Sport

Król strzelców mistrzostw świata w Śląsku Wrocław!

Śląsk Wrocław ma nowego napastnika. To 20-letni piłkarz z Węgier, Bence Mervo. Czy wyleczy Śląsk z jego choroby, czyli nieskuteczności pod bramką rywala?

Reklama

O tym, że Bence Mervo wzmocni Śląsk Wrocław, mówiło się od kilku dni. Węgier przyjechał do Wrocławia na testy medyczne, zagrał też w meczu sparingowym, w którym strzelił gola. Działacze Śląska ustalali zaś warunki wypożyczenia piłkarza z jego klubem, szwajcarskim FC Sion. Strony doszły do porozumienia i Mervo do końca czerwca br. będzie zawodnikiem wrocławskiej drużyny.
O takich piłkarzach, jak Bence Mervo mówi się, że mają papiery na granie. Nowy nabytek Śląska w 2015 r. został królem strzelców mistrzostw świata reprezentacji do lat 20. To nie jest wyczyn przypadkowy. Z klubu płyną głosy, że Mervo ma dobrego nosa do gry kombinacyjnej, lubi przytrzymać piłkę przed polem karnym rywala, rozegrać ją z pomocnikami lub poszukać okazji do strzału. Wydaje się zatem, że Węgier do dzisiejszego Śląska pasuje idealnie, bo Japończyk Ryota Morioka i Słowak Robert Pich lubią zagrać nieszablonowo na połowie rywala, wymienić kilka szybkich podań, aby urwać się obrońcom. Spory potencjał ma też inny Węgier w Śląsku Wrocław, Andras Gosztonyi, który zresztą zna się z Mervo.

Bence Mervo może też ułatwić grę Kamilowi Bilińskiemu, który w Śląsku dużo pracuje przed polem karnym rywala, walcząc o odbiór piłki i rozciągając defensywę przeciwnika. Ale “Bila” nie strzela goli, na swoim koncie mając tylko cztery bramki. To grubo poniżej oczekiwań, które towarzyszyły Bilińskiemu, gdy kilka miesięcy temu wrócił do Śląska Wrocław. Efekt jest taki, że wiosną drużyna zdobyła tylko dwa gole, a strzelił je nominalny pomocnik Tomasz Hołota. A już zupełnie wstydliwy dla wrocławian jest fakt, że są najsłabszym w Ekstraklasie zespołem pod względem zdobytych bramek. Strzelili ich tylko 23 - tyle samo, ile jeden Nemanja Nikolić z Legii Warszawa!

Przed Śląskiem dwa trudne mecze: z Piastem w Gliwicach i z Zagłębiem Lubin we Wrocławiu. Żadnego z nich nie może przegrać, bo strata punktów ostatecznie przekreśli szanse Śląska na awans do górnej ósemki Ekstraklasy. Bez strzelania goli zaś, co jest banałem, meczów nie da się wygrać. W Gliwicach Mervo jeszcze nie zagra, są szanse, że znajdzie się w składzie Śląska na spotkanie z Zagłębiem. I kto wie, może młody Węgier z miejsca “odpali” w Śląsku i pociągnie drużynę do góry.
Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1245