zamknij

Sport

III Memoriał Adama Wójcika – dzień 1. Wyrównany mecz i dominacja WKS-u nad Słowakami

2020-09-17, Autor: Bartosz Królikowski

Za nami pierwszy dzień III Memoriału Adama Wójcika. Zespoły Śląska Wrocław zadbały o to, by godnie uczcić pamięć legendy polskiej koszykówki, choć tylko jednemu z nich udało się wygrać. Pierwszoligowy TBS II Śląsk Wrocław po emocjonującej końcówce minimalnie przegrał 67:70 z Górnikiem Wałbrzych. WKS Śląsk Wrocław nie dał z kolei szans słowackiej Spisska Nova Ves, rozbijając rywali 88:60.

Pandemia koronawirusa robiła co mogła, by w tym roku przeszkodzić Śląskowi w organizacji tej imprezy. Początkowo miała się ona odbyć w sierpniu, ale z uwagi na zakażenia w zespole WKS-u, musiała zostać odwołana. Jednak organizatorzy nie poddali się i sprawili że jeszcze w tym roku, po raz trzeci w historii zostanie uczczona pamięć legendarnego Adama Wójcika. Postaci tej prawdopodobnie żadnemu fanowi polskiej koszykówki przedstawiać nie trzeba. Osiem mistrzostw Polski (trzy ze Śląskiem), trzykrotny MVP całych rozgrywek, ośmiokrotny uczestnik Meczu Gwiazd, 149-krotny reprezentant Polski i jedyny koszykarz w historii, który łącznie zdobył ponad 10 000 punktów w Polskiej Lidze Koszykówki. „Oława” był najlepszy i nie sposób podważyć tą teorię. W tym roku barwy Śląska reprezentuje jego syn – Jan, co także nadaje tegorocznej edycji dodatkowego, emocjonalnego wymiaru.

Reklama

Tym razem emocji będzie trzykrotnie więcej niż normalnie, gdyż cały memoriał potrwa nie jeden, a aż trzy dni. Oznacza to też jednocześnie więcej drużyn. Z powodu utrudnień w organizacji zawodów, w tym roku porzucono zasadę, aby w memoriale udział wzięły tylko byłe zespoły Adama Wójcika. Dlatego też oprócz ekstraklasowej, pierwszoligowej oraz młodzieżowej (Śląsk III Wrocław) drużyny Śląska, do Wrocławia zawitały także: Górnik Wałbrzych (Suzuki 1.Liga), TS Wisła Kraków (Suzuki 1.Liga), BK 04 AC LB Spisska Nova Ves (słowacka ekstraklasa) i Gimbasket Wrocław (zespół młodzieżowy).

Mecz pierwszy

Pierwszego dnia, odbywającego się w Hali Orbita, na pierwszy ogień poszły pierwszoligowy TBS Śląsk II Wrocław oraz Górnik Wałbrzych. Oba zespoły są już niemalże na finiszu przygotowań do startu sezonu. Podopieczni Jerzego Chudeusza mają ostatnio dobrą passę. Wygrali swoje trzy poprzednie sparingi – dwukrotnie z Zetkama Doral Nysą Kłodzko i raz z Dzikami Warszawa. W memoriale grali więc nie tylko o prestiż związany z wygraniem meczu na turnieju imienia najlepszego polskiego koszykarza w historii, ale także o podtrzymanie rozpędu jakiego nabrali przed startem rozgrywek ligowych.

Pierwsze dwie kwarty starcia pierwszoligowców były do siebie bardzo podobne. Zawodnicy Jerzego Chudeusza prezentowali się słabo. W ich grze było mnóstwo niedokładności. Koszykarze Górnika stosowali intensywny nacisk na przeciwników z czym Śląsk ewidentnie sobie nie radził. Ale tutaj nie tylko rozegranie było problemem. Wszakże nawet gdy wrocławianie przedostali się pod kosz rywali, z czym musieli się z reguły potwornie namęczyć, często zawodziła ich skuteczność. Wiele ich rzutów albo były niedokładne, albo pechowe, bo piłka po zakręceniu się na obręczy wypadała z kosza, zamiast do niego wpaść. Przez niemal całą pierwszą kwartę zdobywanie punktów szło im jak krew z nosa i przegrali ją 11:16. Druga przez większość czasu była niewiele lepsza w tych samych aspektach. Dopiero ostatnie 2-3 minuty pierwszej połowy były nieco lepsze, dzięki czemu zniwelowali częściowo straty i na przerwę schodzili przegrywając 27:32. Potrzebowali jednak liderów w ofensywie, gdyż póki co 6 punktów mieli na koncie Maksymilian Zagórski i Aleksander Zagórski, a po 4 Szymon Tomczak oraz Jan Wójcik.

Niestety dla wrocławskich kibiców, w trzeciej kwarcie TBS Śląsk wciąż nie prezentował się lepiej. Błędy popełniane przez nich wcześniej, pozostały nieskorygowane. Nawet pomimo faktu iż nacisk Górnika, nie był już tak silny jak wcześniej. Zespół z Wałbrzycha bardzo dobrze z kolei znajdował luki w ustawieniu defensywnym wrocławian i zdecydowanie za łatwo przedostawał się pod sam kosz (zaliczyli nawet wsad). Pierwszoligowcy Śląska zapłacili za te błędy kolejnym wzrostem ich straty i przed ostatnią kwartą przegrywali 40:53.

