zamknij

Sport

Kryzys formy nie ustępuje. Ślęza Wrocław przegrywa z Pszczółką Lublin

2020-12-14, Autor: Bartosz Królikowski

Czarna seria trwa i końca nie widać. Koszykarki Ślęzy Wrocław poniosły siódmą już z rzędu porażkę w tym sezonie, ulegając na własnym boisku Pszczółce Polski-Cukier Lublin 72:78.

Reklama

Zawodniczki z Wrocławia już od prawie dwóch miesięcy nie zaznały smaku zwycięstwa w Energa Basket Lidze Kobiet. Ich ostatni triumf to domowa wygrana 84:79 nad Eneą AZS Poznań, 24 października 2020 roku. Od tamtej pory na sześć rozegranych spotkań, Ślęza przegrała wszystkie, a ich sytuacja w tabeli zrobiła się niewesoła. Mecz z Pszczółką Lublin, był ostatnim przed rozpoczęciem rundy rewanżowej, czyli zarazem ostatnią okazją, by przełamać się przed dotarciem do półmetku sezonu. Ich rywalki czekają natomiast podobnie długo, ale na porażkę. Drużyna ze wschodu Polski przegrała 3 z 4 pierwszych spotkań w sezonie, ale później lublinianki odnosiły już tylko zwycięstwa, które wywindowały je na pozycję lidera tabeli.

Pomimo iż zawodniczki Ślęzy faworytkami tego meczu nie były, rozpoczęły go wręcz znakomicie. Narzuciły swój styl gry, były agresywne w defensywie, przez co Pszczółka nie mogła zdobyć choćby punktu przez dobre 3 minuty. Wszystko to złożyło się na prowadzenie Ślęzy 10:2. Dopiero wtedy zespół z Lublina przebudził się i zaczął odrabiać straty. Wrocławianki jednak nie pozwoliły wydrzeć sobie tej kwarty. Bardzo dobra postawa przede wszystkim Stephanie Jones oraz Anny Jakubiuk pozwoliły Ślęzie utrzymać kontrolę nad meczem, a co za tym idzie triumfować w partii otwarcia 21:13.

W drugiej kwarcie wrocławianki nie dominowały już tak znacząco, lecz wciąż nie pozwalały lubliniankom na odrobienie strat. Praktycznie za każdym razem, gdy Pszczółka zdobywała punkty, Ślęza odpowiadała tym samym. W ich szeregach cały czas prym wiodły Jakubiuk oraz Jones. Mecz zrobił się dość wyrównany, ale jednocześnie niezbyt porywający, gdyż oba zespoły popełniały sporo błędów, nie imponując skutecznością. Dla Ślęzy liczył się jednak efekt, a efekt był taki, że utrzymały wywalczoną w pierwszej kwarcie przewagę, dorzucając jeszcze punkcik i na przerwę schodziły prowadząc 35;26.

W swoich dotychczasowych spotkaniach, zawodniczki trenera Arkadiusza Rusina miały sporo problemów z utrzymaniem dyspozycji w drugiej połowie meczu. Często było tak, że w pierwszych dwóch kwartach spisywały się naprawdę dobrze, po to by w dalszej części starcia znacznie obniżyć loty, co kosztowało je sporo porażek. Niestety trzecia kwarta była wyraźnym sygnałem, iż ta niechlubna tendencja i tym razem się utrzyma. Zespół z Lublina wyraźnie się przebudził, konsekwentnie odrabiając straty. Zawodniczki Ślęzy miały szczególnie dużo problemów z utrudnianiem im rzutów za trzy, bo w krótkim okresie gry, Pszczółka trafiła tak do kosza aż trzykrotnie. W drużynie gości rozkręcała się Jennifer O’Neill, która coraz częściej przebijała się przez wrocławską defensywę. Amerykanka niemalże w pojedynkę odrobiła resztę strat lublinianek i to jeszcze z niemałą nawiązką. Tylko w trzeciej kwarcie rzuciła 19 pkt, co przyczyniło się do tego, iż przed decydującą kwartą to Pszczółka prowadziła 58:54.

Ślęza potrzebowała szybkiego resetu w swojej grze i powrotu na poziom z pierwszej połowy, a zwłaszcza pierwszej kwarty, aby uratować zwycięstwo. Niestety strata wrocławianek szybko urosła do siedmiu punktów i mimo iż w pewnym momencie udało im się doprowadzić do remisu, w końcówce lepsze były lublinianki. Ślęza przede wszystkim popełniała więcej błędów, będąc jednocześnie znacznie mniej skuteczna. Próby ratowania się faulami również nie przyniosły efektu, bo Pszczółka doskonale wykorzystywała rzuty wolne. Ostatecznie mecz zakończył się porażką wrocławianek 72:78.

Niestety po raz kolejny w tym sezonie znaczny spadek dyspozycji w drugiej części meczu, doprowadził Ślęzę do porażki. Wrocławianki przegrywały kluczowe momenty meczu, pudłowały ważne rzuty i nie były w stanie zatrzymać lublinianek. One z kolei miały w swoich szeregach znakomitą Jennifer O’Neill, która zdobyła aż 31 pkt. W barwach Ślęzy wyróżniła się Alesia Sutton (26 pkt), ale to było za mało, aby wygrać z liderem. Seria porażek została przedłużona do siedmiu.

Ślęza Wrocław na półmetku sezonu zajmuje ósme miejsce w tabeli. Następny mecz, a zarazem pierwszy rundy rewanżowej, wrocławianki rozegrają już w niedzielę 20 grudnia, gdy o 16:00 we własnej hali zagrają z CTL Zagłębiem Sosnowiec.

Ślęza Wrocław - Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin 72:78 (21:13, 14:13, 19:32, 18:20)

Ślęza: Sutton 26, Jakubiuk 16, Jones 15, Dedić 13, Dobrowolska 2, Dudasova 0, Puter 0, Tyszkiewicz, Poleszak, Jasińska

Pszczółka: O'Neill 31, Pavel 13, Milazzo 11, Fassina 7, Poboży 6, Kośla 6, Niedźwiedzka 2, Sklepowicz 2, Trzeciak 0, Duchnowska

 

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy bilet za 365 zł rocznie zachęciłby Cię do zamiany samochodu na komunikację miejską?




Oddanych głosów: 790