zamknij

Sport

Kapitalny gol Mateusza Cholewiaka daje Śląskowi wygraną! [WIDEO]

2019-08-17, Autor: Artur Gołdyn

Śląsk Wrocław pokonał w spotkaniu 5. kolejki PKO Ekstraklasy Cracovię 2:1. Wrocławian na prowadzenie w pierwszej połowie wyprowadził Robert Pich, a na 20 minut przed końcem meczu wyrównał Rubio, który zaskoczył Matusa Putnocky'ego pięknym uderzeniem z kilku metrów. Ostatnie słowo należało do gospodarzy, a konkretnie do Mateusza Cholewiaka. Rezerwowy w 87. minucie huknął z dwudziestu metrów trafiając w samo okienko bramki Cracovii.

Reklama

Wrocławianie do tego spotkania przystępowali jako liderzy Lotto Ekstraklasy i bez wątpienia chcieli po zakończeniu tego spotkania nadal znajdować się na czele tabeli. Gospodarze musieli sobie radzić w tym meczu bez pauzującego za kartki Krzysztofa Mączyńskiego, a poza grą pozostawał także kontuzjowany Mateusz Radecki. Krakowianie natomiast zagrali bez Michala Siplaka oraz Kamila Pestki, którzy leczą urazy.

Pierwsi okazję strzelecką wypracowali sobie goście. W 13. minucie przed doskonałą szansą stanął Mateusz Wdowiak, który otrzymał podanie z lewego skrzydła. Błąd w tej sytuacji popełniła obrona Śląska Wrocław, gdyż zawodnik gości znalazł się właściwie w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Na szczęście górą był golkiper gospodarzy, a szybka dobitka napastnika Cracovii okazała się niecelna. W 30. minucie wydarzyło się coś, na co czekali wszyscy kibice zgromadzeni na Stadionie Wrocław. Po nieco niedokładnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Michała Chrapka w pole karne zagrywał Łukasz Broź, debiutujący w Śląsku Israel Puerto zgrał futbolówkę głową do Picha, a ten płaskim strzałem pokonał bramkarza z Krakowa.

Zdobyty gol wprowadził wiele spokoju w poczynania gospodarzy, co przełożyło się na atak - wrocławianie coraz groźniej atakowali bramkę przeciwnika. W 37. minucie Przemysław Płacheta mógł podwyższyć prowadzenie WKS-u, ale piłka po jego uderzeniu odbiła się od jednego z obrońców Cracovii i nieznacznie minęła lewy słupek bramki gości. W 43. minucie powinno być 1:1. W dogodnej pozycji do zdobycia bramki znalazł się Pelle van Amersfoort jednak jego uderzenie kapitalnie obronił Matus Putnocky.

Od początku drugiej połowy Śląsk starał się strzelić kolejnego gola, który "uspokoiłby" mecz. W 51. minucie szansę miał Przemysław Płacheta, którego w polu karnym wypatrzył Robert Pich. Pomocnik gospodarzy najpierw dobrze przyjął piłkę, ograł obrońcę, ale oddał strzał wprost w bramkarza. Później próbował również Lubambo Musonda, ale piłka po jego strzale również nie znalazła drogi do bramki rywali. Stara piłkarska prawda mówi, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak samo było tym razem. W 71. minucie bardzo dobrze w polu karnym Śląska znalazł się Rubio Lopez. Hiszpan otrzymał podanie od jednego z partnerów i kapitalnym strzałem nożycami pokonał Matusa Putnocky'ego.

Oba zespoły dążyły do zadania decyzującego ciosu i w końcu - na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry - wprowadzony w drugiej połowie Mateusz Cholewiak huknął z 20 metrów i trafił idealnie, pod poprzeczkę bramki strzeżonej przez Michala Peskovicia. Zanim jednak doszło do strzału, pomocnik WKS-u urządził sobie pojedynek biegowy z jednym z obrońców, który oczywiście wygrał. Śląsk miał jeszcze jedną, bardzo ważną okazję do podwyższenia prowadzenia, ale Przemysław Płacheta do spółki z Adrianem Łyszczarzem zepsuli sytuację sam na sam. Dlaczego ta sytuacja była ważna? Piłkarze Śląska do ostatnich sekund musieli drżeć o końcowy wynik, bowiem w 94. minucie krakowianie zasygnalizowali zagranie piłki ręką we wrocławskim polu karnym, a sędzia Daniel Stefański korzystał z pomocy VAR-u. I choć Dino Stiglec faktycznie został trafiony piłką w rękę, to o rzucie karnym nie mogło być mowy. Potwierdził to arbiter sobotniego pojedynku i Śląsk odniósł czwarte zwycięstwo w tym sezonie.

Śląsk Wrocław - Cracovia 2:1 (1:1)
Bramki: Pich 30, Cholewiak 87 - Rubio 71

Śląsk: Putnocky - Broź, Puerto, Golla, Stiglec, Musonda (74 Cholewiak), Łabojko, Chrapek (89 Łyszczarz), Pich, Płacheta, Exposito (82 Szczepan).
Cracovia: Peskovic - Rapa, Dytiatjew, Jablonsky, Ferraresso, Wdowiak (46 Rubio), Gol, van Amersfoort (85 Piszczek), Lusiusz (88 Pik), Hanca, Lopes.

żółte kartki: Chrapek, Płacheta - Rubio, Dytiatjew, Gol.
sędzia: Daniel Stefański.
widzów: 16 702.

Oceń publikację: + 1 + 9 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy cieszysz się, że przy ulicy Jemiołowej znów będzie działało targowisko?




Oddanych głosów: 225