zamknij

Kultura

Hit czy kit? Do kin wchodzi jeden z najbardziej oczekiwanych filmów roku [RECENZJA]

2021-10-21, Autor: Michał Hernes

W piątek, 22 października, już minutę po północy w kinach będzie można zobaczyć długo oczekiwany film w reżyserii Denisa Villeneuve’a i z udziałem wielkich gwiazd. Czy film na podstawie „Diuny” sprostał oczekiwaniom, czy okazał się porażką i rozczarowaniem? Oto nasza recenzja.

Reklama

Przyznam, że trochę obawiałem się rozczarowania tym filmem, ale z drugiej strony przypomniał mi się cytat z literackiego pierwowzoru: „Nie można się bać, strach zabija umysł…”.. Dodatkowo – znów cytując książkową „Diunę”:  „Początek to czas dla podjęcia najbardziej pedantycznych starań, by wszystko znajdowało się na swoim miejscu”.

Na szczęście Denis Villeneuve ("Blade Runner 2049", "Nowy początek") nie bał się przełożyć tej klasyki literatury na język kina. Zapytany na konferencji prasowej, co było dla niego największym wyzwaniem, zażartował, że… zapanowanie nad fryzurą Timothy’ego Chalameta ("Tamte dni, tamte noce"). Potem przyznał jednak, że kluczowe okazało się wprowadzenie do tego świata widzów nieznających literackiego pierwowzoru i wytłumaczenie im pewnych rzeczy tak, żeby jednocześnie pozostać wiernym językowi kina.

Uważam, że znakomicie mu to wyszło – pierwsza część „Diuny” to zapierająca dech w piersiach filmowa epopeja, która wbiła mnie w fotel w warstwie wizualnej, dźwiękowej i muzycznej), ale przede wszystkim za sprawą samej historii i znakomitych, charyzmatycznych aktorów. Warto dodać, że autor muzyki Hans Zimmer jest wielkim fanem książek Franka Herberta i był bardzo zaangażowany w tej projekt, jeśli chodzi o muzykę.

Timothée Chalamet udowodnił natomiast, że świetnienadaje się do takiej roli i przyznam, że pozytywnie zaskoczył mnie czymś, czego się po nim nie spodziewałem (ale bez spoilerów). Warto wyróżnić pozostałych członków obsady, których talent i charyzma robią różnicę – sztosem jest dla mnie Stellan Skarsgard, ale na uwagę zasługują również m.in. Rebecca Ferguson, Oscar Isaac czy Javier Bardem. Mało do zagrania miała Zendaya, ale liczę, że zmieni się to w kolejnej części (o ile powstanie). Sama przyznała, że była na planie raptem dwa dni i wielu członków obsady poznała dopiero w Wenecji, gdzie film miał premierę.

Kino dzielę na dwie epoki – przed pojawieniem się Christophera Nolana oraz Denisa Villeneuve’a i na czasy, gdy można oglądać ich filmy, zwłaszcza w IMAX. Jestem ogromnie szczęśliwy, że jest mi dane być świadkiem ich kolejnych premier – m.in. „Incepcji”, „Nowego początku”, „Interstellar”, „Blade Runner 2049” oraz Tenet” i przede wszystkim filmu „Diuna”(nawet mimo wad pierwszego z tych filmów i pewnych – nieprzeszkadzających mi i zrozumiałych dla mnie – uproszczeń drugiego).

Oba zostały stworzone po to, by oglądać je w IMAX i ich seanse są dla mnie niesamowitym kinowym doświadczeniem. Oglądanie tych filmów jest dla mnie jak wpatrywanie się na szczyt wysokiej góry i zastanawianie się, jak można było się na nią wspiąć. Po ich seansach zastanawiałem się: „skąd ten zachwyt? Komu go zawdzięczam?”. Po chwili uśmiechnąłem się na myśl, że odpowiedź brzmi: Denis VilleneuveChristopher Nolan. To doświadczenia i nazwiska, które odmieniły moje życie.

O ile jednak „Tenet” to nie do końca udane opus Magnum Nolana, to w „Diunie” Villeneue’owi udało się osiągnąć to, co budował przez całą swoją karierę. To dla mnie najlepszy film tego roku. Chciałbym napisać, że także tej dekady, ale przecież powstaną kolejne części i liczę, że druga będzie filmem na miarę „Imperium kontratakuje” czy „Mrocznego Rycerza”.

„Diuna” to czysta rozrywka, która w dzieciach może rozbudzić miłość do kina i sprawić, że dorośli znów poczują dziecięcy dreszczyk wielkiej przygody. Jednocześnie bliżej temu filmowi do "Blade Runner 2049" niż blockbusterów od Marvela czy DC. Widać, że twórcy tej produkcji dołożyli pedantycznych starań, by wszystko znajdowało się na swoim miejscu.

W IMAX „Diunę” będzie można zobaczyć w Cinema City Wroclavia. Szczegóły znajdują się tutaj. Seanse odbędą się także w innych wrocławskich kinach – Dolnośląskim Centrum FilmowymNowych Horyzontach. Pierwsze seanse rozpoczną się już w piątek 22 października, minutę po północy.

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy wrocławskie taksówki są za drogie?




Oddanych głosów: 457