zamknij

Kultura

„Człowiek z lodu”. Tomasz Domański o „Pomnikach czasu" [WIDEO-WYWIAD]

O monografii „Tomasz Domański. Pomniki Czasu”, wydanej przez Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu w grudniu 2018 roku, opowiadają Igor Wójcik – dyrektor OKiS i autor. – „Pomniki Czasu” są obiektami tworzonymi z zamysłem obserwowania działania czasu w materii – tak pisze o swoim cyklu realizacji Tomasz Domański.

– Lód idealnie reprezentuje naturę przemijania, a jego kondycja w metaforycznym ujęciu jest niezmiernie bliska naszej, ludzkiej kondycji. W przypadku „Pomników Czasu” mamy do czynienia z dużą kompresją egzystencji lodowej bryły w stosunku do czasu, jakim dysponuje człowiek. Dzięki plastycznemu umocowaniu, stwarzam artystyczny incydent, czyli sprzyjające warunki do umownej obserwacji czasu – mówi artysta. – W trakcie akcji poddawani jesteśmy próbie akceptacji nieuchronności zdarzeń, w której wszyscy uczestniczymy – dodaje.

Reklama

Artysta mierzący się z czasem

– Urodzony w 1962 roku w Giżycku twórca na stałe pracuje we Wrocławiu ale także w Komorowicach niedaleko Strzelina, gdzie stworzył niezwykły ogród sztuki – Wieżogród, wypełniony nowoczesnymi kompozycjami rzeźbiarskimi – mówi dyrektor Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu, Igor Wójcik. – Tomasz Domański (z wykształcenia rzeźbiarz – dyplom w 1993 r. w pracowni prof. Leona Podsiadłego) jest artystą wszechstronnym; tworzy rzeźby, instalacje, fotografie, rysunki, performansy, sięga też po nowe media (wideo i techniki cyfrowego generowania i transmitowania działań twórczych), a w swojej twórczości porusza wiele istotnych kwestii, dotyczących zanurzenia człowieka w naturze i czasie – dodaje.

– W książce „Pomniki Czasu” próbuję się zmierzyć z zagadnieniem czasu. Niełatwo jest znaleźć właściwe kategorie, ale sama próba jest tego warta – mówi Domański. – „Pomniki Czasu” w maksymalnie metaforyczny i abstrakcyjny sposób opowiadają o czasie. Dobrym przykładem wizualizacji czasu jest rozwijająca się na walcu i będąca w ciągłym ruchu blacha – mówi artysta, dla którego czas jest metafizycznym pretekstem. Autor w swoich pracach odwołuje się do skrajnych kategorii, łącząc je w nierozerwalne pary: życie – śmierć, natura – kultura, fizyczność – metafizyka, życie – sztuka, a właściwie w tym przypadku należałoby napisać życiosztuka.

– Każdy musi odnaleźć i odkryć swój czas. Nazywam to oswajaniem śmierci – sztuka ją oswaja – tłumaczy Domański, którego zdaniem sztuka to także terapia na wiele różnych dolegliwości. –  „Pomniki Czasu” potrafią zatrzymać ludzi, zachęcić do partycypacji w niełatwej sztuce koncepcyjnej, a zwłaszcza w jej efemerycznej odsłonie. Wydaje mi się, że ten fenomen karmi się naszym strachem; witkacowskim bólem istnienia i tajemnicą bytu, nostalgią przemijania, „smutkiem szczęścia” Leopolda Staffa, a w końcu atawistycznym lękiem przed śmiercią. „Pomniki Czasu” w sposób metaforyczny przetransponowały te obawy i zahibernowały je w lodową bryłę tymczasowego przetrwania – dodaje.

– Wyrażona przez artystę (głównie w realizacjach plenerowych, w swoistych „spektaklach natury”, przykładowo w „Topnieniu”, „Ścianie ognia”, „Ruchach leśnych”, „Pomnikach Czasu”) teza o nieuchronnym przemijaniu wszystkiego pozornie eksponuje jedynie destrukcyjną funkcję czasu. W akcie zniszczenia zawiera się bowiem jednocześnie siła twórcza; świat natury (a więc również człowiek i jego potencjał intelektualny) odradza się w owych aktach, staje kreatorem nowej rzeczywistości w kolejnych odsłonach natury – wyjaśnia Wójcik.  

– Sztuka w gruncie rzeczy jest narzędziem afirmacji życia – uważa Domański. – Niestety, ludzie rzadko i niechętnie wchodzą do galerii. Obawiają się ośmieszenia, że czegoś nie zrozumieją. Jednocześnie sztuka posługuje się narzędziami i językiem, który nie jest prosty dla współczesnego widza, ale wystarczy tylko pokonać barierę niechęci przed nieznanym. Artyści robią ruch w kierunku widza, starają się wyzwolić w nim iskrę interakcji. Sztukę porównałbym do hipnozy – jestem hipnotyzerem, a widz musi jedynie poddać się hipnozie. Jeśli coś nas w sztuce zainteresuje i nami wstrząśnie, jest to przyczynek do jej lepszego zrozumienia – mówi autor.

