Sport

Gra solidna, ale wynik tym razem znacznie gorszy. Śląsk Wrocław kończy obóz porażką

2022-01-26, Autor: Bartosz Królikowski

Śląsk Wrocław nie pozostał niepokonany w trakcie zimowych przygotowań. Piłkarze Jacka Magiery mimo niezłej gry mieli dziś na boisku kombinację nieskuteczności oraz pecha i przegrali w ostatnim sparingu przed powrotem Ekstraklasy z serbską Vojvodiną 0:2.

Reklama

Zgrupowanie WKS-u w tureckiej Antalyi powoli dobiega końca. Śląsk po bardzo intensywnym okresie, gdy w przeciągu 4 dni rozegrał aż 3 sparingi (19-22 stycznia), miał ostatnio małą przerwę od meczów. Wrocławianie póki co pojedynki kontrolne w Turcji może zdecydowanie zapisać po stronie udanych. Ograli oni w dobrym stylu austracki TSV Hartberg (2:1), bardzo silny azerski Karabach Agdam (3:2), a wygrać nie udało im się tylko z teoretycznie najsłabszym Floridsdorferem z drugiej ligi austriackiej (0:0), ale grali tam bardzo młodym, rezerwowym składem.

Ostatnim testem dla zawodników Jacka Magiery przed startem ligi była serbska Vojvodina Nowy Sad. Zespół wrocławianom znany, bowiem w letnim okresie przygotowawczym w Chorwacji też z nimi grali. Wówczas rywale okazali się lepsi, zwyciężając 1:0. Serbowie w tym sezonie po rundzie jesiennej zajmują czwarte miejsce w lidze, ze stratą ośmiu punktów do trzeciej pozycji oraz ponad 20 pkt do Partizana i Crveny Zvezdy Belgrad, które jak zawsze grają we własnej lidze. Vojvodina brała udział podobnie jak Śląsk w eliminacjach do Ligi Konferencji i tak samo jak WKS odpadła w III rundzie (pokonał ich austriacki LASK Linz)

Można było się spodziewać, że trener Magiera wystawi skład w miarę zbliżony do tego co zobaczymy na inaugurację wiosny z Lechią w Gdańsku, ale nie do końca tak było. Linia defensywy to owszem, bo trio Bejger-Lewkot-Verdasca zdecydowanie zapowiada się na podstawowe. Ale im dalej do przodu tym więcej wątpliwości, zwłaszcza co do duetu ofensywnych pomocników Pich-Zylla. Warto jednak pamiętać, że w tym meczu nie mógł zagrać dalej odczuwający skutki urazu z meczu z Karabachem Krzysztof Mączyński, podobnie jak Fabian Piasecki, który musiał wracać do Polski z bardzo ważnych rodzinnych przyczyn.

We Wrocławiu na resztę zespołu czekają już Erik Exposito, którego wreszcie wypuścili z Hiszpanii oraz nowy nabytek, skrzydłowy Dennis Jastrzembski.

Mecz z większą aktywnością rozpoczęli wrocławianie. Śląsk szukał drogi do bramki rywala poprzez dośrodkowania. Nawet niezłe jakościowo, ale wybijane przez obrońców rywali. Jednak jedna z takich prób w 17 minucie zakończyła się piekielnie groźną kontrą. Nie byłaby ona jeszcze tak groźna gdyby nie to, że obrońcy WKS-u nie mogli się dogadać który wybije piłkę i zajęło im to tyle czasu, że futbolówkę przejęli rywale, ale w ostatniej chwili, dosłownie z linii bramkowej piłkę wybił Golla. To nie był jednak koniec błędów w obronie. Z tej akcji był rzut rożny, a przy nim wrocławianie nie przypilnowali Aleksandara Busnicia, który na ich szczęście pomylił się o centymetry.

