zamknij

Sport

Indywidualności nie wystarczyły. Koszykarski Śląsk z pierwszą wyjazdową porażką

2020-10-04, Autor: Bartosz Królikowski

Choć wrocławianie mieli dziś swoich liderów, gra całego zespołu stała na rozczarowującym poziomie. Koszykarze Śląska Wrocław przegrali na wyjeździe 72:76 z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski. To ich druga porażka w sezonie, a pierwsza w meczu wyjazdowym.

Ostatni mecz koszykarskiego Śląska był istnym pokazem absolutnej dominacji oraz siły ofensywnej w wykonaniu wrocławian. Polpharma Starogard Gdański nie miała żadnych szans w Hali Orbita, a WKS zdemolował rywali aż 107:75. Tak imponująca wygrana była dobrym prognostykiem przed dwoma trudnymi wyjazdami, jakie w najbliższym czasie czekają zawodników Olivera Vidina. Pierwszy z nich to wizyta w Ostrowie Wielkopolskim. BM Slam Stal w tym sezonie póki co na sześć meczów wygrała trzy, ale we własnej hali skuteczność mają stuprocentową, bowiem przegrały w niej zarówno HydroTruck Radom jak i Pszczółka Lublin. Śląsk pojechał więc na trudny teren, na dodatek osłabiony kontuzjami. Te wyeliminował wszakże z meczu Akosa Kellera oraz Maksymiliana Zagórskiego. Jednak biorąc pod uwagę jaką dyspozycje ostatnio prezentują wrocławianie, nawet bez nich to WKS był faworytem tego meczu.

Reklama

Zawodnicy gospodarzy jednak już od początku pokazywali, dlaczego w tym sezonie z Ostrowa Wlkp. nikt jeszcze zwycięstwa nie wywiózł. Zaczęli bowiem ten mecz od prowadzenia 5:2 i cały czas trzymali się blisko WKS-u. Ten bowiem potrafił odrobić straty, ale zbudowanie bezpiecznej przewagi to już co innego. Na parkiecie szalał co prawda Aleksander Dziewa, który zdobył pierwsze 10 punktów Śląska w tym meczu, ale jego koledzy zdecydowanie odstawali ze skutecznością i gdy ostrowianie przystopowali nieco Olka, wrocławianie zdobyli potem w tej kwarcie tylko 4 punkty. Gospodarze punktowego lidera może nie mieli, ale grali lepiej jako cały zespół i kwarta otwarcia padła ich łupem (18:14).

Niestety z czasem problemy Śląska coraz bardziej się nawarstwiały. Wciąż mieli kłopoty ze skutecznością, a na dodatek słabo wyglądała gra w obronie. Raz za razem zaskakiwali ich dynamiczny Chris Smith, czy świetnie rzucający trójki Jakub Garbacz. Ponadto Śląsk prokurował znacznie więcej rzutów wolnych. Przez pierwsze dwie kwarty Stal miała ich 9, a goście tylko 3. Zaś w drużynie WKS-u liczyć można było niemal tylko i wyłącznie na Aleksandra Dziewę oraz Elijaha Stewarta. Tylko oni potrafili utrzymać jakąkolwiek ciągłość w punktowaniu. Dość powiedzieć, że na 34 punkty zdobyte przez WKS w pierwszej połowie, Stewart i Dziewa byli autorami 25. Dla porównania, taki Strahinja Jovanović na 7 rzutów z gry trafił tylko 1. Dzięki postawie duetu Dziewa-Stewart oraz trójce Kuby Musiała w końcówce drugiej kwarty, gospodarze nie uciekli na ogromny dystans punktowy, ale i tak prowadzili 41:34.

