Biznes

Już nie tylko frankowicze. Klienci pozywają banki za kredyty w złotówkach

Author profile image 2022-09-30, Autor: Marta Gołębiowska

Już nie tylko frankowicze, a również osoby spłacające kredyty złotówkowe zaczynają pozywać banki, które im ich udzieliły. We Wrocławiu prowadzonych jest już kilka takich spraw - jedną udało się wygrać w pierwszej instancji.

Reklama

Pogarszająca się w obliczu rosnących stóp procentowych sytuacja polskich kredytobiorców sprzyja uważniejszemu studiowaniu zawartych przez nich umów kredytowych. Okazuje się, że warto taką umowę pokazać prawnikowi, nawet jeśli mamy kredyt w złotówkach. Kilka takich spraw prowadzi już m.in. wrocławska kancelaria K&L Legal.

- To wyszło trochę przypadkiem, bo podczas analizowania umów kredytowych frankowiczów, a takich spraw prowadziłam ponad 500, zajrzałam także w zapisy umów na kredyty złotówkowe, zawarte przez tych samych klientów. Okazało się, że część ich zapisów jest błędna, a pewne wskaźniki zaniżone. Dotyczy to zwłaszcza umów zawartych przez 2012 rokiem, ale nie tylko - mówi Agnieszka Sobczyk, radczyni prawna z K&L Legal. 

Ponad dwukrotnie niższa rata

Jedną z takich spraw właśnie udało się wygrać w pierwszej instancji, w Sądzie Rejonowym Wrocław-Śródmieście. Jeśli wyrok się uprawomocni, klient zamiast 775 zł miesięcznie (a była to kwota raty jeszcze przed kolejną podwyżką stóp procentowych) będzie płacił 310 zł rady kredytu, czyli ponad dwukrotnie mniej. Sprawa dotyczyła kredytu hipotecznego na 74 tys. zł w nieistniejącym już banku Polbank EFG.

- Takich spraw będzie coraz więcej, bo problem nie dotyczy jednej umowy czy nawet jednego banku, a konkretnego produktu. Podobne niezgodne z prawem zapisy znalazłam już w umowach kredytowych kilku banków, również tych nadal prężnie działających na rynku - przewiduje Sobczyk.

I dodaje, że osobną kwestią jest wskaźnik WIBOR, który również może być podstawą do sądzenia się z bankiem. Niezależnie od tego, czy mamy kredyt z oprocentowaniem stałym, czy zmiennym.

- W większości przypadków banki nie informują klientów o ryzyku, z jakim wiąże się zaciąganie kredytu. Sam zapis w umowie nie wystarcza, pracownik banku powinien pokazać klientowi to ryzyko w ujęciu historycznym, na konkretnych liczbach. Poinformować, jak wysokość stóp procentowych zmieniała się w ciągu ostatnich 30 lat. Praktycznie nikt tego nie robi. Zresztą ochrona przysługuje każdemu kredytobiorcy, nawet takiemu, który nie przeczytał umowy - podkreśla Agnieszka Sobczyk. 

Unieważnienie umowy kredytowej

Trzeba się jednak liczyć z faktem, że w sytuacji, gdy sąd uzna nieważność umowy kredytowej, klient w ciągu 14-30 dni będzie zobowiązany zapłacić bankowi resztę kapitału, pomniejszoną o sumę, którą już spłacił w ratach. Bank może w tej sytuacji pozwać klienta o korzystanie z kapitału, ale jest szansa, że Tybunał Sprawiedliwości UE definitywnie wykluczy taką możliwość.

Wrocławska prawniczka zauważa, że Polska jest jednym z kilku krajów w Europie, gdzie są najwyższe raty kredytów. Jednocześnie większość polskich kredytobiorców wzięło kredyty na oprocentowaniu zmiennym, obecnie bardzo niekorzystnym, bo obciążającym klienta konsekwencjami rosnącej inflacji, a na przykład w Niemczech kredyty są dostępne głównie na oprocentowaniu stałym.

W części kancelarii konsultacja prawna jest bezpłatna - w jej ramach można iść i pokazać prawnikowi swoją umowę kredytową. W niektórych przypadkach do oceny zasadności pozywania banku jest jednak konieczna zewnętrzna analiza finansowa, która kosztuje kilkaset złotych. 

Oceń publikację: + 1 + 17 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Kto powinien zostać nowym marszałkiem Dolnego Śląska?






Oddanych głosów: 1505