Wrocław tym żyje

Czy Wrocław będzie miastem prywatnym?

2022-08-05, Autor: Arkadiusz Franas

Ostatnio pojawiła się informacja, że gmina Wrocław chce sprzedać rury, którymi płynie woda do naszych mieszkań, miejskiej spółce MPWiK. Czyli niby logiczne. Teoretycznie pieniądze zostaną w tej samej szafie, tylko w innych spodniach. Ale co będzie jak ktoś sprzeda spodnie? A takie transakcje już znamy, kilkanaście lat temu w ten sposób nasz MPEC trafił do prywatnej spółki.

Reklama

To faktycznie, na pierwszy rzut oka, wygląda na niewinny zabieg. Sprawa bowiem ma się tak. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, będące w stu procentach spółką gminną, od tej gminy właśnie chce kupić sieć rur za prawie 100 mln zł. O sprawie dość szczegółowo poinformował portal money.pl. I tam możemy przeczytać taką wypowiedź pewnego radnego: „To jest inżynieria finansowa, wynikająca ze złej kondycji miejskich finansów. Zadłużone po brzegi miasto Wrocław wyciąga w ten sposób pieniądze z dobrze radzącego sobie MPWiK, narażając spółkę na marazm inwestycyjny a mieszkańców na kolejne podwyżki”.

Można się domyślać, że spółka weźmie na to kredyt. W ten sposób kasa gminy, totalnie już zadłużona, nie będzie obciążona kolejnymi zobowiązaniami.

Nie pierwsza i nie ostatnia to taka „inżynieria” finansowa. Tajemnicą poliszynela jest, że za wiele usług świadczonych na rzecz miasta faktury opłacają miejskie spółki. To one często wspomagają choćby piłkarski Śląsk Wrocław, przekazując kasę na przykład na szkolenie młodzieży… A kto powiedział, że w pierwszej drużynie takowej nie ma? Przecież emeryci w ekstraklasie nie grają… W kontekście przekazania rur najczęściej wspomina się o wspomożeniu innej spółki, czyli MPK. No tam potrzeby są ogromne. Niekoniecznie tylko na remonty, po których tramwaje jak się wykolejały tak się wykolejają. O sorry, po remoncie to one się rozjeżdżają, czy jakoś tak to określa terminologia naszego przewoźnika. A ponieważ MPK to ulubiona spółka pana prezydenta, więc rury trzeba sprzedać. Oczywiście MPWiK, bo po pierwsze to logiczne, a po drugie…

I tu znów wkracza drobna miejska polityka. Chwilę przed końcem kadencji Rafał Dutkiewicz ulokował w zarządzie MPWiK swojego najbliższego współpracownika. Po przejęciu władzy przez Jacka Sutryka, który postanowił odciąć się od swego poprzednika, Rafał Dutkiewicz mógł ewentualnie pokazywać się tylko w wodociągach. Niektórzy nawet twierdzili, że był to największy punkt opozycyjny wobec nowej władzy. Ostatnio gruchnęła wieść, że zaszła jednak zmiana i dawny najbliższy współpracownik Dutkiewicza postanowił przejść na drugą stronę mocy (odcienie tej mocy niech każdy dopasuje sobie sam). I bliżej mu już do innej mocy. Choć nikt nie zaręczy, że i od początku „czerpał moc” z dwóch źródeł. Ale wieść gruchnęła niedawno. Proszę się nie dziwić, wiedzą Państwo ile zarabia się w zarządzie tej spółki? Duuuuużo… Dlatego wcale nie zdziwiłbym się, gdyby ta inicjatywa wyszła właśnie z naszych wodociągów. I w tym momencie rodzi się moja największa obawa. A co będzie, gdy ktoś wpadnie na pomysł sprywatyzowania MPWiK?

Niemożliwe? A możliwe było w 2005 roku sprzedanie przez ekipę Rafała Dutkiewicza wrocławskiego MPEC fińskiej firmie Fortum? Za 275 mln złotych. Bo też potrzebna była kasa. Jak dobrze pamiętam na zapłaty związane z budową mostu Milenijnego. Oczywiście miasto załatwiło sobie gwarancje, że będzie miało jakiś wpływ na dalsze losy sieci ciepłowniczej, ale raczej iluzoryczne. I zaczęły się schody. Na przykład już tak szybko nie szła akcja przyłączania do sieci kolejnych nieruchomości. Niektórzy wręcz twierdzą, że z tego powodu smog w mieście jest dużo większy.

Tych problemów było więcej. W ich wyniku cztery lata temu Razem i Zieloni chcieli, aby miasto odkupiło od koncernu Fortum miejską sieć ciepłowniczą. Ich zdaniem, miałoby to skutkować zmniejszeniem opłat za ciepło oraz właśnie zwiększeniem ilości starych budynków podłączanych do sieci. Ale Fortum nawet o tym nie myśli, by sprzedawać.

Więc proszę pomyśleć, że za jakiś czas MPK czy Śląskowi znowu będzie brakowało pieniędzy. A przecież za takie wodociągi można wziąć dużo więcej kasy niż wtedy za MPEC. Przy dobrym układzie w radzie miasta, takim jak dziś, wszystko uda się sprzedać. Nawet ratusz. Bo powie się ludziom, że to zły rząd zabiera podatki, inflacja przyspiesza itp. I jeszcze nakrzyczy na ten rząd głaszcząc kotka. I już.

Wielokrotnie nie zgadzałem się z Rafałem Dutkiewiczem. W przypadku sprzedaży MPEC też. Ponad 11 lat temu twierdził: „Jestem zadowolony z prywatyzacji MPEC. Firma Fortum wypełniła swoje zobowiązania. Jednak nie ma to żadnego związku z kolejnymi prywatyzacjami. Nie mogę odpowiadać za swoich następców, ale za mojej kadencji nie będzie prywatyzowania MPWiK”.

Teraz jest następna kadencja. A następca często działa wbrew swojemu poprzednikowi, bo może, choć realizuje wszystkie strategiczne plany inwestycyjne Rafał Dutkiewicza. Mówią Państwo, że poplątane to. Dokładnie. Ale za pojemnikami na deszczówkę na wszelki wypadek już bym się rozglądał. Teraz to ekologiczne, a już niedługo może być bardzo praktyczne i zbawienne.

 

Oceń publikację: + 1 + 132 - 1 - 27

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~rododendron 2022-08-05
    21:23:40

    11 3

    Dutkiewicz był, jaki był, ale biznes akurat rozumiał. Natomiast Sutryk biznesu nie rozumie. Jeśli więc padają takie pomysły, to ktoś podsuwa je prezydentowi do ucha. Skarbnik nie, za mądry facet na to. Kto więc jest mądralińskim? Krauze?

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.