zamknij

Kultura

Jazz sprawia, że Wrocław i Odra są jeszcze piękniejsze [KOMENTARZ, ZDJĘCIA]

2018-05-01, Autor: Michał Hernes

Zgadzam się z pisarzem Davidem Mitchellem, że jazz tworzy piękne miejsca. – Barwy i uczucia płyną nie z oczu, lecz z dźwięków. To tak, jakbyś był ślepy, ale widział więcej. Co nie znaczy, że kiedykolwiek zdołam ubrać to w słowa... – napisał Mitchell w „Widmopisie”, a ja wciąż myślę o tegorocznej edycji Jazzu nad Odrą i o tym, że jazz sprawia, że Wrocław i Odra są jeszcze piękniejsze.

W ostatnich dniach sporo się we Wrocławiu muzycznie dzieje. Jazzowi nad Odrą towarzyszył Światowy Dzień Jazzu Polskiego, na Placu Społecznym miał miejsce Piknik Jazzowy, wybrano też Indywidualność Jazzową Roku. Do tego podczas majówki po Wrocławiu jeździ Jazz Tramwaj i to właśnie we Wrocławiu pobito Gitarowy Rekord Guinnessa. O 3-majówkowym maratonie muzycznym i Musica Electronica Nova nie wspominając. Magiię poczułem chociażby w poniedziałkowe popołudnie, kiedy w ramach Jazzu nad Odrą na Bulwarze Dunikowskiego odbył się specjalny koncert zespołu Dixie Tiger’s Band, którego przechodnie mogli posłuchać całkowicie za darmo.

Reklama

– Zostaw już tę muzykę! – powiedział mi ktoś znajomy. – Nie rozumiesz mnie i magii muzyki! – odparłem, a gdy w odpowiedzi usłyszałem, że jazz jest nudny, odpowiedziałem, że to nieprawda.

– Byłem w nastroju na Billie Holiday. 'Lady in Satin', album nagrany w noc z heroiną i butelką ginu na rok przed śmiercią. Przegrany, październikowy obój głosu – napisał wspomniany przeze mnie David Mitchell w „Widmopisie” i podobny nastrój towarzyszył mi podczas Jazzu nad Odrą. Nic nie sprawia mi tak przyjemności, jak słuchanie trudnej muzyki o ponurej tematyce, ale nie pogardziłem tym, że dużo pozytywnej energii otrzymałem od Charnetta Moffetta, wszechstronnego nowojorskiego basisty, który działa na styku różnych jazzowych stylistyk, od mainstreamu, przez funk, fusion, po free jazz. To był cudowny koncert, który wprawił mnie w "pląsający" nastrój.

Marius Neset i Trondheim Jazz Orchestra oczarowali mnie natomiast tym, że mimo ambitnych aranżacji wypełnionych ciekawą rytmiką i kolorem ich muzyka kierowana jest do szerokiego grona jazzowych odbiorców.

Jedną z największych niespodzianek był dla mnie występ Kena Agaki, który zaprezentował projekt poruszający kwestię łączenia dwóch światów, w których dorastał. Pianista czerpiący od czterdziestu lat z bogactwa jazzu, stara się połączyć z nim dziedzictwo muzyczne kraju z jakiego pochodzi. Ciekawym elementem instrumentarium kwartetu był japoński flet shakuhachi, na którym zagrał Kojiro Umezaki.

Podczas Jazzu nad Odrą na scenie Impartu spotkało się również trzech wyjątkowych instrumentalistów, którzy zaprezentowali fuzję indywidualnych doświadczeń muzycznych. Daniels, MożdżerOleszkiewicz to utytułowani jazzmani o niebanalnych życiorysach artystycznych i ugruntowanej pozycji. Ten pierwszy, Eddie Daniels, ma 77 lat i ledwo chodzi, ale na scenie widać było, że muzyka daje mu supermoce.

Podobnie jak Tomowi Harrellowi, znakomitemu trębaczowi zmagającemu się ze schizofrenią paranoidalną. Harrell niewiele się podczas koncertu odzywał, a gdy kończył grać swój fragment utworu, ze spuszczoną głową szedł na tył sceny i wracał dopiero, kiedy znów zbliżała się jego kolej. Gdy jednak znowu zaczynał grać, miałem wrażenie, że muzyk przenosił siebie i słuchaczy w odległe muzyczne rejony, tworząc przepiękne światy. Wydawało mi się wówczas, że znajduję się w dwóch miejscach jednocześnie - we Wrocławiu, nad Odrą, ale przede wszystkim w muzycznym świecie Harrella. Myślałem też sobie, niech trwa ten intrygujący koncert - przejmujący, a zarazem pełen otuchy.

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Kto byłby lepszym kandydatem na prezydenta Wrocławia?




Oddanych głosów: 1020