zamknij

Biznes

Dolny Śląsk atrakcyjny dla inwestorów z Chin [ROZMOWA]

2018-06-11, Autor: Damian Filipowski

Ściągnięcie chińskich inwestorów na Dolny Śląsk to jeden z głównych celów misji gospodarczej, z którą do Państwa Środka udała się pod koniec maja delegacja dolnośląskiego samorządu wraz z przedsiębiorcami. O potencjalnych inwestorach oraz m.in. atrakcyjności Dolnego Śląska mówi w rozmowie z nami Karol Przywara, dyrektor Wydział Współpracy z Zagranicą Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

Czy z Pana perspektywy misja gospodarcza, z którą udaliście się do Chin można uznać za udaną?
Możemy mówić o sukcesie forów gospodarczych, które zorganizowaliśmy razem z Konsulatem Polski w Szanghaju oraz tamtejszym Zagranicznym Biurem Handlowym. Jedno z nich odbyło się w Szanghaju, natomiast drugie w naszej prowincji partnerskiej Anhui. W trakcie tych spotkań zaprezentowaliśmy potencjał gospodarczy naszego regionu, ale  odbyliśmy też kilka spotkań z firmami, które  są na ostatnim etapie podejmowania decyzji co do lokalizacji swojego biznesu właśnie w Polsce. Naszym celem było pokazać, że to właśnie Dolny Śląsk jest dla nich najlepszym wyborem.

Reklama

Jaką branże reprezentuję te firmy?
Są to firmy produkujące baterie do pojazdów elektrycznych. Jedna z nich zajmuje się produkcją komponentów do baterii samochodowych, natomiast druga produkuje baterie do rowerów elektrycznych. Znamy już konkretne wymagania odnośnie lokalizacji, powierzchni i techniczne warunki, które muszą zostać spełnione, aby można było uruchomić produkcję. Rozmowy będziemy kontynuować już na miejscu, we Wrocławiu, w konkretnych lokalizacjach.

Jedna z firm - Guotai-Huarong Poland - postawiła na Godzikowice pod Oławą.
Tak, to było ogłoszenie inwestycji, o której wiedzieliśmy od jakiegoś czasu – to tylko podkreśla skalę zainteresowania naszym regionem.

Rozumiem, że te firmy już wcześniej analizowały możliwości Dolnego Śląska?
Dolny Śląsk jest uznaną marką, rozpoznawalną wśród inwestorów zainteresowanych naszą częścią Europy. Branża, o której mówimy, jest dość silnie rozwinięta u nas, więc obie firmy już wcześniej wiedziały o Dolnym Śląsku, m.in. przez obecność LG Chem czy CapChem w okolicach Oławy.

Czy obecność władz samorządowych podczas tych spotkań odgrywała dużą rolę?
W tej kulturze jest to na pewno istotne. Chińczycy kontakty budują latami, są partnerami wymagającymi. W wielu przypadkach wymagana jest zgoda polityczna, dopiero po otrzymaniu „zielonego światła” od władz można przystępować do inwestycji.  Z pewnością potwierdzenie wszystkich zawartych już ustaleń przez władze regionu, dodaje wiarygodności i pozwala podjąć bądź przyspieszyć proces decyzyjny.

Jak Pan ocenia głosy osób, które uważają, że szukanie inwestorów właśnie w Chinach to porywanie się z motyką na słońce?
Kompletnie się z tymi nie zgadzam. Widzimy bardzo dużą aktywność Chińczyków w Europie Środkowej, od Białorusi po Bałkany, natomiast u nas tych inwestycji brakuje. My musimy być aktywni, pokazywać stronie chińskiej, że chcemy razem pracować. Ważne jest też to, że wspieramy takie inicjatywy jak rozwój Instytutu Konfucjusza na Uniwersytecie Wrocławskim, bo to także buduje pozytywne relacje. Jeżeli partnerstwo na szczeblu politycznym zostanie nawiązane, to inwestycje chińskie przyjdą do naszego regionu.

Pozyskiwanie inwestorów na Dolny Śląsk to tylko jedna ze stron tej wizyty. Miało to być również okazja dla firm z regionu na nawiązanie nowych kontaktów.
Potencjał tej współpracy dla naszych firm jest na pewno olbrzymi. Zarówno firmy bezpośrednio szukały partnerów, jak i my jako władze Dolnego Śląska proponowaliśmy pewne rozwiązania mające na celu zacieśnianie tej współpracy, która pozwoli znaleźć jakąś płaszczyznę dla naszych firm, i to niekoniecznie tylko tych, które były z nami w Chinach.

