał przeciętnie, w Kielcach zaś po prostu słabo. Wrocławski szkoleniowiec przyczyn spadku formy błyskotliwego Persa upatruje w momencie, w którym przyszedł on do Śląska, czyli w środku okresu przygotowawczego. Farshadowi brakuje nieco sił, więc trenerzy mają z nim sporo pracy do wykonania. Ponadto, musi się przestawić na typowo polskie granie, czyli mocno fizyczne.

- Farshad to dobry zawodnik, daje nam jakość. Jeżeli będzie optymalnie przygotowany fizycznie, to nie będzie znaku zapytania nad jego poziomem. Musi się uczyć polskiej ligi, bo jest inna, jest więcej walki. Gdy nadrobi zaległości ustabilizuje formę i da nam jeszcze więcej. W przerwie na mecze kadry postaramy się wyrównać jego braki wynikające z tego, że nie było go z nami podczas całego okresu przygotowawczego - podsumowuje trener Tadeusz Pawłowski.

Na koniec garść statystyk. Poniedziałkowy mecz będzie spotkaniem ligowym nr 65 obu zespołów w ich historii. Na razie lepiej na rywalizacji wrocławsko-szczecińskiej wychodził Śląsk, który wygrał 24 mecze. “Portowcy” zaś mają na koncie 20 zwycięstw. Kto wyjdzie z tego meczu z poprawionym bilansem? Tego dowiemy się w najbliższy poniedziałkowy wieczór.

5. kolejka Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin, poniedziałek (20 sierpnia br.), Stadion Wrocław przy Alei Śląskiej, godz. 18.

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na drogach dojazdowych do szpitali powinny powstawać progi zwalniające?




Oddanych głosów: 385