– Jednym z ważnych założeń programowych Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu jest edukacja kulturalna i artystyczna – tłumaczy dyrektor tej instytucji. – Kultura stanowi fundament kształtowania umiejętności budowania relacji międzyludzkich, zaś dialog z dziełami wybitnych twórców umożliwia lepsze rozumienie świata i samego siebie. Dlatego tak ważne jest, aby stwarzać możliwość swobodnego dostępu do edukacji, ukierunkowanej na przygotowanie do życia w kulturze. Realizacji tego celu służy w znacznej mierze publikacja „Tomasz Domański. Pomniki Czasu”, która stanowi monograficzną prezentację dorobku, jednego z najważniejszych dolnośląskich artystów – dodaje.

Oswajanie się z przemijaniem

Sylwia Świsłocka-Karwot, która w zdaniu otwierającym tekst „Kto zabrał drzewo? Kiedy nie chcę i chcę. Być” określa Tomasza Domańskiego „kwintesencją antyapatheizmu”, w swym wywodzie w dużej mierze eksponuje pasję artysty do odkrywania tego, co wydaje się być utajone – mówi Igor Wójcik. – Rzeczywiście, trudno nie dostrzec wiary Domańskiego w możliwości poznawcze zarówno swoje, jak i każdego wrażliwego odbiorcy. Odbiorcy, który – zgodnie z zamierzeniem i wolą twórcy – wchodząc z nim w refleksyjny dialog, odkrywa nie tylko sens „rzeczy najprostszych”. Działania twórcze Domańskiego zmuszają bowiem do stawiania pytań o miejsce i rolę człowieka w świecie natury, o przemijanie, trwanie w czasie, o wartości nadrzędne konstytuujące jednostkę, konkretny byt – tłumaczy.  

– Działania twórcze Tomasza Domańskiego mają zatem głęboki wymiar humanistyczny – twierdzi dyrektor OKiS-u. – Artysta afirmując wszelkie aspekty życia, kontempluje chwile trwania, zaś reflektowanie ich przemijalności staje się zarówno dla twórcy, jak i dysponentów jego działań twórczych jednym z istotnych aktów kształtowania się samoświadomości rodzącej się w relacji artysta – dzieło – odbiorca – artysta. Rozmowa, do której zachęca Domański, staje się możliwa nie tylko ze względu na istotę i rangę rozważań, ale również dlatego, że Domański-demiurg tworząc swój artystyczny język, poszukuje locus communis; w tym celu sięga do języka różnych wierzeń i rytuałów (ze szczególnym zaakcentowaniem dalekowschodnich koncepcji filozoficzno-światopoglądowych). Dzięki tak realizowanej strategii artystycznej, przekaz jego prac ma charakter uniwersalny i wielokulturowy – powiedział dyrektor Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu.

– Biorąc pod uwagę wielość i różnorodność realizowanych przez Tomasza Domańskiego działań (a także często ich międzynarodowy charakter – projekty i wystawy realizował m.in. we Francji, w Luksemburgu, Niemczech, Norwegii, Irlandii, Szwecji, Kanadzie, USA, na Alasce, w Hong Kongu, Korei), bogactwo użytych przez niego artystycznych środków wyrazu, niekonwencjonalne, oryginalne wykorzystanie jako tworzywa zasobów natury, a przede wszystkim głęboki, wieloaspektowy namysł nad otaczającą człowieka rzeczywistością, należy w pełni zgodzić się z konkluzją artykułu Jolanty Ciesielskiej, stawiającej Tomasza Domańskiego „w szeregu artystów światowych, dla których sztuka nie ma granic, a materia nie ma ograniczeń” – powiedział Wójcik.   

– Pomniki będą trwać. Sztuka żyje w prywatnych muzeach wyobraźni, to znaczy w naszych głowach – mówi Domański. – W tak zaaranżowanej narracji przemijania odnalazłem swój język do opisania czasu w sztuce, a ponieważ ten wątek mechaniki świata dotyczy nas wszystkich, staje się uniwersalny. We wspólnym odczuwaniu upływu czasu tkwi siła oddziaływania tego cyklu. Używam abstrakcyjnej formuły do przedstawienia swoich przemyśleń i przeczuć, by po chwili poprowadzić odbiorcę do sedna i istoty mojej intencji. Gdy publiczność je odkrywa, staje się odrobinę silniejsza w swojej prywatnej bitwie z czasem – dodaje.

Oceń publikację: + 1 + 9 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Marcin Nałęcz-Niesiołowski powinien być dalej dyrektorem Opery Wrocławskiej?




Oddanych głosów: 146