zamknij

Sport

Koszykarze Śląska nieznacznie gorsi od Arki Gdynia

2019-10-21, Autor: red

Po raz kolejny nie udało się odczarować hali Orbita. Śląsk Wrocław po istnym horrorze przegrał z Asseco Arką Gdynia 83:85. Oba zespoły grały falami, prowadzenie zmieniało się osiem razy. Śląsk rozpoczął fatalnie, jednak dwie kolejne kwarty dawały nadzieję na wygraną wrocławskich koszykarzy. O wszystkim zadecydowała ostatnia część gry, która była bardzo emocjonująca, a w samej końcówce więcej zimnej krwi zachowali koszykarze Arki.

Początek spotkania należał do Śląska. Joseph otworzył wynik trzema celnymi rzutami osobistymi, a zza łuku trafił Gabiński. W drużynie Arki świetnie w mecz weszli Amerykanie Leyton Hammonds i największa gwiazda Josh Bostic, który trafiał niemal z każdej pozycji. Dobra obrona zawodników Przemysława Frasunkiewicza zmuszała gospodarzy do grania grać długich akcji i oddawania rzutów pod presją czasu. Gra w ataku wyglądała nieciekawie, ale w defensywie też dobrze nie było. Gapiostwo wrocławskich koszykarzy gdynianie wykorzystywali bezlitośnie. U gości widać było większą dojrzałość w grze, lecz pod koniec kwarty ich gra się zacięła i Śląsk za sprawą trzech trójek z rzędu mocno się zbliżył. Wynik był lepszy niż gra i 10 minutach WKS przegrywał 22:27.

Reklama

W drugiej części mecz się wyrównał, jednak oba zespoły zaczęły grać chaotycznie i często traciły piłkę w ataku. Arka przez ponad pięć minut nie zdobyła punktu, co Śląsk na szczęście wykorzystał. Po trójkach Łączyńskiego i Dziewy oraz efektownym wsadzie Dorna najpierw wrocławianie doszli gdynian, a potem sami zaczęli budować przewagę. W tej kwarcie obrona gości nie była już tak solidna, dzięki czemu Śląsk łatwiej przedostawał się pod kosz rywali. Niestety, tym razem w końcówce to gospodarze złapali zadyszkę i znów musieli gonić wynik. Wyśmienicie grał Bostic, który do przerwy miał na swoim koncie 19 punktów, ale dzięki przebłyskowi Mathieu Wojciechowskiego w samej końcówce, Śląsk schodził na przerwę jedynie z jednopunktową stratą (45:46).

Zawodnicy Andrzeja Adamka wyszli na drugą połowę odmienieni. Poprawili skuteczność, lepiej wyglądała ich gra w obronie i częściej zbierali piłki pod koszem. Efektem tego była coraz większa przewaga. Tak samo jak w poprzedniej kwarcie, na początku zespół pobudził Wojciechowski a ważne punkty zdobyli Joseph i Dziewa. Kiedy wydawało się, że WKS powiększy prowadzenie, znów wrocławian dopadł kryzys. O swojej skuteczności z pierwszej połowy przypomniał sobie Josh Bostic, który był dosłownie nie do zatrzymania. Na szczęście WKS miał po swojej stronie Wojciechowskiego. Mathieu trafił dwie trójki w dwóch kolejnych akcjach i przed decydującą ćwiartką Śląsk prowadził 69:66.

Ostatnią kwartę oba zespoły zaczęły dość nerwowo, a ciężar gry wzięli na siebie liderzy obu ekip. Niestety gra WKS-u coraz bardziej zaczęła przypominać tę z pierwszej kwarty. Poza słabą skutecznością w ataku, znowu słabo spisywała się wrocławska defensywa. Śląsk cały czas trzymał się jednak blisko. Na trzy minuty przed końcem impuls do walki ponownie dał fenomenalnie spisujący się Wojciechowski, jednak po kolejnych błędach Arka ponownie zbudowała dosyć pewną przewagę. Trójkolorowi walczyli jednak do końca i po trójce Michała Gabińskiego i akcji 2+1 Kamila Łączyńskiego znów był remis a do końca zostało tylko 6 sekund. Niestety Śląsk nie zdołał wybronić ostatniego ataku gości - wrocławianie próbowali faulować, ale sędziowie nie zdecydowali się użyć gwizdka, co poskutkowało efektownym wykończeniem akcji przez Devonte Upsona na 0,6 sekundy przed końcową syreną. Wrocławianom zabrakło już czasu na walkę o wygraną.

- Gratuluję drużynie z Gdyni dobrej postawy przez cały mecz. Straciliśmy wiele szans w ataku przez to, że nie byliśmy w stanie przeciwstawić się tak silnej fizycznie ekipie. Przez cały mecz widzieliśmy jednak naszą drużynę, która walczy i ma szanse na zwycięstwo, ale w czwartej kwarcie nie trafiliśmy 5 rzutów osobistych i to być może to był moment, który pozbawił nas wygranej - powiedział po meczu trener Andrzej Adamek.

Śląsk Wrocław - Asseco Arka Gdynia 83:85 (22:27, 23:19, 24:20, 14:19)
Śląsk: Wojciechowski 27 (4), Łączyński 16 (2), Joseph 15 (2), Gabiński 8 (2), Dziewa 8 (2), Dorn 7, Custer 2, Chrabascz 0.
Asseco Arka: Bostic 33 (5), Upson 12, Hammonds 12 (1), Wołoszyn 8 (2), Szubarga 5, Moore 4 (1), Hrycaniuk 4, Kamiński 3 (1), Wyka 2, Emelogu 2, Czerlonko 0.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Galeria Mikołaja powinna zostać na placu Solnym?





Oddanych głosów: 713