Po przerwie Śląsk wciąż prezentował się niezwykle niemrawo, a na dodatek zacięli się dotychczasowi liderzy wrocławskiej drużyny. Małe przebudzenie zaliczył Jovanović, któremu wreszcie zaczęło coś wychodzić. Ale pozbawiony wsparcia wiele nie był w stanie zdziałać. Zespół gospodarzy za to radził sobie bardzo dobrze. Jakub Garbacz, Taurean Green, czy Shawn King regularnie rozrywali defensywę WKS-u, a ich skuteczność nie zawodziła oczekiwań kibiców z Ostrowa Wielkopolskiego. Jedyne zasadniczo co Śląskowi bardzo dobrze wychodziło, to ratowanie się w końcówkach przed ogromnymi stratami. Celne rzuty wolne oraz trójka Garretta Nevelsa pozwoliły nieco zredukować stratę, ale przed ostatnią kwartą Śląsk przegrywał 52:64.

Czy odrobienie aż jedenastu punktów w ostatniej kwarcie było możliwe dla tak przeciętnie grającego WKS-u? Niezależnie od tego w co kto wierzył, wrocławianie pokazali że końcówki to ich specjalność w tym sezonie. Po przestoju w trzeciej kwarcie, do punktowania wrócił Aleksander Dziewa, który znów na siebie wziął ciężar punktowania. Ponadto lepiej grali także Nevels oraz Jovanović. Gospodarze jednak nawet na moment nie odpuszczali. Znowu trójkami imponował Garbacz, a bardzo aktywny i sprawiający mnóstwo problemów gościom był Josip Sobin. Na trzy minuty przed końcem spotkania Stal prowadziła aż czternastoma punktami, ale wtedy… . To co wtedy zrobił Elijah Stewart to nic tylko wstać i bić brawo. W przeciągu około 2,5 minuty Amerykanin trafił CZTERY trójki pod rząd. Nagle z 14 punktów straty do gospodarzy, zrobiły się tylko 2. Nadzieja na wygraną znów odżyła. Niestety tylko na chwilę. Ostrowianie nie spanikowali i końcowych momentach okazali się lepsi. Dobrą robotę wykonał wówczas wspomniany Sobin, który wywalczył rzuty wolne i zaliczał zbiórki w obronie. WKS przegrał 72:76.

Nie wiem co zawodnicy Olivera Vidina w tym sezonie mają z tymi dramatycznymi końcówkami, ale niestety tym razem nie przechylili szali zwycięstwa na swoją stronę. Bardzo słaba postawa drużyny jako całości przesądziła o ich porażce. Przez pierwsze dwie kwarty punktowali prawie tylko Elijah Stewart oraz Aleksander Dziewa. W trzeciej rządził Strahinja Jovanović. Dopiero w czwartej było nieco lepiej z grą zespołową, ale i tak szansę na niemal cudowne odwrócenie losów meczu mieli tylko dzięki niesamowitemu błyskowi Stewarta. Amerykanin jest takim zawodnikiem, który jak dotąd ma w meczu swoje momenty. To jest czasami kilka minut, czasem kilka chwil, ale wtedy pokazuje jak ogromnym potencjałem dysponuje. Zresztą w jedynym meczu w którym przez niemal cały czas grał dobrze, przeciwko Polpharmie, rzucił aż 33 punkty. Dziś prawie w pojedynkę wygrał Śląskowi mecz. Niestety prawie, bo takich momentów cała drużyna WKS-u miała dziś za mało i odniosła drugą porażkę w sezonie.

Kolejny mecz wrocławianie również rozegrają na wyjeździe. W piątek 9 października o 20:25 zagrają w Lublinie z Pszczółką Startem.

Arged BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski – WKS Śląsk Wrocław 76:72 (18:14, 23:20, 23:18, 12:20)

Stal: Green 13, Mokros 4, Sobin 7, Garbacz 21, Smith 14 oraz Wojciechowski 0, Ryżek 7, Dymała 0, Nawrot 0, King 10

Śląsk: Nevels 9, Dziewa 23, Jovanović 12, Gabiński 0, Ramljak 2 oraz Stewart 21, Musiał 3, Gordon 0, Wójcik 0, Tomczak 2, Żeleźniak 0, Marchewka 0

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Gdzie kupisz prezenty pod choinkę w tym roku?





Oddanych głosów: 20