zamknij

Sport

Dolnośląska wojna II. Czas na drugie w tym sezonie derby Dolnego Śląska!

2020-03-01, Autor: Bartosz Królikowski

Pierwsze w sezonie 2019/20 derby między Śląskiem Wrocław, a Zagłębiem Lubin były istnym szaleństwem, które zakończyły się wręcz hokejowym wynikiem 4:4. Teraz czas na rewanż w Lubinie. Jeśli ten mecz, będzie choć w połowie tak emocjonujący jak poprzedni, to czeka nas kapitalne widowisko. Obie drużyny mają o co grać, a fakt iż są to derby, tylko podbija stawkę.

Śląsk po serii pięciu meczów bez zwycięstwa w lidze w końcu triumfował, pokonując Górnik Zabrze 2:1. Gra wrocławian wreszcie wyglądała naprawdę solidnie, a pierwsza połowa ów meczu była zdecydowanie najlepsza z dotychczasowych w rundzie wiosennej. Lubambo Musonda wyglądał jakby mógł nieustannie biegać przez 90 minut, a potem wziąć łyk wody i biec przez drugie tyle. Tym właśnie nadrabiał widoczne jeszcze braki w defensywie. Dino Stiglec po dwóch meczach „hibernacji” wreszcie się przebudził, strzelił gola i był aktywny w ofensywie. Środek obrony mimo ospałego początku spisywał się bardzo solidnie. Jednak co najważniejsze, Filip Raicević robił to, czego Erik Exposito nie ma w zwyczaju – dochodził do sytuacji strzeleckich i jedną z nich wykorzystał. Oczywiście nie obyło się bez problemów. Środek pola wciąż był dość ubogi, jeśli chodzi o kreatywność, a Robert Pich jak dotąd jest cieniem samego siebie. Najważniejsze jednak, że Śląsk wreszcie się przełamał, a na dodatek zrobił to w bardzo ważnym momencie. Nadchodzi bowiem data wyjątkowa w kalendarzu każdego kibica Śląska oraz najbliższego rywala wrocławian – Zagłębia Lubin.

Reklama

Odwieczni rywale Śląska Wrocław są w tym sezonie bardzo nieprzewidywalną drużyną. Zagłębie potrafiło u siebie pokonać Legię Warszawa (2:1), na wyjeździe Lechię Gdańsk (2:1), czy Lecha Poznań (2:1). Lecz z drugiej strony zaliczali wpadki, przegrywając choćby z Koroną Kielce (0:1), czy dwukrotnie z Wisłą Kraków (2:4 i 0:1). Jak dotąd lubinianie bardzo słabo punktowali w meczach rundy jesiennej. Ponieśli oni porażki z Piastem Gliwice i Wisłą Kraków, a także zremisowali z Wisłą Płock. Było to głównie spowodowane tym, że w zespole Martina Seveli bardzo zawodziła ofensywa. Kryzys formy przeżywają liderzy drużyny – słoweńscy skrzydłowi Damjan Bohar i Sasa Zivec oraz główny kreator Filip Starzyński. Nie zmienia to jednak faktu, że to trio tylko w tym sezonie załatwiło Zagłębiu 21 goli oraz 12 asyst, co tylko pokazuje ich potencjał. Obrońcy Śląska będą musieli też zwrócić uwagę na młodego napastnika Bartosza Białka. Pomimo ledwie 18 lat na karku już zdobył w tym sezonie 3 gole i 2 asysty w 9 występach. Naprzeciw Śląskowi stanie także jeden z najlepszych bocznych obrońców ligi, Alan Czerwiński, który jako prawy defensor zaliczył w tym sezonie już 7 asyst.

Jeśli chodzi o transfery, to o ile większa część zimowego okienka była bardzo spokojna, gdyż odszedł jedynie rezerwowy obrońca Maciej Dąbrowski, a przyszedł młody napastnik Olaf Nowak, o tyle ostatni dni były niezwykle burzliwe. Tuż przed meczem ze Śląskiem, Zagłębie poniosło dotkliwą stratę. Za 1,5 mln euro (rekord transferów wewnątrz Ekstraklasy), kluczowy pomocnik tej drużyny, 20-letni Bartosz Slisz, został wykupiony przez Legię Warszawa. Nie wiadomo zatem jak klub poradzi sobie z nagłym odejściem zawodnika, który był fundamentalną częścią „kręgosłupa” zespołu. W jego miejsce lubinianie natychmiastowo sprowadzili 28-letniego Rosjanina Jewgienija Baszkirowa z Rubina Kazań. Wzmocnili także rywalizację na skrzydłach sprowadzając ważną postać słowackiego Slovana Bratysława – Serba Dejana Drazicia. Nie jest pewne czy oba nowe nabytki zadebiutują w wyjściowym składzie Zagłębia już przeciw Śląskowi, ale należałoby się spodziewać ich przynajmniej wchodzących z ławki.

Dla obu drużyn ten mecz ma ogromną stawkę. Śląsk wytrwale goni ligowe podium i przy korzystnych wynikach innych meczów, a także swojej wygranej, może w tej kolejce na nie wskoczyć. Zagłębie natomiast po ostatnich słabych wynikach ma nóż coraz bliżej gardła jeśli chodzi o walkę o górną ósemkę, której brak byłby ogromną porażką. Do tego dochodzi jeszcze sam fakt, że będą to Derby Dolnego Śląska oraz świadomość jak fenomenalny był ich pierwszy mecz w tym sezonie. Zatem wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerują, że będziemy świadkami znakomitego widowiska, bo nikt nogi odstawiał nie będzie.

Derby Dolnego Śląska już w niedzielę, 1 marca o godz. 17:30, na stadionie Zagłębia Lubin.

Ostatni mecz tych zespołów:

Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin 4:4 (Exposito 22’, 38’, 90’, Stiglec 65’ – Starzyński 32’(K), Kopacz 45+3’, Zivec 63’, Slisz 68’)

Ostatni mecz tych zespołów w Lubinie:

Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 4:0 (Starzyński 40’, Jagiełło 45’, Robak 84’(sam.), Pakulski 88’)

Przewidywany skład Śląska:

Putnocky – Musonda, Żivulić, Puerto, Stiglec – Pich, Mączyński, Łabojko, Chrapek, Płacheta - Raicević

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy więcej zieleni na ul. Kazimierza Wielkiego to dobry pomysł?




Oddanych głosów: 232