zamknij

Sport

Koszykarze Śląska jadą po zwycięstwo do Ostrowa Wielkopolskiego

2019-12-05, Autor: Bartosz Królikowski

Cztery porażki z rzędu, z czego siedem w dotychczasowym sezonie, tylko trzy zwycięstwa i 14. miejsce w tabeli. Pierwsze dziesięć kolejek po powrocie do Energa Basket Ligi jest bardzo rozczarowujące dla zawodników i kibiców Śląska. Z każdym kolejnym meczem pożar pod nimi staje się coraz większy, dlatego muszą się przełamać, a najlepiej już w najbliższym meczu z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski.

Ostatnie cztery mecze wrocławian były bardzo różne. Z Treflem Sopot zagrali słabo (przegrywając 71:87), z GTK Gliwice katastrofalnie (porażka 81:84), z Anwilem Włocławek widać było poprawę, ale to nie wystarczyło na mistrzów Polski (przegrana 85:96), a ze Startem Lublin dobrze, jednak tylko przez trzy kwarty. W czwartej znów coś pękło w grze drużyny i skończyło się jak w trzech poprzednich przypadkach (porażka 70:78). Miasto Wrocław jest w tym sezonie bardzo stronnicze, jeśli chodzi o wspieranie drużyn ze swojego miasta. Podczas gdy Śląsk piłkarski buduje na swoim stadionie już nawet nie twierdzę, a fortecę, tak ten koszykarski w Hali Orbita przegrywa raz za razem. Choć kibice dają piękne wsparcie obu drużynom, to jeśli chodzi o samo miasto, można metaforycznie powiedzieć, że dla koszykarskiego Śląska to klasyczny przypadek koszmaru każdego dziecka, czyli „mama kocha mojego brata bardziej niż mnie”. Dlatego gdy nie zdobywasz punktów u siebie, to poszukaj ich na wyjeździe. Z takim właśnie nastawieniem zawodnicy Olivera Vidina pojadą do Wielkopolski.

Reklama

Nowy trener wrocławian rewolucji w grze nie przeprowadził. Niewiele zrobił, bo i niezbyt dużo mógł zrobić. Trzeba jednak przyznać, że przynajmniej w pierwszej połowie meczu ze Startem, w zespole „coś drgnęło”. Lepiej wyglądała defensywa, która tak kuleje w tym sezonie. Niestety, tylko w pierwszej, bo druga była już powrotem do starego, niedobrego Śląska, w stylu Andrzeja Adamka (poprzedni trener).

Nadzieje na lepszą przyszłość dało też jednak kilku zawodników. Liderem wrocławian był Torin Dorn i choć zawiódł w końcówce, to i tak rzucił 19 punktów, a przez większość meczu grał z polotem. Najlepszy mecz w sezonie rozegrał też Michael Humphrey (13 pkt, 8 zbiórek), a przynajmniej solidny poziom trzymał Mathieu Wojciechowski (10 pkt 8 zbiórek), którego stać jednak na wiele więcej. Sam trener swoją postawą też wzbudził wiarę, bo pokazywał, że żyje meczem i daje w jego trakcie wskazówki swoim zawodnikom. Tak żywiołowi szkoleniowcy zawsze są doceniani. Czy w drugim meczu pod wodzą Olivera Vidina gra się jeszcze poprawi i Śląsk wygra na wyjeździe? Ktoś musi powiedzieć „sprawdzam”. Tym kimś będzie zespół BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski.

Zawodnicy z Ostrowa mogą być niejako przykładem dla wrocławian. Oni również mają za sobą fatalną serię pięciu porażek z rzędu, która zdarzyła im się na samym początku sezonu. Tak samo jak w przypadku Śląska doszło tam do zmiany trenera. Odkąd na początku listopada zespół przejął Łukasz Majewski (po Jacku Winnickim), ostrowianie wygrali cztery z pięciu meczów. Ograli oni choćby Asseco Arkę Gdynia na wyjeździe. Można zatem stwierdzić, że w ich przypadku w przeciwieństwie do drużyny z Wrocławia, forma u nich jest wysoka.

Najlepszym punktującym BM Slam jest rozgrywający Jay Threatt. Amerykanin rzuca średnio 15 punktów na mecz. Tuż za nim znajduje się Litwin Paulius Dambrauskas (14,4 pkt na mecz), ale wrocławianie będą musieli uważać też na rzucającego Przemysława Żołnierewicza (12,2 pkt/mecz). Ten 24-letni zawodnik potrafił w tym sezonie rzucić m.in. aż 28 punktów Treflowi Sopot. Ostrowianie podobnie jak Śląsk mają niekorzystny bilans w meczach na własnej hali (2 zwycięstwa i 3 porażki). Jednak pod wodzą nowego trenera jeszcze tam nie przegrali. Co więcej, pomimo słabego początku oraz tego że zajmują 9. miejsce w tabeli, mają trzecią najlepszą defensywę w lidze (za Spójnią Stargard i Asseco Arką).

Stwierdzenie, że najwyższy czas się przełamać będzie powtarzaniem się jak zdarta płyta. Tyle że tak po prostu jest. Śląsk znajduje się na 14. miejscu w ligowej. Kolejna porażka może sprawić, że dogoni ich będąca za nimi Legia Warszawa. Dodatkowo po meczu z ostrowianami, czeka ich mecz w Orbicie z liderem, czyli Polskim Cukrem Toruń. Wciąż istnieje paląca potrzeba poprawy gry defensywnej, co w starciu z przeciętną w ataku BM Slam Stalą jest jak najbardziej możliwe. Poza grą pozostanie Devoe Joseph, ale Torin Dorn pokazał ostatnio, że może wejść w jego buty, gdy chodzi o punktowanie. Będzie to bardzo ważne, jeśli upragniona wygrana ma wreszcie nadejść. Poza tym spotkanie będzie miało miejsce w Mikołajki. Warto byłoby zrobić przy okazji kibicom prezent.

Mecz z zespołem BM Slam Stali odbędzie się w piątek, 6 grudnia o godzinie 20:15, w hali SP nr 2 w Ostrowie Wielkopolskim.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Gdzie kupujesz chleb?





Oddanych głosów: 305