zamknij

Sport

Kolejny demon do odpędzenia. Czas na następną przygodę Śląska z Pucharem Polski

2021-09-23, Autor: Bartosz Królikowski

Przełamywanie kiepskich serii wychodzi ostatnio piłkarskiemu Śląskowi naprawdę dobrze. Kibice powinni mieć zatem nadzieję, że jeszcze im tej umiejętności w tym sezonie trochę zostało, bo oto nadchodzi kolejna zmora wrocławian. Nazywa się ona Puchar Polski. WKS choćby w ostatnich dwóch edycjach odpadał już w pierwszym meczu z rywalami z niższych lig. Tym razem na dzień dobry muszą zmierzyć się z innym ekstraklasowiczem, Termaliką Bruk-Bet Nieciecza.

Reklama

Zanim cokolwiek o tegorocznej edycji, spójrzmy na historię. Mało chlubną w tym wypadku, ale historię:

  • Sezon 2016/17 – w swoim pierwszym meczu w PP Śląsk ledwo bo ledwo, ale radzi sobie z pierwszoligową wówczas Sandecją Nowy Sącz, wygrywając po dogrywce 2:1. Decydującego gola strzela wówczas Alvarinho, człowiek który dla WKS-u strzelił łącznie… 2 bramki. Jednak już w kolejnej rundzie wrocławian z Pucharu z hukiem wyrzuca również pierwszoligowa Bytovia Bytów, pokonując WKS aż 3:0.
  • Sezon 2017/18 – tym razem pierwszy mecz pucharowy Śląska okazuje się ostatnim. Katem wrocławian okazuje się Arka Gdynia, która po dogrywce wygrywa 4:2. I marnym pocieszeniem tutaj jest fakt, że gdynianie w ostatnich latach mają niezwykły jak na bardzo przeciętny klub patent na te rozgrywki (3 finały na ostatnie 5 lat, w tym 1 zwycięski).
  • Sezon 2018/19 – tym razem było nieco lepiej. WKS doszedł do 1/8 finału. Najpierw bardzo pewnie pokonali Olimpię Elbląg 3:0, a później zrewanżowali się Bytovii Bytów za porażkę sprzed 2 lat. Nawet w tym samym stosunku bo wygrali 3:0. Niestety w trzecim spotkaniu, na Stadionie Wrocław minimalnie lepsza okazuje się zaprzyjaźniona Miedź Legnica, która po golu Borjy Fernandeza (jedynym jakiego Hiszpan dla Miedzianki strzelił) wygrywa 1:0. Legniczanie odpadli wówczas dopiero w półfinale (1:2 z Jagiellonią Białystok).
  • Sezon 19/20 – ponownie pierwszy mecz znaczy ostatni. Nieszczęśliwa okazała się wizyta w Łodzi u Widzewa, którego kibice Śląska lekko mówiąc sympatią nie darzą. Drugoligowy wówczas Widzew wygrał 2:0, a żeby wrocławian jeszcze bardziej wkurzyć, oba trafienia zanotował wówczas Marcin Robak, który sezon wcześniej grał jeszcze na Dolnym Śląsku.
  • Sezon 20/21 – raz jeszcze pierwsi stali się ostatnimi. Co ciekawe Śląsk znów wyjechał pobity z Łodzi. Jednak w tym wypadku ich katem okazał się sąsiad Widzewa, ŁKS. Pierwszoligowiec wyeliminował WKS po rzutach karnych. Wcześniej było 2:2. Spośród graczy Śląska tylko Waldemar Sobota wykorzystał swoją jedenastkę. Mateusz Praszelik oraz Wojciech Golla swoich nie zamienili na trafienia (Praszelika wyczuł Arkadiusz Malarz, zaś Golla po prostu nie trafił).

Pięć ostatnich sezonów i tylko raz WKS zagrał w Pucharze Polski więcej niż dwa mecze. Za to trzy razy odpadał przy pierwszym podejściu. Dość powiedzieć że w tym okresie tylko raz PP zagościło na Stadion Wrocław. A że WKS wówczas Miedzi Legnica gola nie strzelił, ostatnim piłkarzem Śląska, który na Stadionie Wrocław w tych rozgrywkach strzelił gola był Kamil Biliński. Zdarzyło się to 16 grudnia 2015 w rewanżowym starciu ćwierćfinałowym z Zawiszą Bydgoszcz. To ostatni raz gdy wrocławianie doszli w PP dalej niż do 1/8 finału. Jak ktoś chce za to znaleźć ostatnie domowe zwycięstwo Śląska w tych rozgrywkach, no to musi się wrócić do sezonu 2012/13. Wrocławianie doszli wówczas do finału (przegranego po dwumeczu z Legią Warszawa). Mowa natomiast o starciu półfinałowym z Wisłą Kraków, wygranym 2:1. Gole? Waldemar Sobota oraz Sebastian Mila.

