Sport

Dobry mecz Śląska Wrocław! Pewnie pokonał Koronę Kielce aż 3:0 [RELACJA]

Śląsk Wrocław nie dał szans Koronie Kielce i pewnie rozbił ją, wygrywając 3:0. Zespół trenera Jana Urbana kontrolował mecz przez 90 minut, będąc zespołem o klasę lepszym od przeciwnika. Świetny mecz w Śląsku zaliczył Hiszpan Joan Angel Roman, który wypracował dwa gole dla wrocławian. 

Reklama

To był mecz z gatunku tych o sześć pkt. Śląsk musiał pokonać Koronę, aby pozostać w grze o awans do grupy medalowej Ekstraklasy. Czasu na to, by wdrapać się po ligowej drabince wiele już nie zostało. Po meczu z Koroną, przed Śląskiem jeszcze trzy spotkania. Wrocławianie w tym sezonie limit wpadek już wyczerpali, a każdy stracony punkt sprawi, że drugi rok z rzędu na pewno spędzą na walce o utrzymanie w lidze. Dlatego mierząc się z kielczanami, Śląsk nie miał wiele do gadania: musiał ich pokonać.

Z tego zadania wrocławianie wywiązali się na piątkę. Korona we Wrocławiu pograła w piłkę może przez pięć minut. Choć trzeba przyznać, że kielczanie mieli nieco pecha. Bo gdyby na samym początku zawodów wykorzystali idealną sytuację strzelecką, ten mecz na pewno potoczyłby się inaczej. Już w 5.minucie gry Korona rozklepała obronę Śląska, a Ilijan Micanski położył Mariusza Pawełka w polu karnym i strzelił do pustej bramki. Sytuację wyjaśnił Piotr Celeban, w ostatniej chwili ofiarnym wślizgiem wybijając piłkę niemal z linii bramkowej. Za tę interwencję kapitan Śląska dostał zasłużone oklaski, co w ogóle nas nie dziwi.

Wrocławianie dobrze odczytali komunikat wysłany przez Koronę. I zabrali się do roboty, bo rywal zdradzał pewną ochotę do gry. Świetną okazję zmarnował Łukasz Zwoliński, który dostał piłkę-marzenie od Sito Riery, ale nie dał rady porządnie uderzyć “główką”. Strzał Ryoty Morioki z trudem obronił bramkarz Korony, a po chwili Japończyk zdołał wbić gola, ale sędzia ostudził jego radość uznając, że bramka padła ze spalonego.

Śląsk jednak nie tracił animuszu i kontrolował to, co działo się na boisku. Kielczanie próbowali gry z kontrataku, ale nie byli zbyt dobrze zorganizowani, za to defensywa Śląska sprawowała się całkiem nieźle. Za to Śląsk wziął to, co chciał, czyli prowadzenie. W 33. minucie Morioka wygrał pojedynek biegowy z Jakubem Żubrowskim i wpadł w pole karne Korony. Obrońca rywala nie dawał jednak za wygraną i próbował powstrzymać Japończyka, ale to zawodnik Śląska był górą w tym starciu. Morioka wypracował bowiem rzut karny, choć kielczanie mieli sporo pretensji do sędziego Pawła Gila o tę decyzję uważając, że faulu nie było. Arbiter jednak pozostał niewzruszony, a Morioka pewnie zamienił “jedenastkę” na gola.

Tuż przed przerwą Śląsk mógł pójść za ciosem, ale Morioka przegrał pojedynek z Borjanem, a Robert Pich zmarnował “setkę” w sobie tylko znany sposób. Mimo to, wrocławianie mogli bez większych obaw myśleć o drugiej połowie gry. Bo rywal nie był zbyt wymagający.

Po przerwie Śląsk jeszcze mocniej podkręcił tempo. Korona mizerniała z każdą minutą, nie mając pomysłu, jak rozmontować obronę Śląska. Były gracz Śląska Jacek Kiełb starał się pokazać, ale jego próby były co najmniej chaotyczne. Kielczanom nie pomogły też zmiany przeprowadzone przez trenera Macieja Bartoszka, które w założeniu miały podkręcić ich siłę ofensywną. Ani Maciej Górski, ani Nabil Aankour nie sprawili, że bramkarzowi Śląska Mariuszowi Pawełkowi ręce zaczęły się pocić ze strachu.

We wrocławskiej jedenastce błyszczał zaś Joan Angel Roman. Młody Hiszpan robił różnicę na boisku, mając dużą ochotę do gry. Skrzydłowy Śląska szukał podań od kolegów, był aktywny, dał też kilka próbek swojej bardzo dobrej techniki. W 62. minucie meczu Joan Roman zabawił się z trzema obrońcami Korony jak chłopiec na szkolnym boisku i wparował w pole karne rywala. Jego dośrodkowanie trafiło wprost w Radka Dejmka, który blokował je tak pechowo, że posłał piłkę do własnej bramki.

W tym momencie było jasne, że jest już praktycznie po meczu. Korona nie miała argumentów, aby powalczyć jeszcze choćby o remis. Śląsk zaś wystarał się o kolejnego gola. Bohaterem tej akcji znowu był Joan Roman. Tym razem Hiszpan wymusił na Rafale Grzelaku zagranie ręką w polu karnym. I sędzia Gil podyktował drugi rzut karny dla Śląska w tym meczu. Na bramkę zamienił go Kamil Biliński, który może mówić o sporym farcie, bo na boisku pojawił się ledwie minutę wcześniej. I mimo, że do karnego przymierzał się Robert Pich, to jednak panowie ustalili, że strzelcem będzie właśnie “Bila”. A ten okazję uszanował i pewnie pokonał bramkarza Korony.

To było bardzo potrzebne Śląskowi zwycięstwo. Dzięki trzem pkt. zdobytym na Koronie, wrocławianie mają w dorobku 32 “oczka” i od miejsca nr osiem w tabeli dzielą ich aktualnie trzy pkt. Teraz wrocławianie muszą trzymać kciuki za… Legię Warszawa. W stolicy bowiem legioniści zagrają z Pogonią Szczecin. Jeśli “Portowcy” wygrają, to będą mieli 36 pkt. i wyrzucą Koronę z górnej ósemki Ekstraklasy, a Śląsk będzie miał do nich cztery “oczka” straty. Dlatego drużynę trenera Jana Urbana urządzi oczywiście porażka Pogoni. Poza tym, w środku tabeli robi się ciasno i różnica między siódmą obecnie Bruk-Bet Termaliką a dziesiątym Śląskiem to tylko 4 pkt. I w tej lidze jeszcze wszystko, co dobre, dla Śląska może się zdarzyć.

Śląsk Wrocław - Korona Kielce 3:0 (1:0)
Bramki: Morioka (33. - karny), Dejmek (62. - samobójcza), Biliński (80. - karny).

Śląsk Wrocław: Pawełek - Dankowski, Celeban, Kokoszka, Lewandowski - Joan Roman (87. Engels), Kovacević, Sito Riera, Morioka (84. Stjepanović), Pich - Zwoliński (79. Biliński).
Korona Kielce: Borjan - Możdżeń, Dejmek, Kwiecień, Grzelak - Abalo (73. Kotarzewski), Marković, Żubrowski, Palanca (61. Aankour), Kiełb - Micanski (66. Górski).

Żółte kartki: Riera - Żubrowski, Grzelak, Aankour.
Sędzia: Paweł Gil (Lublin).

Widzów: ok. 8,2 tys.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1243