zamknij

Sport

KFC Gwardia Wrocław – Exact Norwid Częstochowa [RELACJA]

2019-11-24, Autor: Aleksander Hutyra

Siatkarze KFC Gwardii Wrocław udanie powrócili do hali Orbita. Po trzech setach podopieczni Krzysztofa Janczaka pokonali Exact Noriwd Częstochowa w meczu 11. kolejki KRISPOL 1 ligi siatkówki mężczyzn i dopisali na swoje konto jakże cenne 3 punkty, powracając tym samym na zwycięskie tory.

W pierwszej akcji spotkania, po niedokładnym rozegraniu Jakuba Nowosielskiego na prawe skrzydło, goście zatrzymali blokiem Marcela Gromadowskiego, który w kolejnej akcji, przy znacznie lepszej wystawie, zdobył pierwszy punkt dla wrocławskiego zespołu. W początkowej fazie seta to przyjezdni z Częstochowy popełniali mniej błędów, dokładając punkty zdobyte bezpośrednio z zagrywki, czym wypracowali sobie trzypunktową przewagę.

Reklama

Po stronie Norwida nie do zatrzymania był atakujący Mateusz Piotrowski. Po skutecznym bloku w wykonaniu NowosielskiegoOlczyka gospodarzom udało się zbliżyć do rywala, a chwilę później wyjść na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu (11:10). Lubaczewski zaserwował asa i KFC Gwardia Wrocław prowadziła już 15:12. Wówczas o pierwszy czas dla swojego zespołu poprosił trener gości Tomasz Wasilkowski. Najlepiej punktujący w tym sezonie w drużynie ze stolicy Dolnego Śląska zawodnik szalał w polu serwisowym i gwardziści sukcesywnie powiększali swoją przewagę. Przy wyniku 18:12 dla Gwardii o drugi czas poprosił trener gości. Wrocławianie coraz lepiej radzili sobie w obronie i w bloku, przez który siatkarze Norwida w pewnym momencie nie mogli się przebić. W końcówce seta częstochowianom udało się zmniejszyć przewagę, ale gospodarze ostatecznie nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa w inaugurującej to spotkanie partii i zwyciężyli 25:22.

Od początku drugiej partii gra toczyła się punkt za punkt. Przy wyniku 7:7 wrocławianie mieli szanse wyjść na prowadzenie, jednak zablokowany został Łukasz Lubaczewski. Oba zespoły grały dość nerwowo, było sporo niedokładnych wystaw, a po stronie Gwardii przydarzyło się kilka błędów, wynikających z problemów komunikacyjnych. Żadnemu z zespołów nie udawało się wypracować choćby dwupunktowej przewagi. Gdy na tablicy wyników widniał remis 17:17, gwardziści popisali się skutecznym blokiem.

Siatkarze z Częstochowy nie pozwalali jednak gospodarzom zbyt długo cieszyć się z prowadzenia i momentalnie wyrównywali. Przy 20:19 zagrywkę zepsuł przyjmujący Krzysztof Gibek, ale tym samym odpowiedzieli goście. Bardzo ważny punkt dla gospodarzy zdobył świeżo wprowadzony na parkiet Kacper Wnuk i Gwardia wyszła na dwupunktowe prowadzenie (22:20). Jak na lidera przystało, Lubaczewski skończył atak, a w drużynie gości ze środka pomylił się Łukasz Usowicz i gospodarze mieli trzy piłki setowe (24:21). Drugi set mimo z goła innego przebiegu zakończył się takim samym wynikiem jak partia pierwsza, Gwardia wygrała 25:22 i była już o krok od zwycięstwa w całym spotkaniu.

W secie trzecim Gwardia już na starcie wypracowała sobie kilkupunktowe prowadzenie. Częstochowianie ani przez chwilę nie mieli zamiaru się poddać i podejmowali ryzyko w zagrywce. Nie wystarczyło to jednak na bardzo dobrze dysponowanych tego dnia siatkarzy Gwardii. Po obfitującej w wymiany ciosów z obu stron akcji, Łukasz Lubaczewski skutecznie zaatakował z lewego skrzydła, zwiększając przewagę wrocławskiego zespołu do czterech „oczek” i o czas poprosił trener Norwida. Przy wyniku 12:18 dla gospodarzy w ataku przestrzelił Emil Świętek, a w kolejnej akcji fenomenalnym blokiem popisał się Lubaczewski i tablica wyników wskazywała 14:8 na korzyść gwardzistów. W polu serwisowym jak z armaty strzelał atakujący gospodarzy Marcel Gromadowski. Po skutecznym ataku Błażeja Szymeczko ze środka siatki wrocławianie prowadzili już 20:13 i pewnie kroczyli po zwycięstwo w całym spotkaniu. Pewnie na prawym skrzydle zameldował się Lubaczewski, dając Gwardii prowadzenie 23:18. Wrocławianie wykorzystali pierwszą z pięciu piłek meczowych i wygrali w trzeciej partii 25:19 i w całym meczu 3:0.

- Wynik nie odzwierciedla przebiegu spotkania. Wygraliśmy do zera, ale mogło skończyć się różnie. Mieliśmy przestój w pierwszym secie, w drugim też przydarzył się słabszy okres gry, ale na szczęście mamy 3:0 i 3 punkty do tabeli i miejmy nadzieję, że do końca rundy się to utrzyma. Na pewno musimy poprawić komunikację. Wpadły nam 2-3 piłki, które na treningu nigdy nie wpadają, więc myślę, że takie małe elementy do poprawy i będzie jeszcze lepiej – mówił po meczu środkowy wrocławskiego zespołu Błażej Szymeczko.

KFC Gwardia Wrocław 3:0 Exact Norwid Częstochowa (25:22, 25:22, 25:19)

MVP spotkania: Łukasz Lubaczewski

 

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Śląsk wygra z Legią?




Oddanych głosów: 74