zamknij

Sport

Krajobraz po wyścigu zbrojeń. Najciekawsze transfery rywali Betard Sparty [ANALIZA]

2020-11-21, Autor: Bartosz Królikowski

Kilka dni temu analizowaliśmy okienko transferowe w wykonaniu Betard Sparty Wrocław. Ale transfer Artioma Łaguty do WTS-u to nie jedyny bardzo ciekawy ruch, jakiego byliśmy świadkami na przestrzeni dwóch pierwszych tygodni listopada. Kluby zmieniło kilku innych solidnych żużlowców, a rywale wrocławian nie spali, przez co przyszły sezon zapowiada się bardzo interesująco. Oto najbardziej interesujące transfery rywali Betard Sparty w minionym okienku.

Martin Vaculik – z Falubazu Zielona Góra do Stali Gorzów

Reklama

Słowak już od wielu sezonów ustabilizował swoją pozycję wśród czołowych postaci PGE Ekstraligi. Ostatni sezon gdy jego średnia punktowa na bieg nie przekroczyła 2 pkt miał miejsce w 2013 roku. Od tamtej pory Vaculika na koniec sezonu można znaleźć albo w czołowej dziesiątce ligi w tej statystyce, albo tuż za nią. Przez ostatnie dwa sezony Słowak był absolutnym liderem Falubazu. W obydwu przypadkach jego średnia punktowa była o ok. 0,3 lepsza niż któregokolwiek z kolegów z zespołu. W 2020 roku ze średnią 2,178 pkt na bieg był pod tym względem na 6. Miejscu w całej lidze. Teraz powraca do Gorzowa, skąd 2 lata temu trafił do Falubazu. Jego transfer sprawia, że Stal w nadchodzącym sezonie ma naprawdę solidną pakę. Vaculik wraz z Bartoszem Zmarzlikiem będą duetem siejącym postrach. Dorzucając do tego jeszcze Andersa Thomsena, który w minionym sezonie wykręcił prawie 2 pkt na bieg oraz świetnie współpracował ze Zmarzlikiem, a także solidnego Szymona Woźniaka i mamy naprawdę mocny zespół. Ich piętą achillesową podobnie jak u Betard Sparty mogą być juniorzy, bo trudno tam o kogoś kto dałby spore nadzieje w minionym sezonie. Wszakże Rafał Karczmarz juniorem już nie będzie.

Jason Doyle – z Włókniarza Częstochowa do Unii Leszno

Indywidualny mistrz świata z 2017 roku miał w poprzednim sezonie różne momenty, lepsze i gorsze. Zwłaszcza na torze w Częstochowie wypadał bardzo przeciętnie. Ale pod koniec sezonu dominowały już te lepsze, również w Speedway Grand Prix. Doyle to w końcu zawodnik o wysokiej klasie, który od kilku lat nie schodzi poniżej 2 pkt na bieg. Nawet w 2019 roku, gdy jeździł w ogólnie spadającym wówczas Toruniu, był jedynym pozytywem ówczesnego GET WELL Toruń. Teraz Australijczyk dołącza do dominującej od kilku lat Unii Leszno, która jednak w tym okienku sporo straciła, wypuszczając dwóch utalentowanych zawodników – Bartosza Smektałę i Dominika Kuberę (do nich jeszcze dojdę). Doyle będzie musiał ich zastąpić, ale nawet bez nich Unia wciąż ma Emila Sajfudtinowa, czyli absolutną gwarancję punktów i Janusza Kołodzieja, który z Rosjaninem tworzy niemal niezniszczalny duet. Zarówno Kołodziej jak i Doyle w minionym sezonie pełni umiejętności nie pokazali, ale jeśli podniosą swój poziom, starcia wrocławskiego trio Łaguta-Woffinden-Janowski z trio Sajfudtinow-Kołodziej-Doyle będą pasjonujące. Do tego Sparta ma Czugunowa i Bewleya, a Unia Piotra Pawlickiego oraz Jaimona Lidseya, objawienie minionego sezonu. Wiemy jedno. W meczach wielkich rywali będzie ogień jak chyba nigdy wcześniej.