Co się jednak odwlecze to nie uciecze. Ten sam zawodnik w 19 minucie oddał niesygnalizowany strzał z kilkunastu metrów. Na tyle precyzyjny, że piłka była poza zasięgiem Szromnika. Serbowie wyszli na prowadzenie. WKS musiał po raz pierwszy na obozie w Turcji odrabiać straty. Wrocławianie byli bardzo blisko w 26 minucie. Wtedy o centymetry nad poprzeczką uderzył z rzutu wolnego Petr Schwarz. Piłka otarła wręcz siatkę i można było w pewnym momencie uznać wręcz że wpadła do niej. Nie wpadła. Nie zrobiła tego też już do końca pierwszej połowy. Atakom Śląska nie brakowało impetu, ale brakło zdecydowanie precyzji w podaniach.

Po przerwie wrocławianie nie ustawali w atakach. Jednakże w przeciągu pierwszego kwadransa pierwszej połowy, WKS aż dwa razy sprawdził wytrzymałość bramek w Antalyi. Najpierw w 51 minucie strzał Petra Schwarza głową z najwyższym trudem obronił bramkarz Vojvodiny, a nabiegający na odbitą piłkę Robert Pich przyładował nią prosto w poprzeczkę. Sześć minut później w słupek z ostrego kąta trafił Patryk Janasik. Obie okazje były dobre i obie powinny były zakończyć się golami. Nie zakończyły, a jak wiadomo, to lubi się mścić. Nawet w sparingach jak się okazało.

Nadeszła bowiem 70 minuta. Z rzutu wolnego bezpośrednio uderzył Dusan Stevanović, a koszmarny błąd popełnił Michał Szromnik. Banalny z pozoru strzał, w trudny do wytłumaczenia sposób przeleciał mu przez rękawice prosto do bramki. WKS grał, Vojvodina strzelała. Chociaż w sumie tą drugą, wrocławianie sami sobie strzelili. Tak czy inaczej, sytuacja była bardzo zła. W 77 minucie nadzieję na obronienie statusu niepokonanych zimą, mógł przedłużyć Sebastian Bergier. Dostał bowiem wyśmienite dośrodkowanie od Jakuba Iskry, ale głową uderzył obok słupka.

Więcej choć trochę tak dobrych okazji WKS już w tym meczu nie miał. Choć grali lepiej od rywali, wrocławianie przegrali ten mecz 0:2.

Futbol bywa okrutny i czasem choć grasz lepiej od rywali, przegrywasz bo brakuje ci albo szczęścia, albo skuteczności, albo jednego i drugiego. Dzisiaj Śląskowi brakło właśnie obydwu tych rzeczy. Defensywa nie wyglądała mimo straty dwóch goli dziś źle, ale WKS cały czas toczy choroba błędów indywidualnych. Dziś paskudny przytrafił się bramkarzowi, ale akurat Michał Szromnik do tej pory w Śląsku praktycznie takowych nie popełniał, więc absolutnie można to wybaczyć. Próba generalna teoretycznie oblana, chociaż tu ważniejsza była gra od wyniku. A ona była całkiem solidna. Może nawet mały zimny prysznic dobrze tej drużynie zrobi. Czy tak będzie?

O tym przekonamy się w sobotę 5 lutego o 20:00 na stadionie w Gdańsku, gdy WKS na inaugurację rundy wiosennej zagra z Lechią. Śląsk już jutro (27 stycznia) kończy obóz w Turcji i resztę przygotowań spędzi we Wrocławiu.

Śląsk Wrocław – Vojvodina FK 0:2

Gole:

0:1 – Aleksandar Busnić 19’

0:2 – Dusan Stevanović 70’

Śląsk: Szromnik – Bejger (46. Michalski), Golla, Verdasca – Janasik (71. Iskra), Lewkot (71. Łyszczarz), Schwarz, Garcia (58. Stiglec) – Pich (76. Bergier), Zylla (46. Praszelik) – Quintana (58. Sobota)

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1101