zamknij

Kultura

Dyrektor o budżecie Opery Wrocławskiej: "Bardzo dokładnie liczę każdą złotówkę" [WYWIAD]

2020-12-15, Autor: Michał Hernes

– Nie wiem, czy organizatorzy chcieliby mieć dyrektora, który niczego nie zamierzałby zmienić. Wszystkim nam zależy, żeby ta perełka Dolnego Śląska, jaką jest Opera Wrocławska, zabłysła trochę szerzej – mówi nam Halina Ołdakowska, dyrektor tej instytucji kultury. – Uważam, że inwestycja w nasze działania i poszerzanie publiczności są bardzo istotne. Należy tę strategię kontynuować – dodaje.

Reklama

Michał Hernes: Jesienne transmisje online spektakli Opery Wrocławskiej cieszyły się dużą popularnością, ale ostatnimi czasy więcej mówi się o zarobkach dyrektora artystycznego tej instytucji Mariusza Kwietnia.
Halina Ołdakowska: Rozumiem, że wynagrodzenie Mariusza Kwietnia może budzić wątpliwości. Cieszę się, że mam okazję na spokojnie wyjaśnić kilka ważnych kwestii. Po pierwsze łączne wynagrodzenie obecnej trójki dyrektorów jest na tym samym poziomie, jakie zarabiały osoby wcześniej zarządzające operą. Po drugie podane wynagrodzenie obecnego dyrektora artystycznego jest w kwocie brutto, a nie „na rękę” jak podawały niektóre media. Po trzecie zatrudnienie Mariusza Kwietnia to rodzaj inwestycji. Nowy dyrektor artystyczny przeprowadza m.in. tzw. lekcje mistrzowskie dla naszych artystów, za które normalnie powinniśmy dodatkowo płacić. Jest też u nas w trybie ciągłym w przeciwieństwie do wielu innych dyrektorów artystycznych, którzy pojawiają się tylko kilka razy w roku. Ponadto jego międzynarodowa renoma przyciąga do nas gwiazdy światowego formatu, które są gotowe wystąpić u nas na bardzo preferencyjnych warunkach. Co ważne należy pamiętać, że w Polsce są instytucje, które zatrudniają dyrektorów na zbliżonych warunkach finansowych, nie wspominając już o Europie.

Mamy też pierwsze efekty współpracy z nowym dyrektorem artystycznym. Jesienią zaprezentowaliśmy online pięć spektakli, które w teatrze mogłoby obejrzeć łącznie trzy tysiące osób. Obejrzało je 40 tysięcy osób. Dla porównania całoroczna widownia w operze wynosi około 80 tysięcy. Jej połowa obejrzała pięć naszych jesiennych przedstawień. Były to osoby z całego świata, które nam tych spektakli gratulowały. Kilka dni po naszej „Cyganerii”, inna wersja tego spektaklu była transmitowana z jednego z najważniejszych teatrów w Europie i zagrały w nim największe gwiazdy. Fani i dyrektorzy oper z całego świata porównywali ze sobą te dwa spektakle. Okazało się, że nasz jest lepiej oceniany– ma w sobie dużo więcej energii i powiewu świeżości.

Dostaliśmy już trzy propozycje od światowych gwiazd – zrealizowania nagrań w naszym teatrze i z naszą wspaniałą orkiestrą. To kolejny dowód, że strategia jest właściwa. W naszej inauguracyjnej gali wzięli udział artyści – gwiazdy światowego formatu oraz młodzi, zdolni, polscy wykonawcy. To nazwisko Mariusza Kwietnia i gwiazd przyciągnęło zarówno ich, jak i czterech nowych sponsorów. Jestem przekonana, że ta inwestycja zmierza w bardzo dobrym kierunku. Nie wiem, czy organizatorzy chcieliby mieć dyrektora, który niczego nie zamierzałby zmienić. Wszystkim nam zależy, żeby ta perełka Dolnego Śląska, jaką jest Opera Wrocławska, zabłysła trochę szerzej. Zwłaszcza że internet nie zna granic i daje nam niesamowite możliwości. Proszę pamiętać, że osoby, które obejrzały pięć naszych jesiennych spektakli, to fani Mariusza Kwietnia. Nie reklamowałam tych przedstawień na całym świecie, bo to byłyby duże koszty. Korzystamy z marki naszego dyrektora artystycznego.  

Czyli celem pięciu transmisji online spektakli Opery Wrocławskiej była promocja tej instytucji?
To była promocja i testowanie czegoś, co jest dla nas nowością. Nasze spektakle były prezentowane czasowo – tylko do północy. Wkrótce odtworzymy platformę streamingową i będzie je tam można obejrzeć odpłatnie. Przygotowujemy także niespodziankę na wieczór sylwestrowy i nowy rok – na dwie doby czasowo i bezpłatnie udostępnimy przygotowywany przez nas, przepiękny spektakl. Będzie się składał z trzech aktów trzech różnych oper – „Traviaty”, „Cyganerii” i „Napoju miłosnego”. Od 2 stycznia będziemy go już udostępniać odpłatnie. Podobnie jak robią to instytucje kultury z całego świata.

Oczywiście wciąż czekamy na możliwość zaproszenie publiczności do teatru, bo to bezpośrednia reakcja widzów na sali teatralnej jest najważniejsza i daje najwięcej satysfakcji artystom. Ponadto emocje wyrażane przez publiczność na żywo uatrakcyjniają transmisje.