Jednak w kwarcie nr 4 zawodnikom Jerzego Chudeusza udało się wreszcie wyjść z marazmu w jakim byli przez cały dotychczasowy czas. Przede wszystkim uszczelnili swoją obronę, dzięki czemu mogli wreszcie popracować nad odrabianiem strat. Na szczęście ich skuteczność, choć nie idealna, była wreszcie lepsza niż wcześniej i udało im się nawet doprowadzić do remisu. Na około dwie minuty przed końcem, tablica wyników pokazywała 61:61. Niestety w końcówce minimalnie lepsi okazali się goście z Wałbrzycha i dosłownie w przeciągu ostatniej minuty przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. TBS Śląsk może żałować, że nie przebudzili się chociaż pół kwarty wcześniej, gdyż ten mecz naprawdę można było wygrać niewiele większym nakładem sił.

TBS Śląsk II Wrocław – Górnik Wałbrzych 67:70 (11:16, 16:16, 13:21, 27:17)

Śląsk: Żeleźniak, Gordon, Leńczuk, Zagórski, Tomczak, Strzępek oraz Wójcik, Walski, Kozłowski, Góreńczyk, Bożenko, Marchewka,

Górnik: Zywert, Cechniak, Bojanowski, Malesa, Wróbel oraz Durski, Jakóbczyk, Jeziorowski, Koperski, Kamiński, Podejko, Ratajczak

Mecz drugi

Początek memoriału dla wrocławskich drużyn zbyt udany nie był, ale to mogło jeszcze tego samego dnia się odwrócić. Wszakże tuż po starciu pierwszoligowców, na parkiet zawitał zespół Śląska występujący na co dzień w Energa Basket Lidze. W przeciwieństwie do kolegów z ligi niżej, zawodnicy Olivera Vidina rozpoczęli już zmagania ligowe. Zrobili to całkiem nieźle gdyż na trzy dotychczasowe mecze wygrali dwa. Ich rywale – Spisska Nova Ves w poprzednim sezonie zajęli ósme miejsce w lidze słowackiej, ale tego lata solidnie się wzmocnili i zamierzają zdecydowanie powalczyć o medale w nadchodzących rozgrywkach. Dla nich był to jeden z ostatnich sprawdzianów przed rozpoczęciem ligi (26 września przeciwko Interowi Bratysława).

Wrocławianie rozpoczęli mecz wręcz wyśmienicie. W pierwszych 3 minutach agresywną obroną zmusili rywali do kilku błędów w rozegraniu i wyszli na prowadzenie aż 13:0. Wówczas jednak to im przydarzył się mały przestój w grze, spowodowany głównie spadkiem skuteczności. WKS-owi udało się jednak uniknąć utraty całej przewagi i w końcówce kwarty mocno zaznaczyli swoją ogólną przewagę. Piękny wsad Elijaha Stewarta oraz trójka Kacpra Gordona przyczyniły się do tego, iż pierwszą kwartę wygrali 24:15.

Na początku kwarty nr 2 zawodnicy WKS-u nieco się zacięli i w pewnym momencie goście ze Słowacji zaczęli nieco odrabiać straty. Na swoje szczęście wrocławianie w miarę szybko się przebudzili, a to głównie za sprawą trójek. Takowe w krótkim odstępie czasu zaliczyli Elijah Stewart (dwukrotnie) oraz Aleksander Dziewa. Później z kolei zawodnicy Śląska przeprowadzili kilka składnych akcji kombinacyjnych, dzięki czemu na przerwę schodzili prowadząc 44:29.

Po powrocie na boisko Śląsk ani myślał oddawać inicjatywy w ręce rywali. Co więcej, dzięki dobre grze obronnej, często zmuszał słowacki zespół do rzutów z niewygodnych pozycji. To miało rzecz jasna negatywny wpływ na skuteczność Słowaków. WKS natomiast problemów ze skutecznością w tym meczu nie miał i przed ostatnią kwartą prowadził aż 67:43, będąc o krok od zwycięstwa. Wrocławianie ten krok wykonali i to bardzo zdecydowanie. Imponowali skutecznością zarówno w rzutach za dwa, jak i za trzy punkty. Rywalom natomiast wychodziło bardzo niewiele. Głównie za sprawą bardzo szczelnej defensywy Śląska. Potrafili oni nawet zablokować przeciwnika przed samym koszem (Stewart, Akos Keller) Kolejne minuty mijały, a przewaga WKS-u rosła. Pełna dominacja drużyny trwała do samego końca, a Śląsk ostatecznie pokonał Spisskę 88:60. Tak wysoki wynik nie może jednak dziwić. Wrocławianie nie mieli dziś praktycznie słabych punktów, byli skuteczni, a w rozegraniu błędów praktycznie nie popełniali. Adam Wójcik miałby prawo być w pełni usatysfakcjonowany ich występem.

Następne emocje związane z III Memoriałem Adama Wójcika już nazajutrz, czyli w piątek 18 września. W Hali Kosynierka o 15:30 dojdzie do rewanżu między Śląskiem Wrocław a Spisską Nova Ves. Po nich o 18:30 na parkiecie pojawią się młodzieżówki. Śląsk III Wrocław zagra z Gimbasketem Wrocław.

WKS Śląsk Wrocław – BK 04 AC LB Spisska Nova Ves 88:60 (24:15, 20:14, 23:14, 21:17)

Śląsk: Keller 13, Nevels 4, Wójcik 3, Jovanović 11, Ramljak 12 oraz Stewart 9, Musiał 0, Gordon 6, Dziewa 15, Gabiński 2, Tomczak 6, Zagórski 5

Spisska: Spencer 16, Garrett 12 , Nikolić 9, Cekovsky 4, Krvis 4 oraz Krajniak 0, Zidzik 3, Tchur 0, Basabe 10, Antoni 5, Jaworsky 0

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jakie rozwiązanie ws. aborcji byłoby najlepsze?





Oddanych głosów: 799