zamknij

Sport

Druga porażka w finale. FutureNet Śląsk stawia się w trudnej sytuacji [RELACJA]

2019-05-12, Autor: Artur Gołdyn

Konsternacja we Wrocławiu. Mający awans za główny cel w tym sezonie FutureNet Śląsk przegrał drugie spotkanie finałowe z Astorią Bydgoszcz. Tym razem mecz był już bardziej wyrównany, a zwycięstwo przyjezdnych zaledwie jednopunktowe, jednak w rywalizacji do trzech zwycięstw Astoria prowadzi już 2:0, a w perspektywie dwie potyczki na własnym parkiecie.

Po porażce we wczorajszym meczu koszykarze Śląska stracili przewagę własnego parkietu. Porażka w drugim spotkaniu postawiłaby podopiecznych Radosława Hyżego pod ścianą. Gospodarze nie chcieli dopuścić do realizacji takiego scenariusza i za wszelką cenę chcieli pokonać zespół z Bydgoszczy. Jednak już dzień wcześniej podopieczni Grzegorza Skiby pokazali, że nie będą łatwym rywalem dla trójkolorowych, pokonując ich pewnie 97:79.

Reklama

Spotkanie dużo lepiej rozpoczęli sobotni zwycięzcy, uzyskując kilka punktów przewagi już na początku pierwszej kwarty, skutecznie rozbijając szyki obronne gospodarzy. Trójkolorowi natomiast mieli małe problemy ze skutecznością. W połowie pierwszej części gry goście prowadzili sześcioma punktami. W tej fazie meczu goście grali na bardzo wysokiej skuteczności z gry, bezwzględnie wykorzystując błędy w obronie gospodarzy. W czasie gdy nieskuteczni byli Norbert Kulon, Aleksander Dziewa czy Krzysztof Jakóbczyk, odpowiedzialność za zdobywanie punktów i gonienie rywali na swoje barki wziął Jakub Musiał. Młody zawodnik Śląska w pierwszych dziesięciu minutach zdobył 8 punktów, a trójkolorowi przegrywali po nich 19:22.

Na początku drugiej części gry gospodarze wciąż mieli problemy ze skutecznością. Praktycznie każdy z zawodników Śląsk nie mógł się wstrzelić. Jedynie Jakub Musiał nie miał z tym problemu, w pojedynkę utrzymując niedużą stratę do zespołu gości. 20-latek był tego dnia po prostu niesamowity. W pojedynkę zniwelował stratę do rywali, a po celnej trójce w szóstej minucie drugiej kwarty wyprowadził Śląsk na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu. Obrona gości w żaden sposób nie mogła go zatrzymać. Do przerwy na tablicy świetlnej widniał wynik remisowy (44:44).

Drugą połowę zdecydowanie lepiej zaczęli goście, którzy w pierwszych dwóch minutach trzeciej kwarty wypracowali sobie dziesięć punktów przewagi. Gospodarze natomiast nie byli w stanie zdobyć w tym czasie choćby jednego oczka. Niemoc strzelecką trójkolorowych przełamał Aleksander Dziewa celnym rzutem spod kosza. Gdy po celnych trójkach Tomasza Żeleźniaka oraz Jakuba Musiała wydawało się, że podopieczni Radosława Hyżego szybko odrobią stratę do rywali, znów przytrafiło im się kilka nieskutecznych akcji w ataku. Dzięki temu Astoria Bydgoszcz utrzymywała w miarę bezpieczną przewagę nad rywalami. W końcówce trzeciej kwarty celne trójki dorzucili jeszcze Aleksander Dziewa oraz Krzysztof Jakóbczyk, co pozwoliło gospodarzom zbliżyć się do rywali na dwa punkty przed ostatnią kwartą.

Ostatnia kwarta to cały czas gonitwa gospodarzy za rywalami, którzy byli przed nimi dosłownie na wyciągnięcie ręki. Różnica nie była większa niż jedno posiadanie. Na niecałe 7 minut przed końcem Mateusz Jarmakowicz celnym rzutem spod kosza, wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, celną trójkę "odpalił" Jakub Musiał i Śląsk objął czteropunktowe prowadzenie. Pierwsze tak wysokie w tym spotkaniu. To jednak nie był koniec emocji w tym spotkaniu. Goście byli w stanie odrobić stratę, a nawet wyjść na kilkupunktowe prowadzenie w samej końcówce spotkania. Na minutę przed końcem trójkolorowi przegrywali 81:83, a na 19 sekund przed zakończeniem spotkania w roli główniej znów wystąpił Mateusz Jarmakowicz, który doprowadził do remisu po 85. Ostatnia akcja należała jednak do podopiecznych Grzegorza Skiby. Na nieszczęście gospodarzy niemal równo z syreną faulu dopuścił się Karol Michałek, a na linii rzutów wolnych stanął Jakub Dłuski, który wykorzystał jeden z dwóch rzutów i tym samym zapewnił zwycięstwo gościom 86:85.

Tym samym FutureNet Śląsk Wrocław przegrał drugi mecz we własnej hali w finałowej serii. Teraz rywalizacja przenosi się na bydgoski parkiet, gdzie trójkolorowi nie mogą pozwolić sobie na potknięcie, jeśli marzy im się powrót do Wrocławia na decydujący mecz o mistrzostwo 1. ligi i awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.

FutureNet Śląsk Wrocław - Enea Astoria Bydgoszcz 85:86 (19:22, 25:22, 19:21, 22:21)
FutureNet Śląsk: Musiał 32 (6), Dziewa 15 (1), Jakóbczyk 13 (3), Jarmakowicz 10 (1), Skibniewski 7 (1), Żeleźniak 6 (2), Tomczak 2, Bożenko 0, Michałek 0, Kulon 0.
Enea Astoria: Frąckiewicz 20, Nowakowski 17 (2), Dłuski 13, Śpica 12, Kukiełka 11, Aleksandrowicz 8, Pochocki 3, Grod 2, Szyttenholm 0.

Stan rywalizacji: 2:0 dla Astorii.
Kolejny mecz: 19 maja (niedziela) w Bydgoszczy.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy miasto powinno wydać zgodę na wywiercenie dziury w schronie na placu Strzegomskim?





Oddanych głosów: 873