zamknij

Sport

Koszykarze WKK Wrocław powrócili w dobrym stylu

2020-11-09, Autor: ah

Po ponad trzech tygodniach, wrocławianie wrócili do ligowego grania i to z bardzo dobrym skutkiem. Czwarte zwycięstwo w sezonie, a trzecie z rzędu na wyjeździe stało się faktem. Koszykarze WKK tym razem wygrali w Pruszkowie.

Reklama

Wrocławianie najpierw pauzowali przez zakażenia w ekipach z Krakowa i Opola, a następnie – w ich. Konieczność przełożenia spotkań sprawiła, że w listopadzie podopieczni Tomasza Niedbalskiego mają zaplanowanych aż siedem spotkań. Pierwsze z nich zostało „odhaczone” i wrocławscy koszykarze cieszą się, że wrócili z przytupem, a przymusowa przerwa w rozgrywkach nie wybiła ich z rytmu. Dla zespołu rywala wrocławian sezon 2020/21 jest szesnastym z rzędu na parkietach I ligi; występują w niej nieprzerwanie od 2005 roku. Najlepszym wynikiem do tej pory było dwukrotnie zajęcie czwartego miejsca na koniec rozgrywek (2011/2012 i 2015/2016), ale początki pruszkowskiej koszykówki sięgają roku 1932.

Niedzielny mecz WKK rozpoczęło w zestawieniu: Jędrzejewski, Prostak, Sitnik, Patoka, Kiwilsza. I bardzo szybko zdobyli pierwsze punkty. Świetnie prezentował się Michał Jędrzejewski, wjeżdżający agresywnie pod kosz, do czego przyzwyczaił już w poprzednich sezonach. Do tego w samej pierwszej kwarcie wymusił cztery faule. Mogliśmy także obejrzeć świetną akcję po linii końcowej w wykonaniu Michała Sitnika, zakończoną wsadem (13:5).

Piłka bardzo dobrze chodziła po obwodzie pruszkowskiej drużyny, jednakże miejscowym graczom zabrakło skutecznego wykończenia akcji. WKK z kolei było nieskuteczne w rzutach trzypunktowych. Trzeba było szukać innych rozwiązań. Jednym z nich była dobra akcja dwójkowa Tomasz ProstakaPiotra Niedźwiedzkiego. Środkowy jednak już w tej kwarcie miał na swoim koncie dwa faule. Po przeciwnej stronie zabrakło niezwykle ważnego podkoszowego ogniwa, Mateusza Szweda, który w meczu z Wisłą Kraków nabawił się kontuzji. Pierwsza część meczu zakończyła się 17:15 na korzyść WKK, a na koniec po raz pierwszy na parkietach pierwszoligowych w barwach wrocławskiego klubu pojawił się 16-letni Maksymilian Wilczek.

Kolejna kwarta była bardziej wymagająca. Gospodarze bronili agresywnie, a goście musieli się nieźle nabiegać. Pierwszą trójkę w tym meczu trafił dla WKK Dominik Rutkowski (20:15), a w całym spotkaniu należy docenić bardzo dobrą pracę Szymona Kiwilszy. Skutecznie spod obręczy trafiał Michał Sitnik (29:23). Wrocławianie nie potrafili wypracować większej przewagi niż pięcio bądź sześciopunktowa. Dobrze funkcjonowała praca chociażby Romana JanikaKrystiana Tyszki, a po ich akcji dwójkowej, zespół zbliżył się do graczy z Wrocławia na jedno oczko (28:29). Przyjezdni mogli rozegrać całą akcję na koniec drugiej kwarty, ale na trzy sekundy przed końcem spudłował Tomasz Prostak.

W następną partię spotkania podopieczni Tomasza Niedbalskiego weszli z przytupem. Trójkę trafił Tomasz Prostak po asyście Michała Sitnika. Za piąty faul boisko w drużynie gości opuścił Jakub Pawlak. Gra gospodarzy była bardzo chaotyczna fragmentami, a goście mieli naprawdę świetny fragment gry. W końcu zaczęli odjeżdżać przeciwnikom (36:28). Pruszkowianie pierwsze punkty w drugiej połowie zdobyli dopiero po czterech minutach. Wrocławianom także przytrafił się bardziej statyczny fragment, a przełamaniem ofensywnym był reverse lay-up Jakuba Patoki. Bardzo dobrze kolegów wypatrywał w tym spotkaniu wypatrywał Tomasz Prostak, który mecz zakończył z siedmioma asystami na swoim koncie. Po trójce Romana Janika miejscowi zmniejszyli dystans na koniec trzeciej ćwiartki (44:47).

Gracz ten otworzył także czwartą kwartę. I kolejny raz rzucając celnie zza łuku. Tym samym koszykarze Znicza Pruszków doprowadzili do remisu po 47 (ostatni był na początku spotkania – 3:3). Chwilę później nastąpiła wymiana ciosów po obu stronach parkietu. Do gry WKK wkradło się wiele nerwowości, a rywale potrajali i podwajali ich pod koszem. Pod obręczą przedzierał się jednak Szymon Kiwilsza, autor 17 punktów, 5 zbiórek i 3 asyst; EVAL 22. Na nieco ponad trzy minuty wrocławianie prowadzili ośmioma punktami, a na koniec spotkania powiększyli przewagę do dziesięciu (64:54). Ostatecznie dowieźli zwycięstwo do końca i teraz myślami są już przy środowym meczu z Księżakiem Łowicz.

ELEKTROBUD-INVESTMENT ZB PRUSZKÓW – WKK WROCŁAW 56:64 (15:17, 13:12, 16:18, 12:17)

PRUSZKÓW: Tyszka 15, Janik 14, Kierlewicz 11, Pawlak 7, Czosnowski 5, Sobczak 2, Suliński 2, Proczek 0

WKK: Kiwilsza 17, Jędrzejewski 13, Prostak 12, Sitnik 11, Niedźwiedzki 5, Rutkowski 4, Patoka 2, Koelner 0, Uberna 0, Żebrok 0, Wilczek 0, Matusiak 0

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na którym miejscu twoim zdaniem Betard Sparta zakończy sezon zasadniczy PGE Ekstraligi?






Oddanych głosów: 139