zamknij

Kultura

Do Synagogi pod Białym Bocianem powróciło życie

2010-05-07, Autor: Julia Spychalska
W Synagodze pod Białym Bocianem słychać przytłumiony gwar rozmów, serdecznych powitań i  radosnych pozdrowień. Rozbrzmiewa tu muzyka, modlitwa i wspomnienia. Po latach zapomnienia i powolnego niszczenia do świątyni powróciło życie.

Otwarcie odrestaurowanej żydowskiej bożnicy rozpoczyna nowy rozdział w wielokulturowej historii Wrocławia. Podczas wczorajszej uroczystości nie było chyba nikogo, kto nie odczuwałby radości i dumy, że historia właśnie tu i w taki sposób zatacza koło.

 

W urzekającym prostotą wnętrzu synagogi obok siebie zasiedli Żydzi, Chrześcijanie, Prawosławni i Ewangelicy. Piękne słowa padały z ust zaproszonych gości - słowa wdzięczności, wzruszenia i podziękowania.

 

Obok wielkich tego świata m.in. prezydenta Wrocławia, Naczelnego Rabina Polski, Eminencji Kardynała Henryka Gulbinowicza oraz ambasadorów Norwegii i Izraela byli tam również Ci, którzy przed laty bawili się na podwórzu przy Wallstrasse (ul. Włodkowica). Ludzie, którzy do Wrocławia powrócili właśnie na tę szczególną okazję, by podzielić się z współczesnymi mieszkańcami wspomnieniem dawnych lat.

 

- Pamiętam morze łez wylanych na dworcu kolejowym, gdy moi najbliżsi wyruszali z Breslau w nieznane strony świata. Nie wiedzieliśmy wówczas czy kiedykolwiek jeszcze spotkamy się razem, moi bracia, siostra i rodzice - wspominał ze wzruszeniem urodzony we Wrocławiu prof. Abraham Ascher.

 

Nie zapomniano o tych, dzięki którym budynek synagogi i jej otoczenie na nowo stały się perełką Wrocławia. - Jest to sukces wielu ludzi, ja jestem tylko ich symbolem. Niech ten budynek wypełni się życiem, a cały Wrocław przyjmie ode mnie gratulacje - mówiła pełna energii i talentu do zarażania pasją innych, Bente Kahan, założycielka fundacji, dzięki której odbudowa świątyni była możliwa.

 

O znaczeniu tego miejsca dla wzajemnego zrozumienia i budowania wspólnej przyszłości mówił prezydent Rafał Dutkiewicz.

- 850 lat żydowskiej historii miasta nie jest zamkniętą księgą. Otwieramy jej kolejny rozdział, traktując dziedzictwo żydowskiego Wrocławia jako część naszej zbiorowej tożsamości i kultury wspólnej dla wszystkich wrocławian. Trudno nie poddać się wzruszeniu stojąc w świątyni, miejscu modlitwy wrocławskich Żydów, w której brzmiały słowa po hebrajsku, niemiecku, w jidysz i po polsku, na podwórku której bywało gwarno od śmiechu dzieci, a potem śmiertelnie cicho po wywózce ostatnich Żydów na zagładę. Spotykamy się tutaj, by przywrócić naszemu miastu raz na zawsze jego żydowskie serce.

 

W żadnej kulturze świętowanie nie może obyć się bez muzyki. I tak wczoraj w synagodze rozbrzmiewały pieśni chasydzkie, modlitwy kierowane do Boga oraz wariacje na temat muzyki żydowskiej autorstwa Kurta Weilla. Zwieńczeniem wieczoru były pieśni z oratorium „Dawid i Batszeba” norweskiego kompozytora Stale Kleiberga, w wykonaniu Orkiestry Kameralnej Leopoldinum z Wrocławia i Chóru Katedralnego Nidaros z Trondheim pod dyrekcją Vivianne Sydnes.

 

Na pamiątkę tej ważnej dla naszego miasta chwili goście otrzymali niezwykły list napisany przez prof. Władysława Bartoszewskiego, który niestety nie mógł pojawić się pod Białym Bocianem osobiście. Zwracając się do nas wszystkich pisał tak: “Inauguracja odremontowanej synagogi to jak odkopanie spod zwałów muru i cegieł zagrzebanych przez dziesięciolecia korzeni ściętego drzewa, które ostrożnie odbija nowymi pędami. To jak oczyszczenie z kurzu i oprawienie w nowe ramy ukrytych przez długi czas portretów. Nie po to, aby zdobiły, ale aby zwrócić ich oczom światło, a światu pamięć o twarzach z przeszłości”.

 

> Zobacz zdjęcia z uroczystego otwarcia Synagogi pod Białym Bocianem!

 

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~ 2010-05-20 13:30:57

    Mam nadzieję że teraz powstanie fundacja, która z równym zapałem podejmie się renowacji cmentarza przy ul. Lotniczej....Z ogromnym żalem i niedowierzaniem przyglądam się jego postępującej dewastacji (ostatnia miała miejsce w długi majowy weekend). Wygląda na do że właściciel terenu, a więc gmina żydowska, już pogodził się z tym faktem, pomimo tego, iż cmentarz jest nadal czynny. Ja rozumiem, że nie jest to tak reprezentatywne miejsce jak synagoga, ale w kontekście tylu zniszczonych po wojnie cmentarzy może warto zachować tą resztkę, która jeszcze pozostała ??

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak będziesz głosować w wyborach zaplanowanych na 28 czerwca?





Oddanych głosów: 227