Te plany wyglądają obiecująco, ale były dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu Krzysztof Mieszkowski również miał wielkie ambicje, a skończyło się na wielkim zadłużeniu tej instytucji. Istnieje obawa, że podobnie będzie z Operą Wrocławską.
Mam pewność, że jestem w stanie zbilansować podejmowane przeze mnie działania. Już na koniec 2020 roku mamy odpowiednio zrównane przychody i koszty, czyli nie odnotowujemy żadnej straty, a był to bardzo trudny rok. W tym czasie ponad trzy miliony pozyskaliśmy z tarcz i ze środków inwestycyjnych. To refundacja środków, których nie pozyskaliśmy ze sprzedaży biletów w okresie od marca do końca grudnia. Nie mamy kłopotów z płynnością finansową. Zarządzamy środkami w taki sposób, że opera nie jest zagrożona. W przyszłym roku jednym z punktów mojej strategii będzie, żeby w ten sam sposób zbilansować cały rok. Będę absolutnie do tego dążyć. Bardzo dokładnie liczę każdą złotówkę. Zapewniam, że mieszczę się w naszych budżetach.

Emocje wzbudził komunikat, że Opera Wrocławska apeluje o datki i wsparcie, aby móc dalej działać.
Akcje podobne do „Wesprzyj nas” są organizowane w każdym teatrze na świecie. Zdecydowaliśmy się na tę inicjatywę, ponieważ w czasie streamingów naszych spektakli widzowie pisali do nas, że to co robimy jest doskonałe i chcą nas wesprzeć. W zamyśle miała to być forma dobrowolnego biletu. Zresztą część teatrów również w ten sposób monetyzuje swoje spektakle. Nie napisaliśmy tam, że brakuje nam na rachunek na prąd, tylko że dajemy publiczności możliwość wspierania nas. Ta inicjatywa jest również promowana w Internecie wśród fanów Mariusza Kwietnia. Jestem bardzo zadowolona, że są melomani, którzy twierdzą, że bardziej nam pomogą, wpłacając kwotę biletu niż czytając doniesienia zestawione w niefortunny sposób i bazujące na nie do końca potwierdzonych informacjach.

Chodzi o zarobki pana Mariusza Kwietnia. Słyszałem, ze zatrudnieni w Operze muzycy też dostali podwyżki.
Rozmawiam ze stroną społeczną i związkową. Jak wspominałam, otrzymaliśmy wsparcie z tarcz i te środki jeszcze w grudniu wypłacimy naszym pracownikom. Rozmawiamy też ze związkami o podwyżkach i te rozmowy zmierzają w bardzo dobrym kierunku. Analizujemy różne możliwości oraz rozwiązania i myślę, że dojdziemy do porozumienia, bo obie strony tego chcą.

Marszałek Cezary Przybylski oczekuje jednak od Opery optymalizacji wydatków.
Jestem po pierwszym spotkaniu z marszałkiem, na którym miałam możliwość przedstawienia całościowej i rzeczywistej sytuacji wewnątrz opery, jak również zaprezentowanie wstępnego bilansu zamknięcia roku. Cały czas opracowujemy optymalną formułę zarówno na inwestycje jak i oszczędności w tych miejscach, w których są one absolutnie konieczne. Sytuacja jest dynamiczna ze względu na trwającą pandemię i ograniczenia z nią związane. Niemniej wkrótce pokażemy nasze plany na kolejny rok.

Marszałek mówił także, że pani działania powinny być racjonalne pod względem finansowym.
Takie też będą. Ale racjonalne to nie znaczy, że mam usiąść i nie myśleć o przyszłości, tylko utrzymywać stan doraźny i nie pogarszać obecnego. Uważam, że inwestycja w nasze działania i poszerzanie publiczności są bardzo istotne. Należy tę strategię kontynuować. Pandemia nie skończy się w tym roku. W swoich planach uwzględniam kolejne okresy zamknięcia. Muszę tak to wszystko planować, bo jest to bardzo prawdopodobne. Prace planuję uwzględniając dwie wersje – w jednej z nich gramy dla publiczności w teatrze, a najlepsze spektakle chcemy rejestrować. Jeśli będziemy zamknięci, to wciąż planujemy utrzymać program i go streamować. 

Czyli skutkiem pandemii będzie to, że spektakle w przyszłości będzie można oglądać i w teatrze i w internecie?
Obie drogi absolutnie warto rozwijać. Każdy teatr bez publiczności to jednak bardzo smutny widok. W ubiegłym tygodniu nagrywaliśmy „Kolędę” i pod jej koniec nie było oklasków od publiczności. To bardzo przykre dla artystów. Bardzo tęsknimy za publicznością, ale gdy już powróci, część z tych spektakli będziemy chcieli nagrywać i pokazywać szerzej.

Czy pensja dyrektora artystycznego Opery Wrocławskiej jest zbyt wysoka?




Oddanych głosów: 1611

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 10

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~kotek19 2020-12-21 11:57:07

    Kobieto, popłyniesz na tej swojej "inwestycji" i o ile tacy ludzie jak Kwiecień zawsze sobie poradzą, Ty pójdziesz na dno

    3 1

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Polska powinna wpuścić uchodźców z białoruskiej granicy?




Oddanych głosów: 158