Sport

Finał żużlowej PGE Ekstraligi. Czy Betard Sparta zaskoczy rywala? Składem na pewno nie

2017-09-21, Autor: prochu

W niedzielę Betard Sparta Wrocław zmierzy się z Fogo Unią Leszno w rewanżowym spotkaniu finałowym PGE Ekstraligi. Wciąż jednak nie milkną echa pierwszego spotkania w Lesznie, które zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 49:41. Czy osiem punktów to wystarczająca zaliczka przed rewanżem? A może wrocławianie zaskoczą rywala?

Reklama

Sędzia Ryszard Bryła w niedzielę popełnił kilka błędów wywołując mnóstwo kontrowersji, pytań i wątpliwości. Fani Unii mieli ogromne pretensje do Vaclava Milika, którego najpierw wygwizdali za "lotny start" (w rzeczywistości Czech popisał się ogromnych refleksem), następnie za faul na Piotrze Pawlickim (chociaż zdaniem arbitra przewinienia nie było), a na końcu za rundę honorową. Zawodnik Betard Sparty po zakończeniu biegu przejechał jeszcze jedno kółko pozdrawiając kibiców gestem ściąganego kapelusza. Jedni przekonują, że zrobił to w kierunku wrocławskich fanów i było to podziękowanie, a inni - że to wyjątkowo bezczelna prowokacja. Z trybun posypały się butelki, a oliwy do ognia dodał Pawlicki, który rzucił się do bójki z Milikiem. Reakcja żużlowca Unii była oczywiście przesadzona, jest on niestety znany z krewkich zachowań - w końcu nie tak dawno otrzymał wyrok w zawieszeniu za udział w bójce - i spowodowała przepychanki w parkingu. Mówiąc o prowokacjach, przypomnijmy sobie jak zachowywał się Tai Woffinden po piętnastym biegu meczu w Gorzowie Wielkopolskim. Anglik po wygranym biegu przykładał rękę do kasku, jakby chciał zapytać, dlaczego gorzowscy fani są tak cicho. I nikt z tego wielkiej afery nie robił.

Kurz emocji nieco opadł. Co dalej? Vaclav Milik musi teraz liczyć się z najgorszymi życzeniami od "kibiców" z Leszna (nawet parafrazować je wstyd), z kolei przeciwnicy Piotra Pawlickiego podkreślają, że za znieważenie rywala powinien zostać ukarany, najlepiej zawieszeniem. Leszczynianie odpowiadają z kolei, że to Czech jest odpowiedzialny za zamieszanie i nie mają ochoty oglądać go w rewanżu.

Zostawiając niezdrowe emocje na bok - trener Sparty Rafał Dobrucki ma ciężki orzech do zgryzienia. Walkę z czasem toczy Maksym Drabik, który złamał kilka dni temu obojczyk, ale dużo wskazuje na to, że będzie gotowy na rewanżowe starcie finałowe. Młodzieżowiec jest pod opieką fachowców z poznańskiej kliniki Rehasport i - wedle słów zawodnika - wykonali dobrą robotę.

W awizowanym składzie znalazł się Lars Skupień, ale miejmy nadzieję, że jest to typowa zasłona dymna. Podobnie zresztą jak obecność w składzie Andrzeja Lebiediewa, który jest cieniem samego siebie. Wielu kibiców i ekspertów podpowiada Dobruckiemu, by ten postawił na Tomasza Jędrzejaka. Takim ruchem szkoleniowiec Sparty niewiele by stracił, bo Ogór raczej nie pojedzie słabiej niż Łotysz, a trochę kółek na Olimpijskim już w karierze wykręcił. Na razie jednak w awizowanym składzie jest Lebiediew, jednak i to może być element zaskoczenia rywali. Pod dziewiątką znalazł się Tai Woffinden, który narzekał na ból nogi po fatalnym upadku w Lesznie, ale jak sam zapewnia - wszystko jest w porządku.

A co na to rywale? Piotr Baron zastosował się do doskonale znanego w sporcie stwierdzenia, że "zwycięskiego składu się nie zmienia", dlatego też leszczynianie wystąpią w takim samym zestawieniu. We Wrocławiu pojawi się Nicki Pedersen, ale nie będzie jokerem w talii trenera Unii, ale będzie swoją obecnością wspierał kolegów z zespołu. Przypomnijmy, że Duńczyk wciąż nie powrócił do pełni sprawności po kontuzji kręgosłupa.

- Osiem punktów jest akceptowalne - mówił po pierwszym meczu Rafał Dobrucki. Pewnie, że jest, bo przecież - patrząc obiektywnie - trzeba wziąć stronę leszczynian i stwierdzić, że Vaclav Milik powinien zostać wykluczony w ostatnim swoim starcie, a wówczas Unia wygrałaby 13 "oczkami", praktycznie zapewniając sobie złoto. A tak, wszystko jest jeszcze sprawą otwartą, a wrocławianom do piątego w historii złota wystarczy wynik 49:41.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 612