zamknij

Sport

Kapitalny mecz FutureNet Śląska! WKS wraca na fotel lidera [RELACJA]

2019-01-06, Autor: prochu

FutureNet Śląsk Wrocław wraca na pierwsze miejsce w tabeli. Podopieczni Radosława Hyżego rozbili w Kutnie Polfarmex 90:63, a dzięki jednoczesnej porażce Sokoła Łańcut z GKS-em Tychy, znów znajdują się na szczycie 1. ligi.

W pierwszej piątce po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się Szymon Tomczak. Wyjściowy skład uzupełnili Norbert Kulon, Robert Skibniewski, Aleksander Leńczuk i Aleksander Dziewa. Początek spotkania był wyrównany - po 4 minutach gry na tablicy widniał wynik 6:6, ale od tego momentu wrocławianie włączyli szósty bieg. Świetne wykonywanie założeń taktycznych w obronie oraz jednoczesny polot i finezja w ataku poskutkowały serialem punktowym 16:2 dla WKS-u. Zza łuku trafili Robert Skibniewski i dający świetne wejście z ławki Sebastian Bożenko. Równie dobrze jako rezerwowy pokazał się Bartłomiej Pietras, a po trójce Jakuba Musiała FutureNet Śląsk prowadził 25:12. Gospodarze w pierwszej kwarcie przestrzelili aż 12 rzutów, popełnili 3 straty i tylko raz trafili za 3.

Reklama

Choć pierwsza część gry upłynęła pod znakiem znacznej przewagi gości, nikt nie spodziewał się skali dominacji, która miała za chwilę nastąpić. Tym bardziej, że drugą ćwiartkę lepiej rozpoczęli podopieczni Jarosława Krysiewicza - po trójkach Patryka Gospodarka i wracającego po kontuzji Tomasza Andrzejewskiego, miejscowi zbliżyli się na 10 oczek. Okazało się, że był to dla nich ostatni pozytywny moment w tym spotkaniu. Wojskowi wrócili bowiem do swojej błyskawicznej ofensywy, za którą gospodarze zwyczajnie nie byli w stanie nadążyć. Popis swojej gry dawali Jakub MusiałSebastian Bożenko, a punkty pod koszem dokładali Aleksander DziewaSzymon Tomczak. Po niezłym początku drugiej kwarty, zawodnicy Polfarmexu do przerwy z gry trafili już tylko raz, a pozostałe 5 oczek zdobyli z linii rzutów osobistych. FutureNet Śląsk przeważał za to do tego stopnia, że pierwsze oznaki rezygnacji u gospodarzy można było zauważyć już pod koniec drugiej kwarty. Po 20 minutach gry goście uzbierali dwukrotnie więcej punktów od rywali (54:27), trafili znakomite 56% rzutów z gry i rozdali aż 15 asyst. Trudno było mieć jakiekolwiek zarzuty do gry wrocławian.

Drużynie Radosława Hyżego zdarzało się już w tym sezonie roztrwonić znaczną przewagę, jak miało to miejsce chociażby w Bydgoszczy. Tym razem nie było jednak żadnych wątpliwości - obraz gry w drugiej połowie się nie zmienił. W szczytowym momencie przewaga WKS-u wyniosła aż 33 punkty. W ekipie z Kutna ratować honor starali się January SobczakBartosz Majewski, gdyż kryty przez Szymona Tomczaka lider gospodarzy Michał Marek nie trafił żadnego rzutu z gry i zdobył ledwie 2 oczka. Czwarta kwarta była w zasadzie tylko formalnością - po zdecydowanej dominacji na przestrzeni całego meczu wiadomym było, że FutureNet Śląsk nie odda zwycięstwa w tym spotkaniu. Wrocławianie wygrali ostatecznie 90:63.

- Spełniliśmy założenia trenera prawie w stu procentach. To, co nakreślił przed meczem zostało wykonane. Rzuty oddawali zawodnicy, których chcieliśmy do tego zmusić. Te rzuty, które trafili braliśmy na siebie, ale Ci, którzy mieli dzisiaj zdobywać punkty, nie zrobili tego. Nie przypominam sobie takiej dominacji przez całe spotkanie, bez nawet drobnych potknięć - ocenił spotkanie Sebastian Bożenko, którego występ jest zdecydowanie największą pozytywną niespodzianką. Zawodnik był najlepszym strzelcem Śląska - zanotował 19 punktów, trafiając cztery z siedmiu rzutów za trzy. 18 "oczek" dołożył Jakub Musiał, a Szymon Tomczak zanotował double-double - do 10 punktów dołożył 14 zbiórek.

- Od początku sezonu miałem nakreśloną swoją rolę w drużynie. Wiedziałem, że pierwszymi rozgrywającymi są NorbertRobert. Po prostu cierpliwie czekałem na swoją szansę, regularnie trenowałem, dużo rozmawiałem z trenerem i to zaowocowało. Mam nadzieję, że będzie ufał mi coraz bardziej - dodał Bożenko.

Zwycięstwo w Kutnie oznacza powrót na fotel lidera, gdyż niespodziewanie drugą porażkę na własnym parkiecie poniósł Rawlplug Sokół Łańcut. FutureNet Śląsk ma w tym momencie 29 punktów, tyle samo co ekipa z Łańcuta, która rozegrała jednak mecz więcej. Kolejna okazja do potwierdzenia, która drużyna rządzi w 1. lidze już w sobotę, gdy do hali wrocławskiego AWF-u zawita Elektrobud-Investment ZB Pruszków. Początek tego spotkania zaplanowano na godzinę 18.

Polfarmex Kutno - FutureNet Śląsk Wrocław 63:90 (12:25, 15:29, 21:17, 15:19)
Polfarmex: Majewski 12, Sobczak 12 (2), Gospodarek 9 (2), Pawlak 6 (1), Czyżnielewski 6 (1), Wieczorek 5 (1), Obarek 4, Nowicki 4, Andrzejewski 3 (1), Marek 2, Matyszkiewicz 0.
FutureNet Śląsk: Bożenko 19 (4), Musiał 18 (4), Dziewa 12 (1), Tomczak 10, Skibniewski 10 (2), Pietras 10, Leńczuk 6 (2), Kulon 5.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Legalne picie na Wyspie Słodowej. Czy to była dobra decyzja?





Oddanych głosów: 1445