Kultura

Czy artyści wierzą w demony, które wykuwają w hebanie?

2017-10-11, Autor: mh

 – Rzeźbienie jest formą zaklęcia – Eugeniusz Rzewuski opowiada o wystawie "Heban. Drążenie in tenebris", której wernisaż odbędzie się 12 października.

Reklama

– Rzeźbiarze z Tanzanii i Mozambiku drążą w wierzeniach rodzimych i importowanych o duchach wszechobecnych, o życiu po śmierci, o  strefach tabu, czarownictwie, magii,  klątwach lub urokach rzuconych przez sąsiada, własnych traumatycznych  kompleksach, w pamięci historycznej zbiorowej i indywidualnej obejmującej zarówno dawne tradycje i rozczarowania rzeczywistością, w mrocznych pokładach poczucia krzywdy i poddaństwa wobec władzy niesprawiedliwej i narzuconej, godności pohańbionej – mówi Eugeniusz Rzewuski. – Stąd zrodziły się na początku lat 60. dwa dominujące nadal gatunki rzeźby: shetani i ujamaa (demony i komuny). Czy to przypadek, że spacerują razem? Czy artyści wierzą w demony, jakie wykuwają z hebanu? Nie wszyscy i nie całkiem wierzą. Ale może jednocześnie nie chcą prowokować ‘licha’ wyparciem się wiary w  jego istnienie. Rzeźbienie jest formą zaklęcia: A jednak jesteś! A kysz!

Oprócz rzeźbionych hebanów na wystawie będzie można także zobaczyć artystyczne fotografie Piotra Sadurskiego.
–  Piotr sporo podróżował po świecie, po Afryce Zachodniej, nie znał sztuki Makonde ze wschodniej części kontynentu. – kontynuuje. – Zainteresował się nią jako fotograf. Przedstawiła go nam, chyba pod koniec 2015 roku, nasza wspólna znajoma. Zdjęć naszych rzeźb wykonał ponad dwieście. Czarny heban na czarnym tle, rysowany światłem – zgodnie z etymologicznym znaczeniem słowa fotografia. Utwierdziły nas w przekonaniu, że trzeba eksponować detale rzeźb. ‘Hebanów’ na wystawie wrocławskiej jest dwanaście, ich fotografii świetnej jakości w dużych formatach zmieściliśmy tylko osiem. Jest też animowana diaporama fotografii w autorskim montażu, z oryginalną muzyką makonde, w wideoramce. Uczy patrzeć na detal, wczuć się w klimat, emocje jakie przekazują artyści. Ułatwia patrzenie przez soczewkę obtartą z mgły stereotypów.  Świetnie dostroiliśmy się z Piotrem w naszej wspólnej opowieści o tej sztuce – dodał.

"Heban to kulturowy symbol i duma Afryki". Jak uniknąć kolonialnego, europocentrycznego spojrzenia na te dzieła sztuki?

 – Każda sztuka powinna przemawiać sugestywnie: estetyką wykonania, także intencjonalną brzydotą, emocjami, oryginalnością formy i metafory – mówi Rzewuski.  – Powinna zaskakiwać widza, rozbrajać ewentualne uprzedzenia, jakich może on być nieświadomym ‘nosicielem’. Pokazywane na wystawie rzeźby mają te walory. Zamierzamy zainteresować widza ich tematem i wychodzimy mu naprzeciw. Stosujemy terapię szczepionkową lub homeopatyczną: chorobę zwalczać substancją chorobotwórczą. Co Cię nie zabije to Cię wzmocni – dodał.

 – Pokazujemy głównie rzeźbiarskie wyobrażenia rozmaitych złych i dobrych duchów – mówi. – Groteskowa demonologia z przymrużeniem oka jest zamysłem samych artystów Makonde i przesłaniem tej wystawy. Przez takie egzorcyzmy chcemy też rozminowywać uprzedzenia i oczekiwania widza, który spodziewa się, że sztuka Afryki to przede wszystkim maski. Demaskujemy maskę, bo podtekstem postrzegania i myślenia z perspektywy ‘kolonialnej’ jest przekonanie, że murzyńskie plemiona mówiące narzeczami, tworzą gromadnie i anonimowo sztukę prymitywną, zwłaszcza maski. Utarte przekonania preformatują nasze patrzenie na sztukę Afryki. Bywają też mody, jaką był orientalizm w XIX wieku. Asymilujmy i udomawiajmy elementy innych kultur, ale pamiętajmy, że postawa taka nie przynosi per se rozumienia kultury, z której dane artefakty pochodzą. Wyzbycie się takiej perspektywy to pierwszy warunek i podstawa patrzenia na rzeźby pokazywane we Wrocławiu – dodał.

 –Przypisanie i uszanowanie autorstwa, podmiotowości i indywidualności każdego twórcy sztuki, sztuki ludowej także a nawet szczególnie, pomaga wyzbywać się przekonania o anonimowości folkloru – kontynuuje. – Idzie z tym w parze  konieczność wystrzegania się uogólnień, np. o jedności kulturowej Afryki i jej społeczeństw, o sztuce afrykańskiej ‘jako takiej’. Sztuka rzeźbiarzy ludu Makonde lat 1960-2000 jest unikalna. To sztuka o korzeniach ludowych tworzona na obrzeżach miast. Wyszła poza swoje środowisko. Jej pierwszoplanowym adresatem nie jest społeczność etnicznych ziomków, lecz świat zewnętrzny w sensie rynkowym, ale i estetycznym.  Oprócz rzeźby, specjalnością ludu Makonde, częścią niematerialnego dziedzictwa jego kultury są tzw. maskarady mapiko, pochodne od obrzędów inicjacyjnych. Poświęcamy im odrębną wideoramkę z zapisami filmowymi. Pokazują one jak maski są rzeźbione – zakończył Rzewuski.

Wernisaż wystawy "Heban. Drążenie in tenebris" odbędzie się już 12 października, o godz. 17 w MBP Filia nr 12, w budynku Dworca Głównego PKP we Wrocławiu. Wystawa czynna w dniach 9-25.10.2017 r.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 1696