Czy w takim razie możemy mówić o jakiejś konkretnej branży, która może bardziej zaistnieć na chińskim rynku?
Chiny to ogromny rynek,  sama Prowincja Anhui ma potencjał ludnościowy zbliżony do Włoch czy Francji. Na pewno warto podkreślić potencjał szeroko rozumianej branży spożywczej. Produkty żywnościowe z Europy są przez Chińczyków coraz częściej kupowane, więc naszym zdaniem to jest jeden z pomysłów na współpracę. Oprócz produktów masowych – jak mleko czy jabłka, rozwija się także segment dóbr luksusowych. Stąd też zabraliśmy do Chin nasze lokalne produkty, w tym przypadku były to wina z Dolnego Śląska, czyli produkt, który cieszy się tam rosnącą popularnością.

Celem ostatniej wizyty w Chinach, nie był jednak tylko biznes. Czy Dolny Śląsk może być dla Chińczyków atrakcyjny turystycznie?
Myślę, że jak najbardziej. Mamy wiele do pokazania, chociażby sam Wrocław, który może ma mniej zabytków niż np. Praga, ale wiemy, że samo miasto bardzo spodobało się naszym partnerom z prowincji Anhui podczas zeszłorocznej wizyty. Warto jednak podkreślić różnorodność naszego regionu, co sprawia, że w trzy dni turyści z Chin mogą zobaczyć bardzo dużo. Specyfika chińskiego turysty polega na tym, że w krótkim czasie chciałby zobaczyć jak najwięcej - u nas nasycenie atrakcji turystycznych jest bardzo duże.

Czy Dolny Śląsk jest gotowy, aby przyjąć dużą grupę turystów z Chin? Pytam tutaj oczywiście o kwestie logistyczne, głównie zakwaterowanie.
To jest rzecz, nad którą musimy wspólnie z naszymi partnerami dużo pracować. Sama oferta i atrakcje to jedno, ale nie mamy jeszcze bazy noclegowej dopasowanej do chińskich wymagań. Będziemy słuchać ich wskazówek tak, aby poprawić się w tym zakresie.

Podczas wizyty otwarta również została wystawa fotografii prezentująca najpiękniejsze miejsca Dolnego Śląska. Jak została przyjęta?
Z dużym zainteresowaniem. Na pewno nie mieli świadomości, że Dolny Śląsk jest tak bogaty w piękne krajobrazy i zabytki. Na chińczykach duże wrażenie robi też obecność naszych obiektów na liście UNESCO (m.in. Hala Stulecia). Mają nawet swój segment turystyki, która zakłada właśnie podróżowanie po obiektach znajdujących się na liście UNESCO.

W tej chwili nie możemy oczekiwać, że staniemy się miejscem docelowym dla turystów z Chin, ale z pewnością możemy stać się jednym z przystanków na europejskim szlaku turystycznym.

Nie mogę pominąć tematu Śląska Wrocław i potencjalnych inwestorów chętnych do przejęcia wrocławskiego klubu. Czy może Pan dokładnie wyjaśnić, na jakim etapie są to rozmowy?Poinformowaliśmy naszych partnerów, w tym konkretnym przypadku gubernatora prowincji Anhui, że jest taki projekt, który może być widocznym znakiem naszej współpracy. Jeżeli chcą u nas promować swój kapitał, kulturę i potencjał gospodarczy to najlepiej mogą to zrobić właśnie przez inwestycję w Śląsk Wrocław.

Nie byłby to relatywnie drogi sposób promocji.
Dokładnie tak, dlatego patrząc na to, w jaki sposób Chińczycy działają w innych częściach Europy i świata postanowiliśmy taką propozycję przedstawić.

Jaki był odbiór tej propozycji?
Bardzo pozytywny. Dla nich też było zaskakujące, że proponujemy im klub z bogatą tradycją, nowoczesnym obiektem, na którym nie tak dawno rozgrywano mecze Euro 2012. To wszystko jest dla nich istotne, nie oferujemy im małego klubu bez zaplecza, tylko dobry produkt z dużym potencjałem, jeżeli chodzi również o kibiców.

Kiedy możemy spodziewać się efektów tych rozmów?
Decyzja musi zapaść na szczeblu politycznym i wtedy inwestorzy, zainteresowani wejściem na nasz rynek, na pewno będą nad takim pomysłem myśleć poważnie. To jest proces wymagający cierpliwości.

Czyli warunkiem koniecznym do inwestycji chińskiego kapitału w Śląsk Wrocław, jest wcześniejsze otwarcie się na nasz region pod kątem biznesowym?
Ciężko w tej chwili oceniać i jednoznacznie określić charakter tego inwestora, czy to będzie konkretna firma, czy fundusz inwestycyjny i czy właśnie inwestycja w klub piłkarski będzie dla nich najlepszym sposobem na promocję.

Na razie dokumenty, które otrzymaliśmy od Śląska Wrocław, przekazaliśmy już drogą oficjalną, podczas wizyty oficjalnej delegacji. Teraz pozostaje kwestia analizy, a jest to proces, który z pewnością trochę potrwa. Chińczycy nie podejmują decyzji pochopnie, więc też nie można wykluczyć, że kupią klub, ale już od następnego właściciela. 

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nocny zakaz sprzedaży alkoholu na Starym Mieście to dobry pomysł?




Oddanych głosów: 362