zamknij

Sport

Kolejna porażka w Orbicie. Śląsk gorszy od Trefla

2019-11-08, Autor: Bartosz Królikowski

Udane mecze wyjazdowe nie przełożyły się na lepszą grę na własnym parkiecie. W 7. kolejce Energa Basket Ligi koszykarski Śląsk Wrocław przegrał w Hali Orbita 71:87 z zespołem Trefla Sopot. To już trzecia porażka wrocławian u siebie w tym sezonie.

Po dwóch zwycięstwach na wyjeździe ze Spójnią Stargard i Polpharmą Starogard Gdański koszykarze Śląska stanęli przed szansą osiągnięcia serii trzech zwycięstw z rzędu. Aby tego dokonać musieli wygrać z będącym w rewelacyjnej formie Treflem Sopot. Sopocianie jak dotąd pokonali pięć z sześciu drużyn, które stawały na ich drodze. Wśród nich był m.in. mistrz Polski Anwil Włocławek. Zadanie było zatem niełatwe; zwłaszcza, że Śląsk ma w tym sezonie tendencje do wpadania w nagły kryzys w trakcie meczu, co kosztowało wrocławian już kilka punktów.

Reklama

Pierwszą kwartę koszykarza z Wrocławia rozegrali naprawdę bardzo dobrze. Na początku  aktywny w obronie i na rozegraniu był Mathieu Wojciechowski, który dorzucił też punkty z rzutów wolnych. Śląsk szybko zbudował sobie sześciopunktową przewagę (9:3), którą jeszcze szybciej roztrwonił. Dalsza część kwarty należała jednak do wrocławian, którzy grali szybko i skutecznie. Trafiali także za trzy punkty –  udało się to Devoe Josephowi i Kamilowi Łączyńskiemu. Ostatecznie w pierwszej odsłonie gospodarze wygrywali 20:13.

W poprzednim meczu ze Spójnią Stargard po znakomitej premierowej kwarcie Śląsk złapał sporą zadyszkę w drugiej. Tak samo było, niestety, i tym razem. Trefl zaczął znacznie skuteczniej bronić, co wprowadziło sporo chaosu w grę wrocławian. Ich skuteczność rzutów spadła, a w rozegraniu pojawiło się sporo błędów. Brakowało też lidera w statystyce punktów. Tu szczególnie zawodził Wojciechowski, którego procentowa skuteczność rzutów z gry wynosiła… 0%. W efekcie tego Śląsk stracił całą przewagę i na przerwę schodził przegrywając 36:38.

Wrocławianie potrzebowali solidnego przebudzenia, które w trzeciej kwarcie nie nadeszło. Wciąż zawodziła skuteczność rzutów z gry, a Trefl okrutnie z tego korzystał. W przeciwieństwie do Śląska, sopocianie mieli lidera w postaci Camerona Ayersa, który był bardzo skuteczny i prowadził swój zespół do dobrej gry. Trzecia część spotkania zakończyła się wynikiem 63:53 dla gości.

Ostatnia kwarta to już pełna dominacja gości z Sopotu. Śląsk grał słabiutko i nie był w stanie zagrozić rozpędzonemu Treflowi. Wrocławianom zabrakło zdecydowanych liderów. Doskonałym przykładem był Mathieu Wojciechowski, który skończył mecz z zerową skutecznością z gry (0/6). Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Torin Dorn, ale jego 17 punktów niewiele pomogło. W Treflu imponował przede wszystkim Cameron Ayers, który zdobył 22 punkty. Ze znakomitej strony pokazał się też Paweł Leończyk, który zaliczył double-double (17pkt i 11 zbiórek). Ta dwójka poprowadziła gości do pewnego triumfu 87-71.

Po tej porażce wrocławianie pozostają na siódmym miejscu w tabeli, choć mogą przez nią spaść nawet na dziesiątą pozycję. Okazję do rehabilitacji po trzeciej domowej porażce sezonu Śląsk będzie miał w niedzielę, 17 listopada, gdy do Hali Orbita przyjedzie GTS Gliwice.

Po meczu powiedzieli:

Andrzej Adamek (trener Śląska): Trefl był dziś drużyną lepszą. My graliśmy zbyt egoistycznie i indywidualnie. Mieliśmy problem z organizacją gry, a nasz rywal to wykorzystał, czego należy im pogratulować.

Marcin Stefański (trener Trefla): Gratulacje dla moich zawodników, którzy poradzili sobie pomimo braku naszego podstawowego zawodnika Carlosa Medlocka, który ma znakomite statystyki. Udało nam się zrobić progres w stosunku do poprzedniego spotkania. Mamy bilans 6:1 i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.

Cameron Ayers (najlepiej punktujący Trefla): Mamy duży potencjał w ofensywi, co udało nam się dzisiaj pokazać. Oczywiście brak Carlosa Medlocka był dla nas utrudnieniem, ale pokazaliśmy, że jesteśmy świetną drużyną i dobrze nam się razem gra.

Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 71:87

Śląsk: Joseph 10, Dziewa 8, Wojciechowski 5, Gabiński 2, Łączyński 11 oraz Dorn 17, Żeleźniak 0, Gibson 9, Musiał 0, Jodłowski 0, Humphrey 4, Chrabascz 5

Trefl: Ł. Kolenda 5, Roberson 15, Foulland 14, Leończyk 17, Ayers 22 oraz Didier-Urbaniak 0, Kamiński 0, Kurpisz 2, Kowalenko 8, M. Kolenda 4.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Galeria Mikołaja powinna zostać na placu Solnym?





Oddanych głosów: 807