zamknij

Sport

Hit Ekstraklasy we Wrocławiu! Śląsk podejmie Piasta Gliwice [ZAPOWIEDŹ]

2015-09-24, Autor: ŁM
To będzie dobra okazja, by piłkarze Śląska Wrocław zrehabilitowali się za poprzednią ligową porażkę z Górnikiem Zabrze. Pokonać lidera Ekstraklasy - to zawsze brzmi dumnie, a przez taką okazją Śląsk stanie w meczu z Piastem Gliwice. To drużyna, która świetnie zaczęła nowy sezon i wrocławian czeka bardzo trudne spotkanie.
Śląsk w ostatnich tygodniach jest bardzo chimeryczny. We wrześniu zespół trenera Tadeusza Pawłowskiego rozegrał trzy mecze. Zaliczył w nich dwa zwycięstwa - w Ekstraklasie pokonał Jagiellonię Białystok, a w Pucharze Polski uporał się z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Z kolei porażkę Śląsk zaliczył wstydliwą, bo w Zabrzu po bardzo słabym meczu uległ przedostatniemu obecnie w ligowej tabeli Górnikowi 0:2. Przeciwko “Jadze” Śląsk zagrał dobrze tylko w drugiej połowie, bo pierwszą zwyczajnie przespał, a przeciwko Podbeskidziu też Śląsk swoją grą nikogo nie przekonał.
Tak naprawdę trudno powiedzieć, w jakim stanie jest obecnie wrocławski zespół. Mówi się, że piłkarzom trenera Pawłowskiego dokuczają trudy gry w europejskich pucharach. Być może jest w tym jakaś prawda, ale z drugiej strony - Śląsk ma w miarę szeroką kadrę, więc jest komu grać, gdy podstawowi zawodnicy są nieco zmęczeni. Bardziej martwi za to forma niektórych piłkarzy. Rozczarowuje pozyskany w wakacje Marcel Gecov i tej oceny nie zmienia gol Czecha, który dał Śląskowi zwycięstwo w Bielsku-Białej. Bezproduktywny jest inny pomocnik Krzysztof Danielewicz, który bardziej osłabia zespół niż dodaje mu jakości. Zgasł obrońca Paweł Zieliński, przez co dziurę na prawej obronie musi łatać nominalny lewy defensor Mariusz Pawelec. Z kolei Tomasz Hołota jest fizycznie wyeksploatowany i trener Pawłowski tłumaczył niedawno, że ustawia go ostatnio w obronie, bo w środku pola Hołota mógłby się “rozsypać”. Przez to w pomocy musi grać Adam Kokoszka, dla którego nie jest to optymalna pozycja na boisku, bo zdecydowanie lepiej radzi sobie jako środkowy obrońca.

Sytuacja wśród ofensywnych graczy Śląska nie wygląda wcale lepiej. W zespół cały czas próbuje się wkomponować Kamil Biliński. “Bila” strzelił na razie tylko dwa gole, a to grubo poniżej oczekiwań, jakie wiązano z nim, gdy przychodził do Śląska. Widać też brak Roberta Picha, który odszedł z Wrocławia do 2. Bundesligi. Na skrzydle w roli jego zastępcy próbowany był Peter Grajciar, ale trudno powiedzieć, by ten wariant był strzałem w dziesiątkę. Jak widać, w Śląsku nie dzieje się do końca dobrze. Trener Pawłowski próbuje szyć z takiego materiału, jaki ma, ale ostatnie mecze pokazały, że w Śląsku daleko do doskonałości. Efekt jest taki, że wrocławianie potrafią dobrze wypunktować rywala, jak zrobili to w meczu z Jagiellonią, by później w Zabrzu przegrać wyraźnie z ligowym słabeuszem.

