zamknij

Sport

Koniec przygody z US Open. Hubert Hurkacz odpada w II rundzie

2020-09-03, Autor: Bartosz Królikowski

Nowojorski turniej wciąż nie leży naszemu reprezentantowi. Pochodzący z Wrocławia Hubert Hurkacz przegrał z Hiszpanem Alejandro Davidovichem Fokiną 4:6 6:1 2:6 2:6 i odpadł w drugiej rundzie wielkoszlemowego US Open. Polakowi nie udało się zatem ustanowić najlepszego wyniku w karierze w tym turnieju.

Przed meczem można było mieć uzasadnione obawy, co do dyspozycji Hurkacza (ATP 33). W I rundzie Polak nie zachwycił i choć w trzech setach uporał się ze znacznie niżej notowanym Peterem Gojowczykiem (ATP 127), to zaprezentował bardzo przeciętną grę. Był niedokładny, popełniał sporo błędów, a lepszy rywal z pewnością by to wykorzystał. Kolejna runda podniosła mu też nieco poprzeczkę, bo Hiszpan Fokina to już zawodnik Top 100 światowego rankingu (99.), ale wciąż zawodnik, którego Hurkacz w optymalnej dyspozycji powinien bez większych problemów pokonać. Kłopot w tym, że wrocławianin w takowej formie nie był, a ci którzy wspomniane obawy przed meczem mieli, niestety mieli też przy okazji rację.

Reklama

Hubert Hurkacz już od samego początku miał mnóstwo problemów. Mimo iż jednym z jego największych atutów jest potężny serwis (nawet w tym meczu posłał 17 asów), z trudem przychodziło mu bronienie się przed przełamaniami. Już w pierwszym secie oddał swoje podanie, co jego rywal skrzętnie wykorzystał, wygrywając tą partię 6:4. Polak tylko w jednym secie pokazał przebłysk dobrej dyspozycji. Drugi set, bo o tym mowa, był popisem Polaka. Grał żwawiej, agresywniej i znacznie skutecznej. Hurkacz zaprezentował co by było, gdyby on sam był w dobrej dyspozycji, wygrywając partię nr 2 aż 6:1. Niestety tej formy zdecydowanie zabrakło, a w kolejnych dwóch setach karty rozdawał już Fokina. Hiszpan poczuł krew, wiedział iż Hurkacz daleki jest od optymalnej formy i zdecydowanie narzucał mu swój styl gry. Grał agresywnie, zmieniał kierunki ataków, był nieprzewidywalny. Dla Polaka, który wyglądał jakby ktoś wyssał z niego większość energii, to było za dużo. Na dodatek w czwartym secie buntować zaczął się bark Hurkacza, przez co nasz reprezentant musiał w pewnym momencie poprosić o przerwę medyczną. Interwencja lekarza niewiele pomogła i polski tenisista przegrał ostatecznie mecz 4:6 6:1 2:6 2:6.

To nie był dzień, ani cały turniej Huberta Hurkacza. Widać że Polak będzie potrzebował więcej czasu, by dojść do odpowiedniej formy po pandemii. Na dodatek odezwały się problemy zdrowotne. Alejandro Davidovich Fokina nie zaprezentował wielkiego tenisa, ale był skuteczny i regularny w swoich działaniach, co na słabego w tym meczu Hurkacza po prostu wystarczyło. Hubertowi tym samym znów nie udało się przełamać pewnej bariery w US Open, gdyż w tym roku jedynie wyrównał swoje najlepsze osiągniecie w nowojorskim turnieju. Poprzedni raz do drugiej rundy doszedł w 2018 roku. Wtedy jednak wyeliminował go jeden z czołowych wówczas zawodników świata, Chorwat Marin Cilić. Tegorocznego pogromcę wrocławianina, Davidovicha Fokinę, czeka z kolei mecz III rundy z 76. w rankingu ATP Brytyjczykiem Cameronem Norrie.

 

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Wrocław ma problem z rasizmem?




Oddanych głosów: 118