zamknij

Sport

Kapitalne widowisko, ale zakończone źle. Śląsk Wrocław przegrał Świętą Wojnę z Anwilem

2022-01-22, Autor: Bartosz Królikowski

Poziom meczu kapitalny, liczba punktów fantastyczna, ale wynik niestety nie po myśli wrocławian. Koszykarze Śląska Wrocław po pasjonującym boju przegrali w Hali Mistrzów z Anwilem Włocławek 89:97. To ich druga przegrana Święta Wojna w tym sezonie.

Reklama

Bardzo szalony póki co jest to sezon koszykarzy Śląska Wrocław. Dzieje się w nim naprawdę sporo. Fatalny początek za trenera Mijovicia, powrót Andreja Urlepa, odbudowa pod wodzą Andreja Urlepa, występy w EuroCup, mecze w legendarnej Hali Stulecia, atak koronawirusa na początku 2022… trudno byłoby to wszystko jednym tchem wymienić. Czas zatem na kolejne wielkie wydarzenie. Święta Wojna z Anwilem Włocławek. W tym sezonie być może nawet nieco w cieniu wielu innych wydarzeń, ale wciąż niezwykle ważna i prestiżowa. Pierwszą w tym sezonie wygrał Anwil, który pokonał WKS w Hali Orbita 80:74. Wówczas jednak sytuacja zespołów była diametralnie odmienna. Drużyna z Hali Mistrzów była w niesamowitym gazie, który utrzymała nawet w pewnym stopniu do dziś (2. Miejsce w tabeli). Wrocławian zaś trawił kryzys. Dziś w tabeli dalej widać jego skutki, Śląsk jest znacznie niżej od odwiecznych rywali, ale w formie ogólnie podobnej.

Choć z pewnością jeszcze nieustabilizowanej po kryzysie koronawirusowym, jaki to dopadł ich w pierwszych dwóch tygodniach stycznia. WKS wrócił do gry w ubiegły weekend i zagrał od tej pory dwa zupełnie różne mecze. Bardzo solidny, wysoko wygrany z Asseco Arką Gdynia, a także niezwykle słaby, być może najsłabszy pod wodzą Andreja Urlepa z litewskim Lietkabelisem w EuroCup. Nie sposób było zatem do końca przewidzieć czego w danym momencie po nich można się spodziewać. Zwłaszcza przeciw Anwilowi z bilansem 14-4 i sześcioma wygranymi w siedmiu ostatnich meczach. Niemniej można było być pewnym, że chęć rewanżu za porażkę w Orbicie jest duża.

Od początku tego spotkania tempo było naprawdę imponujące. Oba zespoły bawiły się w półśrodku i już w pierwszej kwarcie sytuacja zmieniała się diametralnie. Najpierw świetnie zaczął Śląsk. Bardzo dobra praca oraz skuteczność pod koszem dała im prowadzenie 14:6. Anwil jednak pokazał, że świetnie potrafi odrabiać takie straty i już 3 minuty później było 16:16. Końcówka pierwszej partii należała jednak do Ivana Ramljaka oraz Kerema Kantera. Chorwat trafił za trzy, co jemu akurat zdarza się rzadko, zaś Turek bez respektu poprzestawiał zawodników Anwilu pod koszem, a WKS wygrał tą część meczu 24:19.

Równie szalona, a może nawet bardziej, była także druga kwarta. W niej przez długi czas znacznie lepiej radził sobie Anwil. Gospodarze mocno naruszyli Śląsk trójkami. Akurat w czym jak w czym, ale w tym drużyna z Hali Mistrzów jest piekielnie mocna. W swoim poprzednim spotkaniu, wygranym 107:88 ze Stalą Ostrów Wielkopolski, rzucili ich mistrzom kraju aż 17. Zespół z Włocławka dzięki znakomitej skuteczności Jonaha Mathewsa prowadził już nawet 42:35. Jednak wtedy sprawy w swoje ręce wziął Travis Trice. Amerykanin na nowo rozbujał całą grę WKS-u. Asystował, sam trafiał, w każdym razie od razu widać było, że to podziałało na zespół jak drugie życie. Udało im się odrobić straty, a nawet na przerwę zejść prowadząc 50:48.