Widać wyraźnie że do połowy minionej dekady było całkiem nieźle. Finał, trzy ćwierćfinały. Za to jak w 2015 umiejętność gry Śląska w tych rozgrywkach poszła spać, tak śpi do dzisiaj. I to niezależnie czy WKS gra o puchary, o utrzymanie, czy o nic (środek tabeli).

W tym sezonie wrocławianie pokazali jednak, że złe passy nie są im straszne. Od ponad dekady nie potrafili wygrać Derbów Dolnego Śląska na wyjeździe. Teraz się udało, gdy pokonali Zagłębie w Lubinie 3:1. Od otwarcia Stadionu Wrocław, Legia Warszawa regularnie wchodziła na ten obiekt jak do siebie i zgarniała trzy punkty, a od 2017 roku Śląsk już w ogóle nie potrafił z nimi u siebie wygrać. Niedawno przełamali i tą serię, triumfując z warszawianami 1:0. Dorzućmy do tego jeszcze fakt, że WKS po raz pierwszy od sześciu lat zagrał w europejskich pucharach, to mamy dowód że ten sezon przyniósł kilka przełomów. Być może przyniesie kolejny.

Zwłaszcza że mimo iż Śląsk już na start mierzy się z zespołem z Ekstraklasy, będzie zdecydowanym faworytem. Co łączy w tym sezonie ligowym WKS z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza? Liczba 0. Czemu jednak nie do końca? Bo wrocławianie mają ją w statystyce porażek. Niecieczanie zaś w rubryce zwycięstw. BBT to jedyna drużyna w trwającej kampanii PKO Ekstraklasy, która nie wygrała jeszcze ani jednego spotkania. Na skromny, ledwie 3-punktowy dorobek zespołu z Małopolski składają się remisy z Wartą Poznań, Wisłą Kraków oraz Stalą Mielec. Resztę meczów przegrali, a starcie z Legią Warszawa zostało przełożone.

Przyznać im trzeba, że sama gra nie wygląda tak źle. Niecieczanie stylowo zasługują na więcej punktów niż mają, no ale piłka nożna to nie skoki narciarskie. Tutaj pkt za styl nie ma. Termalikę niemal w każdym meczu gubią albo brak skuteczności, albo błędy defensywy, albo jedno i drugie. Stąd takie wyniki jakie są. Coraz głośniej mówi się o tym, że posada trenera Mariusza Lewandowskiego wisi na włosku, a Śląsk może ten włosek jeszcze uszczuplić lub w ogóle go przeciąć. Może też rzucić szkoleniowcowi linę, jeśli coś znów poszłoby nie tak. Ale takiego scenariusza (znowu) nikt sobie we Wrocławiu nie ma zamiaru wyobrażać. Taki mecz niezależnie w lidze czy w PP, trzeba po prostu wygrać.

Starcie Śląsk Wrocław – Bruk-Bet Termalica Nieciecza odbędzie się w czwartek 23 września o 20:30 na Stadionie Wrocław. Transmisja na Polsacie Sport.

Przewidywany skład Śląska:

Putnocky – Verdasca, Golla, Tamas – Iskra, Lewkot, Makowski, Stiglec – Schwarz, Sobota - Quintana

Śląsk Wrocław i jego historia. Sprawdź, co wiesz o tym klubie

Śląsk Wrocław i jego historia. Sprawdź, co wiesz o tym klubie

Trwająca pandemia koronawirusa uniemożliwia kibicom Śląska emocjonowanie się meczami wrocławskiej drużyny. Skoro zatem nie można się cieszyć teraźniejszością, jest okazja zajrzeć w przeszłość i sprawdzić, ile pamiętamy z historii zmagań Trójkolorowych oraz ich byłych i obecnych piłkarzy.

Rozwiąż quiz

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Zawodnik PunchDown w ciężkim stanie. Kto zawinił?




Oddanych głosów: 185