zamknij

Kultura

Grzegorz Bral: Intelektualiści stanowią zagrożenie [WYWIAD]

2017-11-04, Autor: Michał Hernes

- W Polsce będzie się niszczyło intelektualistów, bo stanowią zagrożenie - mówi nam reżyser i twórca Teatru Pieśń Kozła Grzegorz Bral. Zapytaliśmy go o to, co łączy Hamleta z... Batmanem.

Michał Hernes: tytułowy bohater nowego spektaklu Teatru Pieśń Kozła, „Hamlet. Komentarz" kojarzy mi się z Bruce’em Wayne’em i Batmanem, który również musi udawać, np. że jest narcyzem.
Grzegorz Bral: to bardzo ciekawe. Opowieść o człowieku, który musi nieustannie udawać jest obecnie jednym z najpotężniejszych mitów w kulturze. Dotyczy to szczególnie intelektualistów. Odnoszę wrażenie, że nie są lubiani. Wydaje mi się, że odbiera się ich jako ludzi będących zagrożeniem dla mas tylko dlatego, że wiedzą więcej i są kontrastem dla tych, którzy mają niższe wymagania i pragnienia. Intelektualiści, chociażby Hamlet, są kimś, kto jest zbyt dużym zagrożeniem dla statusu quo. Żyjemy w Polsce w takim czasie, że będzie się ich zwalczało jako kontrast pokazujący, że można więcej, głębiej, szerzej i inaczej. Nie twierdzę, że lepiej. Daleki jestem od stwierdzenia, że intelektualiści są lepsi. Powtórzę: myślą inaczej. Taką postacią jest chociażby Hamlet i – jak pan zauważył – poniekąd także paradoksalny Batman. Różnica polega na tym, że ten drugi, poprzez swoją siłę i gadżety, staje się kultowy dla młodych ludzi. Każdy chce nie tylko być inny, ale właśnie z mocami i gadżetami. Bez nich nie warto być innym. Na dodatek Batman jest miliarderem, choć niczego nie robi i nie produkuje. Widzowie kupują takie nonsensy i mocno się z nimi utożsamiają. Podkreślę raz jeszcze: „Hamlet” jest innym dramatem. Ten bohater nie ma nic poza swoją wybrakowaną tożsamością i musi przegrać, bo ludzie nie chcą kogoś takiego – intelektualisty i poety.

Reklama

Jak pan wspominał, Batman cały czas udaje bogatego narcyza i to jest bardzo ciekawe, bo narcyzm i pycha są podstawową emocją współczesnego świata. Dla każdego z 90 procent narcyzów na świecie pokazanie, że w środku narcyza kryje się piękne, wspaniałe i szczodre serce, jest cudownym mechanizmem marketingowym.

Poeta E.E. Cummings powiedział, że być sobą w czasach, które robią wszystko, by uczynić cię jednym z wielu, to największe wyzwanie w dziejach ludzkości.
A zarazem najtrudniejsze. Jak przeciwstawić się pędowi społecznemu w jedną stronę? Nie ma na to mocnych. Samobójczej wręcz siły wymaga powiedzenie znajomym i przyjaciołom, że nie jest się na facebooku. Ktoś taki budzi we mnie szacunek. Ja na nim jestem.

Ale robi pan też teatr i choć teksty Szekspira należą do przeszłości, poszukuje pan dla nich nowych form.
Nasza forma pozwoliła nam interpretować poszczególne szekspirowskie postacie. Jeden z dziennikarzy czuł się w trakcie oglądania spektaklu, jakby otworzył pierwszą stronę „Hamleta”, na której znajduje się spis bohaterów. „Hamlet” zaczyna się u nas i kończy na pierwszej stronie – właśnie na spisie postaci, które spotykają się w noc czuwania, czyli w noc śmierci starego Hamleta.

Skojarzyło mi się to z „Dziadami” w reżyserii Michała Zadary, w których Gustaw – Konrad był śpiewakiem i poetą.
Jest mi to bardzo bliskie. W obecnych czasach potrzebujemy herodów, gawędziarzy. Potrzebujemy osób, które wskrzeszą w sercach innych nie narcyzm, ale niezwykłą potrzebę społecznej komunii z ludźmi. W wschodniej tybetańskiej tradycji mówi się, że zachód wypracował niezwykłe technologie zewnętrzne, ale zupełnie zapomniał o technologiach wewnętrznych. Jedną z niewielu ocalałych wewnętrznych technologii jest poezja i trochę mniej muzyka. Dzięki nim możemy się dowiadywać, kim jesteśmy. Jeśli nie należymy do świata patentów i gadżetów, to czego jesteśmy częścią? Poezja, pisania chociażby przez Alicję Bral, ofiarowuje mi taką przestrzeń.

Widać to w spektaklach Teatru Pieśń Kozła. Gdy je oglądam, odnoszę wrażenie, że bierzecie teksty z przeszłości, a zarazem zaglądacie do własnego wnętrza.
To jest najważniejsze. Interpretuję tekst dramaturgiczny za każdym razem, gdy zabieram się za jego opracowanie. Dokonuję tego przez filtr własnego doświadczenia. Nie istnieje spektakl, który nie byłby interpretacją. Świat teatru jest światem tylko i wyłącznie interpretacji.

Gdy czytam w myślach poezję, czuję się, jakbym ją interpretował niczym muzykę.
Z tym jest trochę inaczej. Kiedy czytam poezję Alicji, która jest naprawdę niesamowitą poetką, odnoszę wrażenie, że przeżywam energetyczne doświadczenie. Nie mam tego z Czesławem Miłoszem. Nie miałem tego ze Zbigniewem Herbertem. Mam to z Tadeuszem Różewiczem i właśnie z Alicją.

Z czego się to bierze?
Nie wiem, trzeba by o to zapytać poetę, ale wiersze Alicji są przejmujące. Maciej Rychły, który komponuje muzykę do naszych spektakli, miał w trakcie czytania tych utworów ciarki na plecach. To jedna z największych wartości spektaklu „Hamlet. Komentarz”.

W trakcie jego oglądania naszła mnie refleksja, że przecież ludzie wciąż wierzą w duchy, podobnie jak w czasach, gdy tworzył Szekspir.
Ludzie wierzą w świat nadprzyrodzony. Rozumiem, że używa pan słowa „duchy” właśnie na określenie świata, który jest jeszcze poza nami i którego nie widzimy. Wydaje mi się, że wiele osób go czuje, rozumie i komunikuje się z nimi. Bardzo trudno jest być społecznym pajacem, który mówi, że przecież ten świat istnieje i że to oczywiste. Myślę, że polska, bardzo katolicka monokulturowość bierze się z tego, że Polacy mają niezwykłą intuicję na temat istnienia tego ponadzmysłowego świata. Niezależnie od tego, czy nazywamy to Bogiem bądź wiarą. Nie wnikam w to, bo się na tym nie znam. Po prostu mam poczucie, że w tej polskiej monokulturowości przetrwało pragnienie i potrzeba istnienia porządkującej moralności, która jest silniejsza niż człowieczeństwo.

Doświadczył pan kiedyś czegoś podobnego?
Trudno mówić o sobie. Po prostu tego nie kwestionuję.

Czego pan poszukuje we współczesnym nam świecie?
Tego samego co Hamlet – tożsamości.

W "Hamlecie" świat wypadł z ram, jak pięknie przetłumaczył to Stanisław Barańczak.
My, tak zwani nadwrażliwcy powinniśmy zostać skazani na deportację na bezludną wyspę. Coraz mniej jest miejsca dla ludzi, którzy są wrażliwi i zadają pytania. Dla mnie teatr jest miejscem, w którym iluzja spełnia się albo zostaje wywołana. Teatr jest zawsze umową; umawiamy się w nim na pewnego rodzaju konwencję – że to, co nieprawdziwe będzie prawdziwe. Jeżeli dochodzimy do sytuacji, w której wokół zjawiska z definicji będącego iluzją tworzą się polityczne konflikty i manifestacje, to odnoszę wrażenie, że kompletnie niezrozumiani jesteśmy my, czyli osoby karmiące się iluzją i mające na nią zapotrzebowanie. Nie powinno się nas osądzać, krytykować, bić i zamykać w więzieniu za to, co mówimy.  Przecież w teatrze nic nie jest autentyczne. Jesteśmy „Alicją w krainie czarów”. Nawet nasze protesty są tylko i wyłącznie teatrem, chociaż ta granica zrobiła się bardzo płynna. W teatrze ciągle szukam głębokiej, wartościowej i energetycznej iluzji – odpłynięcia w zupełnie inny świat. Jestem teatralnym alkoholikiem.

Co sądzi pan o słowach dramaturga Harolda Pintera, że teatr nie powinien być zbyt oczywisty politycznie i że to widzowie sami powinni sobie wyrobić opinię?
W stu procentach się z tym zgadzam. Podam przykład spektaklu „Portrety Wiśniowego Sadu”, który został przez nas wystawiony z emocjonalnych powodów. Kiedy pojechaliśmy z nim do Chin, spotkaliśmy się tam z najbardziej głęboką analizą i przeżyciem ze strony widzów. Kontekst społeczny i polityczny spektaklu urósł w Chinach do niebotycznych rozmiarów. Nie spodziewałem się tego i nigdy wcześniej czegoś podobnego nie przeżyłem.

Najbliższe przedstawienia:

Listopad:
04.11.2017, godz. 19.30, Teatr Pieśń Kozła,Wrocław, ul. Purkyniego 1,
05.11.2017, godz. 19.30, Teatr Pieśń Kozła,Wrocław, ul. Purkyniego 1,
06.11.2017, godz. 19.30, Teatr Pieśń Kozła,Wrocław, ul. Purkyniego 1,

Grudzień:
6.12.2017, godz. 19.30, Centrum Technologii Audiowizualnych, studio im. Z. Cybulskiego, Wrocław, ul. Wystawowa 1
7.12.2017, godz. 19.30, Centrum Technologii Audiowizualnych, studio im. Z. Cybulskiego, Wrocław, ul. Wystawowa 1,

Bilety kosztują 70 zł (normalny) i 45 zł (ulgowy).

Oceń publikację: + 1 + 13 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Sępolno to dobre miejsce do mieszkania?





Oddanych głosów: 31