Bartosz Smektała (z Unii Leszno do Włókniarza Częstochowa)

Pierwszy z dwóch młodych wilków, którzy pożegnali się z Unią Leszno. Dla Smektały to szczególne wyzwanie, gdyż to wychowanek leszczyńskiego klubu, który mimo zaledwie 22 lat na karku, ma już kilka złotych medali DMP, a także mistrzostwo oraz wicemistrzostwo świata juniorów. Mimo to, transfer do Włókniarza będzie dla niego ogromnym wyzwaniem. Smektała od kilku sezonów ustabilizował swoją średnią biegową na poziomie 1,8 pkt, ale w Częstochowie będzie musiał dać jeszcze więcej, jeśli chce poprowadzić Włókniarz do medalu. Poza tym to jak wspominałem jego pierwsza przygoda poza macierzystym klubem, więc nikt nie będzie na niego patrzył już jak na wychowanka, tylko utytułowanego młodego zawodnika, od którego czas najwyższy wymagać coraz więcej. We Włókniarzu ma stworzyć skuteczne trio ze skandynawskim duetem Leon Madsen – Fredrik Lindgren. Do tego dochodzi kolejny zawodnik z północy Jonas Jeppsen, który jest zagadką, ale w pierwszej lidze radził sobie bardzo dobrze oraz Kacper Woryna. Częstochowianie mają natomiast bardzo silny duet juniorów. Jakub Miśkowiak i Mateusz Świdnicki to na papierze najmocniejsza para juniorska w całej lidze, co może Włókniarzowi naprawdę wiele dać.

Dominik Kubera (z Unii Leszno do Motoru Lublin)

Drugi z wypuszczonych w kraj młodzików przez Unię Leszno. Kubera przez wiele lat był czołowym juniorem w lidze. Zwłaszcza w ubiegłym sezonie ze średnią biegową ponad 1,8 pkt, był najlepszy wśród juniorów PGE Ekstraligi. Jego okres juniorski dobiegł końca i w przyszłym sezonie spełni inny wymóg, czyli posiadania w składzie zawodnika do lat 24 (niekoniecznie Polaka). Podobnie jak Smektała rzuca się na głęboką wodę, gdyż Motor tak jak Włókniarz chce w 2021 roku osiągnąć to, co nie udało im się w tym, czyli awansować do play-off. Kubera ma w tym odegrać ważną rolę. Motorowi brakuje może zdecydowanego mega-lidera jak Sajfudtinow, Madsen, czy Artiom Łaguta. Łagutę mają, tylko Grigorija, który również solidnie punktował w poprzednim sezonie. Do tego jeszcze Mikkel Michelsen oraz Jarosław Hampel, a wśród juniorów sprzątnięty Betard Sparcie sprzed nosa Mateusz Cierniak. Motor zdaje się być silniejszy niż rok wcześniej, a od zawodników takich jak Kubera będzie zależeć, czy powalczą o medale.

Matej Zagar (z Motoru Lublin do Falubazu Zielona Góra)

Słoweński weteran po Rzeszowie, Gorzowie, Częstochowie i Lublinie tym razem udaje się do Zielonej Góry. Zagar w poprzednim sezonie osiągnął wreszcie te ponad 2 pkt na bieg, co uciekało mu od 2013 roku i był jednym z liderów Motoru. Matej to jest w naszej lidze taka definicja dobrego żużlowca. Dobrego, ale nie znakomitego. Gdziekolwiek by nie był, dla kogokolwiek by nie jeździł, on zawsze solidną ilość punktów zagwarantuje. Nadchodzący sezon może być jednak dla niego jednym z większych wyzwań. Falubaz stracił gwiazdę w postaci Martina Vaculika, którego zastąpił właśnie Zagarem oraz Maxem Fricke, który jak wiemy ma za sobą rozczarowujący mimo wszystko sezon w Betard Sparcie. Do tego dochodzi Patryk Dudek z problemami ze sprzętem, 45-letni Piotr Protasiewicz oraz brak jakkolwiek sprawdzonych juniorów (Mateusz Tonder i Damian Pawliczak utracili ten status). Przed Falubazem bardzo trudny sezon, a Zagar choć jest ciekawym wzmocnieniem i niewykluczone że utrzyma się na poziomie 2 pkt na bieg, to Martina Vaculika będzie mu piekielnie trudno w pełni zastąpić.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Robisz zakupy w Black Friday?





Oddanych głosów: 224