zamknij

Kultura

„Jedni marzą o Lamborghini, inni o seksie, a my o koncertach” [WYWIAD]

2020-07-25, Autor: Michał Hernes

– Widząc wiece wyborcze z dziesiątkami tysięcy uczestników można było pomyśleć, że nie ma przeszkód dla organizacji koncertów dla kilkuset czy nawet kilku tysięcy ludzi... Zawsze stroniliśmy od polityki, ale w tym przypadku ciężko pozostać obojętnym – mówi Krzysztof Sokołowski, wokalista zespołu Nocny Kochanek. Muzycy w sobotę, 25 lipca o godz. 20, wystąpią we wrocławskim Centrum Koncertowym A2.

Aby wziąć udział w wydarzeniu, każdy z uczestników jest zobowiązany do posiadania wypełnionego i podpisanego oświadczenia, które można pobrać tutaj. Uczestnicy zapewniają w nim, że w trakcie trwania imprezy będą zakrywać usta i nos oraz stosować się do wskazanych przez organizatora wytycznych bezpieczeństwa. Uczestnicy oświadczają też, że według swojej wiedzy nie są zakażeni koronawirusem i nie przebywają na obowiązkowej kwarantannie lub pod nadzorem epidemiologicznym.

Reklama

Bilety na koncert, w cenie 79 zł, można kupować za pośrednictwem strony internetowej.

Michał Hernes: W ten weekend zagracie pierwsze w tym sezonie koncerty z publicznością. Jak bardzo nie możecie się doczekać tych występów?
Krzysztof Sokołowski
: Jedni marzą o Lamborghini, inni o seksie w trójkącie, a my od prawie pół roku marzymy o koncertach! Przedsmakiem był nasz występ na Naturalnie Mazury Festiwal, gdzie 4 lipca zagraliśmy w plenerze dla 150 osób. Miesiąc wcześniej Gościliśmy w klubie Studio w Krakowie, gdzie daliśmy koncert internetowy. Teraz wracamy do klubów! Granie zawsze dawało nam frajdę, ale po takim okresie wstrzemięźliwości koncertowej jesteśmy naprawdę mocno podnieceni.

Rozumiem, że cieszycie się z powrotu do Wrocławia i wrocławskiej publiczności?
Wrocław to dla nas na pewno miejsce szczególne. To tutaj mieliśmy pierwszy „sold out” (wyprzedany koncert, przyp. red.) w swojej karierze. Pamiętamy jeszcze nasze koncerty w Ciemnej Stronie Miasta, później w Firleju, Zaklętych Rewirach i A2. W każdym z tych miejsc byliśmy zawsze witani z otwartymi ramionami. Super wspominamy też występy w Zajezdni oraz przy Hali Ludowej, gdzie na jednym z naszych koncertów bawiło się prawie 15 000 osób. Bardzo lubimy tu wracać! Mamy nawet takie powiedzenie w zespole: „TO JEST WROCŁAW”, które wiąże się z pewną historią, której „bohaterem” jest nasz menadżer i które zawsze usprawiedliwia każdą głupotę, którą zrobimy będąc w Waszym mieście (śmiech).

Czy będziecie czuli tremę i odpowiedzialność przed tymi pierwszymi koncertami tak jakby trochę od tego zależało co będzie dalej, czy ludzie przyjdą, czy im się spodoba i czy będą się czuli bezpiecznie?
Dopiero słysząc to pytanie uświadomiłem sobie, że chyba powinniśmy się trochę stresować, bo rzeczywiście od tych występów może zależeć przyszłość koncertów. Jednak „podjarka” jest na tyle duża, że ciężko się stresować (śmiech). Nastawiamy się jak zawsze na imprezę!

No właśnie, czy te koncerty będą bezpieczne dla publiczności, która pewnie będzie się zapominać w trakcie wydarzenia i da się porwać muzyce?
Ostatnio słyszałem jak ewangelista Mateusz M. wyraził zadowolenie z faktu, że ludzie już nie boją się wirusa i mogą tłumnie pójść na wybory. Słysząc głos takiego autorytetu jesteśmy zupełnie spokojni. Poza tym organizatorzy kładą duży nacisk na kwestie związane z bezpieczeństwem.

Czy spodziewaliście się, że te pierwsze koncerty uda się zagrać w lipcu?
Gdy ogłoszono pandemię tak naprawdę żywiliśmy nadzieję, że nawet plenerowe koncerty w maju się odbędą. Jednak już po paru tygodniach nie trudno było się domyślić, że powrót do normalnej rzeczywistości potrwa dłużej. Branża artystyczna jest niemal pomijana przez władzę. Ciężko zatem było przewidywać kiedy będziemy mogli zagrać koncerty klubowe. Byliśmy i nadal jesteśmy skołowani. Widząc wiece wyborcze z dziesiątkami tysięcy uczestników można było pomyśleć, że nie ma przeszkód dla organizacji koncertów dla kilkuset czy nawet kilku tysięcy ludzi... Zawsze stroniliśmy od polityki, ale w tym przypadku ciężko pozostać obojętnym.

Zastanawiam się, czy Wy jesteście bardziej stęsknieni tych koncertów czy publiczność, czy jedni i drudzy równie mocno?
Po plenerowym koncercie na Mazurach mogę śmiało powiedzieć, że obie strony nie mogły doczekać się powrotu koncertowego klimatu. My widzieliśmy radość publiczności, a ta na pewno widziała naszą. Fajne uczucie.

Czego można się spodziewać – jakich utworów, przemówień, bądź refleksji?
Przygotowaliśmy odświeżony set koncertowy, więc publiczność pewnie będzie ukontentowana. Przemówienia, a przede wszystkim refleksje powstają zazwyczaj pod wpływem chwili. Zobaczymy jak tym razem natchnie nas wrocławska publiczność.

Czy bardziej niż wcześniej czujecie, że ludzie potrzebują muzyki, rozrywki i chwili wytchnienia?
Widzimy to przede wszystkim po sobie. Tak jak powiedziałem na wstępie naszej rozmowy już bardzo długo czekamy na powrót normalności w sferze występów dla publiczności. Również jako fani chętnie wybralibyśmy się na koncert. Sam mam kilka biletów, które teoretycznie straciły ważność. Na szczęście w praktyce, będę mógł je wykorzystać w innym terminie. A chciałoby się już...

Czego Wam życzyć w tym sezonie i przy okazji tej trasy?
Szybkiego powrotu do regularnych, pełnowymiarowych koncertów!

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Gdzie kupujesz chleb?





Oddanych głosów: 293