Na ten rozhuśtany i ciągle szukający własnej drogi Śląsk czeka lider Ekstraklasy, Piast Gliwice. I będzie to dla wrocławian trudne spotkanie, bo Piast na początku sezonu idzie jak burza. Zespół trenera Radoslava Latala wygrał już 7 meczów, tylko dwa przegrał i z dorobkiem 21 pkt. przewodzi stawce w Ekstraklasie. Śląsk do gliwiczan traci obecnie aż 9 “oczek” i jeśli wrocławianie chcą odbić się nieco z mizernej pozycji nr 11 w tabeli, z której przystąpią do meczu z Piastem, muszą to spotkanie wygrać. I mogą szukać swojej szansy w tym, że obie porażki gliwiczanie zaliczyli właśnie na wyjazdach.

- Zdajemy sobie sprawę, że przyjeżdża do nas zespół, który jest nie tylko liderem Ekstraklasy, ale również wniósł na nasze ligowe boiska sporo entuzjazmu. W moim odczuciu Piast to nie jest tylko najlepszy napastnik Martin Nespor, ale gracze, którzy na boisku tworzą ciekawy monolit - podkreśla drugi trener Śląska Paweł Barylski.

W wakacje w szatni Piasta doszło do istnej rewolucji. Do zespołu dołączyło 16 nowych piłkarzy, a opuściło go aż 21 zawodników! Z Piastem pożegnał się m.in. król strzelców poprzedniego sezonu Ekstraklasy Kamil Wilczek. Trener Latal znalazł jednak godnego zastępcę. Pięć goli dla Piasta strzelił już 25-letni Czech Martin Nespor, pozyskany ze Sparty Praga. Trzy gole do dorobku drużyny dorzucił Sasa Żivec, a dwa gole na swoim koncie ma dobrze znany w Śląsku Wrocław Słowak Patrik Mraz. Warto dodać, że w bramce Piasta dobrze radzi sobie w tym sezonie Jakub Szmatuła, obronę w całości trzyma Słoweniec Uros Korun, a w środku pola za kreowanie gry drużyny odpowiada Radosław Murawski. Kariera tego 21-letniego pomocnika rozwija się ciekawie i już teraz w Gliwicach mają z niego sporo pociechy. Ma też dużo wsparcia od innego Czecha, Kamila Vacka. To piłkarz ciekawy i mający duże doświadczenie - grał m.in. we Włoszech w barwach Chievo Verona, w niemieckiej Arminii Bielefeld oraz w Sparcie Praga. Piłkarskie CV Kamil Vacek ma zatem całkiem ciekawe, a w Piaście udowadnia, że jego transfer do drużyny był dobrym pomysłem.

Do meczu z Piastem Śląsk przystąpi praktycznie w najsilniejszym składzie. Zabraknie tylko Adama Kokoszki, który będzie pauzował przez nadmiar żółtych kartek na swoim koncie. Zdrowy jest zaś DuduMateusz Machaj - obaj zawodnicy w ostatnich tygodniach leczyli kontuzje. Do gry gotowy będzie również Tomasz Hołota, który w Bielsku-Białej nie wystąpił, bo miał problemy z kontuzjowaną stopą. Jego uraz okazał się jednak być mniej poważny niż początkowo w Śląsku się obawiano.

- Może on wystąpić w meczu z Piastem od pierwszej minuty, ale rozważamy również wariant, w którym partnerem Piotrka Celebana będzie Mariusz Pawelec - podkreśla trener Paweł Barylski.

Przed sezonem Śląsk zgłaszał ambicje walki o medale Ekstraklasy. W Gliwicach trwała zaś intensywna przebudowa drużyny na modłę trenera Radoslava Latala i mało kto się spodziewał, że Piast na początku sezonu tak “odpali”. Ale dziś to gliwiczanie są w miejscu, w którym chciał być Śląsk. Piast punktuje regularnie i gra dobry futbol, a Śląsk jest chimeryczny i ma problem z wskoczeniem na właściwe obroty. Odwrócić ten kiepski schemat wrocławianom nie będzie łatwo, ale mecz z liderem Ekstraklasy może być świetną okazją, by się przełamać.

10. kolejka Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Piast Gliwice, piątek (25 września), Stadion Wrocław przy Alei Śląskiej, godz. 20:30.
Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy powtarzające się huragany to przejaw kryzysu klimatycznego?




Oddanych głosów: 592