Pierwsza połowa postawiła poprzeczkę niezwykle wysoko przed drugą. Żywiołowa, pełna emocji, zwrotów akcji. Niestety w trzeciej kwarcie zadaniu podołała tylko jedna drużyna i nie był to Śląsk. Czy to była fatalna partia w ich wykonaniu? Fatalna może nie, ale po prostu słaba. Zdecydowanie brakowało skuteczności, przez co rzucili tylko 16 pkt. Za to w defensywie dali się kompletnie rozszarpać. Kapitalną ofensywnie kwartę zagrał Anwil. Jonah Mathews i Kendall Dykes robili co chcieli, niezależnie zza łuku czy z półdystansu. Efekt był porażający, bo gospodarze trzecią kwartę wygrali aż 31:16 i prowadzili 79:66 przed ostatnią.

Wydawało się że przeciwko tak rozpędzonemu rywalowi Śląsk nie odrobi już takich strat. Ale wrocławianie szybko pokazali, że tu jeszcze będą emocje. Doskonałe defensywne akcje Cyrila Langevine’a oraz trójki Trice’a i Kolendy sprawiły, że w 4 minuty z 13 pkt straty zrobiły się ledwie 3, na dodatek Anwil miał wykorzystane już 5 fauli, przy żadnym Śląska. Nadzieja znów ożyła, ale niestety włocławianie ukręcili jej łeb w końcówce. WKS znów zawiodła skuteczność, dotego przydarzyły się jeszcze głupie straty. Poza tym ponownie rozkręcił się w ataku Anwil, nie pozostawiając złudzeń. Śląsk przegrał drugą w tym sezonie Świętą Wojnę 89:97.

Ogromna szkoda tej trzeciej kwarty, bo tak naprawdę gdyby nie ona, WKS miałby realne szanse na wywiezienie zwycięstwa z hali bardzo mocnego w tym sezonie Anwilu. Niestety na takim poziomie aby wygrać, trzeba zagrać 4, równe kwarty. To się wrocławianom dzisiaj nie udało. Nieco za dużo kombinowali, bo chociażby w pierwszej połowie szukanie podkoszowych i gra tamtędy dawała świetne efekty, zaś w drugiej prawie tego nie próbowali. W decydujących momentach brakowało szczelnej defensywy. Owszem Anwil grał fantastycznie w ataku, ale często mieli za dużo miejsca, zbyt łatwo dochodzili do dobrych pozycji. Niewybaczalne niedociągnięcia przeciwko zespołowi w tak doskonałej dyspozycji.

Przed Śląskiem Wrocław teraz cały maraton w Hali Stulecia. Aż 4 mecze na przestrzeni zaledwie tygodnia. Na początek starcie w EuroCup z Boulougne Metropolitans we wtorek 25 stycznia o 20:00.

Anwil Włocławek – WKS Śląsk Wrocław 97:89 (19:24, 29:26, 31:16, 18:23)

Anwil: Mathews 20, Łączyński 0, Petrasek 19, Dimec 10, Bell 7 oraz Dykes 30, Olesinski 0, Kowalczyk 0, Bojanowski 9, Bęben -, Frąckiewicz 2, Woroniecki -

Trener: Przemysław Frasunkiewicz

Śląsk: Trice jr 19, Justice 8, Dziewa 12, Meiers 8, Ramljak 13 oraz Kolenda 14, Karolak 1, Kanter 11, Gordon -, Langevine 3, Gabiński -, Tomczak -

Trener: Andrej Urlep

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy podoba Ci się nowe logo Stadionu Wrocław?




Oddanych głosów: 167