zamknij

Sport

Efektowne przełamanie! Śląsk pokonał Piasta Gliwice 4:1

2018-09-23, Autor: Łukasz Maślanka

Śląsk Wrocław wreszcie się przełamał i wygrał mecz w Ekstraklasie, do tego w mocnym stylu. Jego ofiarą padł Piast Gliwice, który do Wrocławia przyjechał jako faworyt, ale Śląsk pokonał go aż 4:1.

To był taki mecz, w którym Śląsk pokazał dwie twarze. Ta pierwsza, szpetna towarzyszyła kibicom na Stadionie Wrocław w pierwszej połowie tego meczu. Fani z trybuny B, a więc ci najbardziej zagorzali, tuż po pierwszym gwizdku zaintonowali pieśń z pierwsza zwrotką “Biegać, walczyć i się starać” oraz drugą “A jak nie, to...” - i tu padało brzydkie słowo, które się rymuje. Ta śpiewna motywacja długo jednak nie działała na wrocławskich piłkarzy. Śląsk był elektryczny, nie miał pomysłu na to, jak rozerwać szyki obronne gliwiczan. Owszem, padły strzały na bramkę, ale były to próby tak rachityczne, że nawet nie będziemy ich tutaj wymieniać. W Śląsku słabo działały skrzydła, osamotniony Marcin Robak nie dostawał podań... To nie mogło działać. 

Reklama

Piast na boisku mądrze się ustawiał, przeszkadzał wrocławianom jak mógł i w zasadzie to wystarczało, aby wybijać gospodarzy z uderzenia. Nie musimy więc dodawać, że na niektórych kibiców ten futbolowy półprodukt irytował, bo z trybun dało się usłyszeć nawet gwizdy. Inna sprawa, że Piast też nie prezentował jakiejś szczególnie dynamicznej piłki. Tak na dobrą sprawę goście tylko raz poważnie zagrozili bramce Jakuba Słowika. Zrobił to w 30. minucie Michal Papadopulos, który najpierw poradził sobie z interwencją Wojciecha Golli, a potem uderzył mocno, ale ponad bramką Śląska.

Kiedy co bardziej niecierpliwi kibice podnosili się już z krzesełek, aby udać się na przerwę, Śląsk zupełnie niespodziewanie objął prowadzenie. Pod pole karne gości przedarł się Marcin Robak i uderzył, ale piłkę spod nóg wybił mu Patryk Dziczek. Ale dopadł do niej Robert Pich, uderzył precyzyjnie i pokonał bramkarza Piasta.

To był pierwszy cios Śląska zadany gliwiczanom. Drugi padł tuż po wznowieniu gry po przerwie. W 47. minucie Michał Chrapek długo celebrował podejście do rzutu rożnego, pokazywał coś kolegom, aż wreszcie podał. I zrobił to idealnie, na krótki słupek, prosto na głowę Piotra Celebana. Kapitan Śląska ładną “główką” wbił Piastowi drugiego gola w tym meczu.  

Dla trenera Piasta Waldemara Fornalika to było za dużo. Wiedział, że musi coś zmienić w swojej drużynie, dlatego posłał na boisko doświadczonego, silnego fizycznie Tomasza Jodłowca. Ta zmiana szybko się opłaciła. W 60. minucie bezmyślnie w okolicy własnego pola karnego faulował Jakub Łabojko. Nie dość, że zarobił żółtą kartkę, to jeszcze dał Piastowi rzut wolny, po którym goście strzelili - głową Jakuba Czerwińskiego - gola kontaktowego.

To dodało skrzydeł gliwiczanom i zachęciło ich do bardziej intensywnych ataków na bramkę Śląska. Po chwili groźnie uderzał Joel Valencia, ale na posterunku czuwał Słowik. Wrocławianie zaś odzyskali równowagę w grze, kiedy na boisku w miejsce zmęczonego Macieja Pałaszewskiego pojawił się Mateusz Radecki. Ten rosły, twardo grający pomocnik był równorzędnym rywalem dla Jodłowca i Piast stracił tę - posiadaną przez kilkanaście minut - przewagę w środku pola. 

Efekt był taki, że wrocławianie wyszli z defensywy i zaczęli na nowo męczyć gliwickich obrońców. W 74. minucie do pustej bramki nie trafił Robert Pich, ale po chwili Słowak się zrehabilitował. Podawał Radecki, strzał Picha zablokował jeden z obrońców, ale zrobił to tak, że praktycznie zatrzymał piłkę i wystawił ją pod nogi Marcina Robaka. A ten przymierzył spod samej bramki i podwyższył wynik meczu na 3:1. A w 87. minucie Śląsk ustalił wynik meczu. Kolejne dobre zagranie wyszło Pichowi. Tym razem Słowak świetnie wypatrzył sunącego sprintem pod bramkę Piasta Mateusza Cholewiaka, zagrał mu idealne podanie i mógł patrzeć, jak jego kolega z zespołu wbija gliwiczanom czwartego gola.

To zwycięsto było w Śląsku długo wyczekiwane i bardzo potrzebne. Zespół nie wygrał w lidze od lipca, a ostatnio gubił punkty i wylądował w strefie spadkowej. Ale trzy punkty zdotyte na gliwickim Piaście sprawiają, że obecnie dorobek Śląska to 9 "oczek" i 11. miejsce w tabeli Ekstraklasy, ze stratą 3 pkt. do miejsca nr 8. 

Śląsk Wrocław - Piast Gliwice 4:1 (1:0)
Bramki: Pich (41.), Celeban (47.), Robak (75.), Cholewiak (87) - Czerwiński (60.).

Śląsk Wrocław: Słowik - Broź, Celeban, Golla, Cotra - Dankowski (74. Cholewiak), Pałaszewski (67. Radecki), Łabojko, Chrapek (84. Ahmadzadeh), Pich - Robak.
Piast Gliwice: Plach - Pietrowski, Korun, Czerwiński, Kirkeskov - Badia (80. Jagiełło), Hateley, Dziczek (56. Jodłowiec), Joel Valencia, Jorge Felix (72. Mak) - Papadopulos.

Żółte kartki: Łabojko, Radecki - Papadopulos, Joel Valencia.
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Widzów: ok. 7,6 tys.

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Twoim zdaniem Wroclavia została dobrze przyjęta przez wrocławian?





Oddanych głosów: 329