Sport

Derby dla Śląska! Wrocławianie górą po golu w ostatnich sekundach! Śląsk - Zagłębie Lubin 1:0 [RELACJA]

Kibice Śląska Wrocław już powoli godzili się z tym, że ich ulubieńcy nie pokonają Zagłębia Lubin w wielkich derbach regionu. Futbol to jednak sport nieobliczalny, o czym przekonaliśmy się właśnie podczas starcia Śląska z Zagłębiem. To wrocławianie wyszli z niego zwycięsko, wygrywając 1:0 po golu zdobytym w ostatniej minucie gry.

Reklama

W tym meczu Śląsk w teorii był skazany na pożarcie. Wszystko przez ogromne problemy kadrowe drużyny trenera Jana Urbana. Z “Miedziowymi” szkoleniowiec nie mógł skorzystać z aż dziewięciu piłkarzy! I przed tym meczem wiele osób zastanawiało się, jak Jan Urban zestawi pierwszą jedenastkę i meczową osiemnastkę.

I nie obyło się bez zaskoczeń. W bramce Jakub Słowik zastąpił Jakuba Wrąbla. W obronie zagrało trzech piłkarzy: Piotr Celeban ze środka powędrował na prawo, w środku wystąpił młody Konrad Poprawa, a na lewą stronę ze środka przestawiono Igorsa Tarasovsa. Poza tym, trener Urban wystawił aż pięciu pomocników, wyraźnie chcąc utrudnić zespołowi z Lubina rozgrywanie piłki. Z kolei na ławce rezerwowych znaleźli się sami młodzi zawodnicy, w tym kilku dołączonych do składu pierwszego zespołu dosłownie kilka dni przed meczem.

Pierwsza połowa tego meczu nie należała, oględnie mówiąc, do grona widowisk porywających, na wspomnienie o których ciarki przechodzą po plecach. To był raczej pokaz ekstraklasowego rzemieślnictwa. Celnych strzałów było jak na lekarstwo, nieco więcej walki - choć też mniej, niż można było się spodziewać po derbach. Oba zespoły miały swoje problemy w konstruowaniu akcji ofensywnych, z gry Zagłębie miało nieco więcej, Śląsk skupiał się raczej na ostrożnej grze w defensywie, bo w tak eksperymentalnym składzie łatwo było o nieporozumienie.

W efekcie, obie drużyny wypracowały sobie do przerwy tylko po jednej klarownej sytuacji strzeleckiej. W Śląsku blisko szczęścia był Arkadiusz Piech, obsłużony precyzyjnym podaniem przez Sito Rierę. Zagłębie odpowiedziało w 39. minucie, kiedy po jego ładnej, szybkiej akcji przed pustą bramką Śląska stanął Arkadiusz Woźniak, który strzelił i… złapał się za głowę, bo piłkę jakimś cudem wybił Słowik.

W drugiej połowie na boisku szału nie było. To były raczej zapasy, w których każda z drużyn czekała na błąd rywala, aby zdobyć gola, a potem się zamurować w obronie i dowieźć zwycięstwo do końca meczu. Piłkarze przestali też szanować kości rywala, fauli było sporo i widowisko nabrało rumieńców. Trener Zagłębia Piotr Stokowiec uznał, że Śląsk tego wieczora jest do pokonania, dał więc swojej drużynie świeże siły do atakowania, wpuszczając Bartłomieja PawłowskiegoAdama Buksę. Trener Jan Urban nie bardzo miał zaś kogo wpuścić na boisko, więc czekał, aż któryś z zawodników wyraźnie pokaże, że “oddycha rękawami” i zmiany przeprowadził dopiero w ostatnich 10 minutach.

Ostatni kwadrans gry przyniósł nam nieco bardziej zdecydowane ataki. Śląsk miał świetną okazję bramkową po “główce” Roberta Picha, ale Słowak przestrzelił o centymetry. Zagłębie odpowiedziało strzałem Arkadiusza Woźniaka i napastnik Zagłębia też był bardzo bliski szczęścia.

W 90. minucie w Śląsku na boisku pojawił się debiutant, młody Mathieu Scalet. To był strzał w dziesiątkę trenera Jana Urbana. Już w doliczonym czasie gry Śląsk dostał rzut wolny. Piłkę w pole karne wrzucił Sito Riera, tam najwięcej sprytu miał właśnie Scalet i ładną “główką” pokonał bramkarza Zagłębia Lubin. Piłkę jeszcze na linii bramkowej dobił Piotr Celeban i to ostatecznie jemu zapisano trafienie. Nie jest to jednak ważne, bo trzy punkty zostały we Wrocławiu!

Lubinianie mieli spore pretensje do sędziego, domagając się nieuznania gola, bo rzekomo padł ze spalonego. Sędzia główny porozmawiał więc z arbitrem bocznym i zdecydował: jest gol dla Śląska! Cała drużyna oraz kibice na trybunach oszalała z radości, bo to zwycięstwo kosztowało Śląsk mnóstwo sił i przed meczem tylko najbardziej oddani kibice w nie wierzyli. A tak, wrocławianie zrewanżowali się Zagłębiu za porażkę z początku sezonu, wtedy to lubinianie zdobyli gola w doliczonym czasie gry.

PIŁKARZE WKS-U ZADAJĄ CIOS W OSTATNICH SEKUNDACH - VLOG PIŁKARSKI

W Śląsku za ten mecz trzeba wyróżnić Jakuba Słowika, który bronił pewnie i miał też jedną popisową interwencję. Bardzo solidnie zaprezentował się Konrad Poprawa, któremu w naszej ocenie warto, aby trener Urban dawał kolejne szanse. Mnóstwo serca w boiskową walkę włożył Arkadiusz Piech, a tony mrówczej pracy w środku pola wykonał niedoceniany Dragoljub Srnić

Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 1:0 (0:0)
Bramka: Celeban (90.).

Śląsk Wrocław: Słowik - Celeban, Poprawa, Tarasovs - Madej (90. Scalet), Srnić (80. Łyszczarz), Sito Riera, Vacek, Pich - Robak, Piech.
Zagłębie Lubin: Polacek - Guldan, Kopacz, Balić - Czerwiński, Matuszczyk, Kubicki, Jagiełło (74. Buksa), Woźniak - Tuszyński (89. Tosik), Świerczok (69. Pawłowski).

Żółte kartki: Celeban - Jagiełło, Balić, Kopacz.
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Widzów: ok. 10,5 tys.

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy eksponowanie krzyży i modlitwy podczas miejskich uroczystości powinny być zakazane?



Oddanych głosów: 1553