Kultura

Kocham Jeść: Wyjątkowe naleśniki Zbyszka Wojtasińskiego

2016-10-13, Autor: red

O tym, że tuWroclaw.com jest częścią Kocham Jeść – już wiecie. Dzisiaj zabieramy was w podróż do położonej niedaleko Wrocławia Oleśnicy. Na początek wybraliśmy się do Hotelu Amber niedaleko Wrocławia, gdzie spotkaliśmy się z szefem kuchni Zbyszkiem Wojtasińskim.

Reklama

Zbyszek Wojtasiński gotuje już od 30 lat. Od 2003 roku szefuje kuchni w Hotelu Amber w Cieślach pod Oleśnicą. Z hotelem związany jest od początku - zbudował tu kuchnię i cały zespół. Szczyci się, że przez te wszystkie lata odeszły od niego tylko dwie osoby, reszta razem świetnie pracuje. Wyzwań nie brakuje, bo hotel jest ogromny – sala bankietowa na 250 osób, pięć sal konferencyjnych, restauracja na 100 osób, w lecie imprezy plenerowe. Nic dziwnego, że równolegle odbywają się tu wesela, bankiety i spotkania okolicznościowe. Przyjeżdżają mieszkańcy z Wrocławia, Sycowa, Kępna, z zagranicy.

- Policzyłem kiedyś, że nakarmiłem już ponad 800 000 osób, czyli cały Wrocław i jeszcze kawałek - śmieje się Wojtasiński

Jego przygoda z gotowaniem zaczęła się od kuchni babci: - Pamiętam jej rosół – wspomina. – Kura z podwórka oprawiona w domu. Wszystko długo i wolno się gotowało. Sekretnym składnikiem była spalona, aż czarna cebula, która nadawała wyrazistego smaku i ciemnego koloru. Babcia rosół gotowała na starej, podpalanej drzewem kuchni. No i własnoręcznie robiła makaron!

Potem była szkoła gastronomiczna we Wrocławiu, pięciogwiazdkowe restauracje, wyjazd za granicę. – Zobaczyłem, że gotowaniem można się bawić, a przez podróże poznawać nowe smaki i ciekawych ludzi – opowiada. Najbardziej w pamięci utkwił mu Mr. Beef, który w latach 90. otworzony został przy ul. Piłsudskiego we Wrocławiu. Tak, to ten pierwszy w Polsce fast food w amerykańskim stylu. – Ludzie przychodzili oglądać MTV, na ustawionych w lokalu na telewizorach. Były takie tłumy, że konieczni byli ochroniarze do zarządzania ruchem – wspomina.

Jak wygląda praca kucharza? – To zajęcie od rana do wieczora. Kuchnię otwieramy o 5.30, zamykamy około 22, czasem później. Jestem szefem pracującym, nie rozkazującym, więc praktycznie całe dnie spędzam gotując. Lubię precyzję i porządek.

Zbyszek Wojtasiński ma dwie córki. Obie niejadki – starsza dba o linię, młodsza, 10-letnia, najbardziej lubi pierogi, zupę pomidorową przesianą przez sitko. Ale w kuchni też sobie świetnie radzą: – Ostatnio wspólnie robiliśmy sushi, sernik, kluski śląskie i naleśniki – wymienia szef kuchni Hotelu Amber.

Co lubi najbardziej? – Gdy ktoś mi ugotuje! – odpowiada bez namysłu. – I wcale nie muszą to być wyszukane smaki. Ostatnio ktoś poczęstował mnie swojskim chlebem ze smalcem z cebulką. To wystarczyło za wszystkie kulinarne cuda.

Opowiadając o prostocie pokazuje swoje menu – a tu znajdziemy całkiem wyszukane dania: eleganckie i pięknie podane. – Mogę chodzić z podniesioną głową – mówi Wojtasiński. –  W mojej kuchni wszystko przygotowujemy na zamówienie, ze świeżych składników. Na skomponowanie dania mamy 20 minut.

W ramach akcji Kocham Jeść, Zbyszek Wojtasiński zdradza nam jak zrobić najlepsze na świecie naleśniki.

 

OTO PRZEPIS:

Ciasto naleśnikowe (na ok. 3 porcje)

1 jajko

Olej -1 łyżka stołowa

Mąka- ½ szklanki

Cukier puder – 1 łyżka stołowa

Szczypta soli

Mleko – 1 szklanka łyżki

Woda gazowana – 3 łyżki

Trik mistrza kuchni:

Woda gazowana zawiera dwutlenek węgla który dodatkowo unosi ciasto.

Docelowo chcemy uzyskać konsystencję kwaśnej śmietany.

 

Nadzienie do naleśników:

Serek mascarpone – 200 g

Cukier puder – 1 łyżka

Żółtko – 1 sztuka

Likier rumowy- 3 łyżki

Herbatniki – 3 sztuki, które drobno kruszymy

Całość mieszamy i wkładamy na naleśnika.

Dekorujemy świeżymi owocami lub karmelizowanymi migdałami w płatkach.

Polewamy ulubionymi sosami owocowymi (np. malinowym, jagodowym, musem mango)

 

Triki mistrza kuchni:

1. Nowy sposób na podanie naleśnika: sakiewka! Wiążemy go u góry szczypiorkiem, porem, lub sparzoną łodygą mięty (dzięki temu ta się nie połamie)

2. Cukier rozpuszczamy na patelni dodając płatki migdałowe. W ten sposób otrzymujemy ciekawy dodatek do przybrania deserów

KONKURS 

Mamy dla Was jedno podwójne zaproszenie do Hotelu Amber na opisywane w artykule danie. Kto chętny? Wystarczy, że wyślecie e-maila na: [email protected].

Zadanie: napiszcie kogo chcielibyście zabrać i dlaczego na deser do Hotelu Amber? Wybierzemy jedną odpowiedź, która nas najbardziej poruszy. Na odpowiedzi czekamy do czwartku (13.10) do godz. 17. Czas start.

Kocham jeść!

Kocham Jeść to projekt o wrocławskich i dolnośląskich restauracjach. Podobno nasza lokalna kuchnia nie wybija się na tle innych miast? Dlaczego tak jest? Być może dlatego, że za mało opowiadamy o kucharzach, których tu mamy? Odwiedzimy 50 restauracji. Poznamy szefów kuchni i przepisy na dania z ich karty. Gotujcie z nami i odkrywajcie świat gastronomii! Przy każdym tekście o Kocham Jeść możecie wygrać zawsze zaproszenie do restauracji dla dwóch osób na opisywane danie.

 

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na które polskie owoce czekasz najbardziej?







Oddanych głosów: 2354