Reklama

Drag queens i Wyspiański. "Wyzwolenie: królowe" w Capitolu [WIDEO]

25/01/2019 00:13

– Naszym celem i zadaniem nie jest prowokacja, tylko głęboka refleksja nad kondycją artysty we współczesnej Polsce – mówi Martyna Majewska, reżyserka „Wyzwolenia: królowe” – nowego spektaklu Capitolu, którego akcja rozgrywa się w Teatrze Narodowym im. Leona Schillera.

Na casting do roli Muzy w „Wyzwoleniu” przychodzą drag queens. – Będzie o sztuce, o religii, o polityce i obyczajach – o Polsce. Jak u Wyspiańskiego. Sto lat później właściwie o tym samym, tylko zupełnie, zupełnie inaczej – napisano w zapowiedzi spektaklu, który wyreżyserowała Martyna Majewska.


– To artystka, która tworzy na pograniczu teatru formy, teatru muzycznego, performance i filmu, a jej ulubionym środkiem wyrazu jest, jak sama przyznaje, „mądry kicz” – można przeczytać w opisie spektaklu, do którego kostiumy i scenografię zaprojektowała, po raz pierwszy dla Capitolu, Anna Haudek, a muzykę skomponował Dawid Majewski.

Reklama

Choreografię opracowały Magdalena MarcinkowskaKamila Górny, założycielki House of Army, pierwszego w Polsce domu vogueingowego.


Na scenie zobaczyć będzie można: Justynę Antoniak, Helenę Sujecką, Emose Uhunmwangho, Klaudię Waszak, Magdę Szczerbowską-Wojnarowską, Adriana Kącę, Cezarego StudniakaŁukasza Wójcika. Towarzyszyć będzie im muzycznie sam kompozytor (instrumenty elektroniczne) i Daria Wilsz (fortepian).


– Gdy podczas pierwszych prób usłyszeliśmy o pomyśle połączenia „Wyzwolenia” z bardzo mocnym tekstem Agnieszki Wolny – Hamkało, w którym pojawiają się drag queens, to nie ukrywam, że mieliśmy bardzo wiele wątpliwości – mówi aktor Łukasz Wójcik.

Reklama

– To szalony spektakl, ale mamy nadzieje, że stanie się również diagnozą, w której będzie się można przejrzeć i odpowiedzieć sobie na różne pytania, chociażby o wspólnotowość, a także o poziom szacunku i zrozumienia dla drugiego człowieka. Konwencja spektaklu pozwala odczarować patrzenie na ważnych w naszej literaturze dramaturgów i poetów jako na ludzi bogoojczyźnianych i statecznych. W bardzo wielu przypadkach były to osoby będące w awangardzie, które wyznaczały trendy. Wyspiański jak na ówczesne czasy był freakiem i nie uciekamy od tego. A przede wszystkim – staramy się mówić prawdę – podkreśla Wójcik.


– Nie podchodzimy do tematu sztampowo, tylko ze świeżością i własnym pomysłem – zapewnia Martyna Majewska. – Pomysł być może brzmi zaskakująco, ale wydaje mi się oczywisty. Muza, którą opisuje Wyspiański, w paradoksalny sposób rymuje się z tym, co rozumiemy jako konwencję drag. Wydaje mi się, że nie jest to tylko powierzchowny pomysł bazujący na efektownym zewnętrzu. Naszym celem i zadaniem nie jest prowokacja, tylko głęboka refleksja nad kondycją artysty we współczesnej Polsce – dodała reżyserka.

Reklama

Premiera spektaklu „Wyzwolenie: królowe” będzie miała miejsce w sobotę, 26 stycznia o godz. 19:00 na scenie Ciśnień Teatru Muzycznego Capitol.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości