Sport

Gwardia Wrocław się nie zatrzymuje. Imponujące zwycięstwo wrocławian w Świdniku

2021-11-14, Autor: Bartosz Królikowski

Jak już złapali dobrą formę, to nie ma na nich mocnych! Siatkarze Chemeko-System Gwardii Wrocław odnieśli czwarte zwycięstwo z rzędu w tym trzecie do zera i pokonali w Świdniku niebezpieczną w tym sezonie Avię 3:0. Gwardziści awansowali tym samym na ligowe podium.

Reklama

Coraz lepiej z meczu na mecz zdawali się w ostatnich tygodniach wyglądać zawodnicy wrocławskiej drużyny. Seria trzech wygranych z rzędu przyszła jak wybawienie po potężnym mentalnym kacu słabego startu sezonu (1-4). Gwardziści nie tylko coraz lepiej funkcjonują jako zespół, ale i indywidualnie widać progresy formy. Lukas Tichacek zaczął grać tak, jak można oczekiwać od tak doświadczonego oraz utytułowanego rozgrywającego. Dawid Woch coraz częściej rządzi i dzieli na siatce, zaś Tim Grozer to spec od końcówek oraz ogólnie ważnych piłek. Na dodatek niedyspozycja jednego, wcale nie musiała oznaczać iż kto inny go godnie nie zastąpi. Przykład z meczu z Norwidem Częstochowa, z którym zagrać nie mógł podstawowy atakujący Grzegorz Bociek. Zamiast niego na boisko wyszedł Mateusz Frąc i z 17 punktami walnie przyczynił się do wygranej 3:0 z zawsze groźnym częstochowskim rywalem.

Wszystko to mogło cieszyć samych zawodników, trenerów oraz kibiców, bowiem Gwardia powoli zaczynała wyglądać jak zespół chcący walczyć o najwyższe cele. Ich kolejne wyzwanie na tej drodze zapowiadało się jednak na wymagające. Polski Cukier Avia Świdnik rozpoczęła sezon naprawdę solidnie, bowiem od 5 zwycięstw w 8 meczach. Na wyjazdach grali słabo, zdarzyła im się nawet porażka 0:3 z Legią Warszawa, ale u siebie to już co innego. We własnej Avia jeszcze nie przegrała, a z niczym ze Świdnika wyjechał nawet MKS Będzin (1:3). Gwardziści pojechali zatem kilkaset kilometrów (Świdnik to miasto zaraz obok Lublina) z misją iście pionierską, by jako pierwszy zespół w sezonie zdobyć tą twierdzę.

To trudne zadanie wrocławianie rozpoczęli naprawdę dobrze. W pierwszym secie szybko wyszli na prowadzenie 7:3, dzięki dobrej skuteczności na kontrach. Gospodarze nie zamierzali odpuszczać i mniej więcej w połowie tej partii prawie ich dogonili doprowadzając do stanu 15:16. Jednak Gwardziści w swoich ostatnich spotkaniach pokazywali, że końcówki setów to ich bardzo mocna strona. Choćby swoje zwycięstwo nad Norwidem zawdzięczają przede wszystkim mocnym nerwom w kluczowej fazie każdej partii. Nie inaczej było tym razem. Wrocławianie w decydującym momencie odskoczyli na 3 punkty (23:20), a następnie wykorzystali drugą piłkę setową triumfując 25:22.

Nieco inny przebieg miał kolejny set. Ta partia bardzo długo była niezwykle wyrównana. Mniej więcej do jej połowy żadna z drużyn nie potrafiła wypracować przewagi większej niż 2 pkt. Dopiero wówczas Gwardziści świetnie popracowali blokiem oraz w defensywie, wykorzystali kilka błędów rywali i ni stąd ni zowąd zrobiło się 19:14 dla gości. Wydawało się że Gwardia pójdzie już pewnym krokiem do zwycięstwa w secie, ale nic z tych rzeczy. Gospodarze nie tylko nawiązali jeszcze walkę, ale wręcz odrobili całe straty, broniąc aż trzech piłek setowych. U Gwardzistów zrobiło się gorąco, ale ostatecznie udało im się zmobilizować i przy stanie 24:24 wygrali dwie piłki z rzędu, ostatecznie przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Set nr 3 zaś kiepsko się dla wrocławian zaczął, bo już niemalże od startu musieli gonić (4:7), ale nie pozwolili rywalom na zbudowanie naprawdę ogromnej przewagi, stopniowo się do nich zbliżając. Emocje wybuchały po obu stronach, co było widać, bo w pewnym momencie po czerwonej kartce dostali Tim Grozer oraz Kamil Kosiba (w siatkówce oznacza to darmowy punkt dla rywala). Jednak lepiej zapanowali nad nimi wrocławianie. Znów w końcówce zbudowali solidną przewagę (23:19) i nie wypuścili tym razem do końca. Gwardia wygrała tego seta 25:22, a w efekcie cały mecz 3:0.

Wygrana pozwoliła wrocławianom awansować na trzecie miejsce w tabeli po dziewięciu kolejkach. Ktoś mógłby się zdziwić jakim sposobem mająca bilans 5-4 Gwardia jest w niej choćby przed KPS-em Siedlce z bilansem 7-2. Ale pamiętać należy, że Gwardziści każdy swój wygrany mecz, zwyciężali za 3 pkt, zaś 3 z 4 ich porażek, to przegrane stosunkiem 2:3 (za 1 pkt). O kolejną wygraną wrocławianie powalczą właśnie we wspomnianych Siedlcach, gdzie w sobotę 20 listopada o 17:00 zmierzą się z KPS-em.

Polski Cukier Avia Świdnik – Chemeko-System Gwardia Wrocław 0:3 (22:25, 24:26, 22:25)

Oceń publikację: + 1 + 8 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1120