zamknij

Kultura

Krzepiące cierpienie na festiwalu kina dokumentalnego [KOMENTARZ]

2018-05-16, Autor: Michał Hernes

Odnoszę wrażenie, że jednym z najważniejszych celów filmów dokumentalnych polega na tym, żeby dać widzom dostęp do innych Ja. Zdarza się, że po części szukamy w nich doświadczenia cierpienia, czy też jego "uogólnienia".

Utożsamianie się z cierpieniem innych może być paradoksalnie na swój sposób krzepiące, bo kto wie - może ktoś kiedyś podobnie utożsami się z moim cierpieniem. O dziwo, czuję się przez to mniej samotny. Podobnie jak w momencie, gdy utożsamiam się z czyimś szczęściem.

Reklama

Poza tym magia kina polega na tym, że spotykamy się na seansach i nawet jeśli się ze sobą nie zgadzamy, nadarza się okazja do tego, by podyskutować, wymienić się poglądami i opiniami.

Na festiwalu Millennium Docs Against Gravity dość nieoczekiwanie, poruszyła mnie, oczarowała i zachwyciła historia MATANGI / MAYA / M.I.A. Ta artystka budzi kontrowersje, jest niepokorna, balansuje na granicy dobrego smaku, a na scenie wykrzykuje odważne teksty. Nie ukrywam, że skradła moje serce. Pochodząca ze Sri Lanki Mathangi „Maya” Arulpragasam, znana szerzej pod pseudonimem M.I.A., to wokalistka, kompozytorka i producentka, która łączy w swojej twórczości wiele różnych gatunków, w tym hip-hop, ragga, dancehall i electro. Jest bezkompromisowa, szczera i dosadna, zbudowała waleczny i buntowniczy wizerunek sceniczny, stojąc często w opozycji do polityki zachodniego świata, wyrażając niepopularne opinie i wątpliwości na temat jej mechanizmów. Szacunek!

Dobry był też "Film o niczym", czyli seria krótkich, głównie statycznych, ujęć nakręconych przez 62 operatorów (m.n. Vitalija Mansky’egoMichaela Glawoggera) w różnych miejscach w 70 krajach, na których widać lub czuć tytułowe Nic. Do tego narratorem był Iggy Pop, któremu reżyser napisał znakomite teksty. Co prawda to film zbyt długi i w pewnym momencie zrobił się trochę nużący, ale i tak obejrzałem go z przyjemnością i super, że po seansie było spotkanie z reżyserem.

Jednym z najważniejszych festiwalowych odkryć był dla mnie „Książę i dybuk”. To dokumentalna podróż śladami jednego z najbardziej fascynujących polskich filmowców, Michała Waszyńskiego, który odpowiadał za realizację ponad kilkudziesięciu kinowych produkcji, w tym hitów z Sophią LorenClaudią Cardinale. Jego najważniejszym filmem jest jednak „Dybuk”, czyli mistyczny dramat oparty na starej żydowskiej legendzie.

Waszyński to rozchwytywany w przedwojennej Warszawie reżyser oraz wpływowa postać europejskiej i amerykańskiej kinematografii. Kim tak naprawdę był Mosze Waks - cudownym dzieckiem kina, oszustem, czy człowiekiem, który stał się zakładnikiem własnym kłamstw i fantazji? Warto się o tym przekonać.

Oczarował mnie również film „Lubow- miłość po rosyjsku”, w którym  pisząca po rosyjsku białoruska noblistka Swietłana Aleksijewicz, choć sama nie zajmowała się do tej pory tematyką miłości, przeprowadziła szereg wywiadów z Rosjanami, by w filmowym kadrze uchwycić tę nieznaną część rosyjskiej duszy. W miejsce wielkich bohaterów Dostojewskiego i Tołstoja, Aleksijewicz wprowadza zwyczajnych emerytów, nowożeńców, fryzjerkę, etnolożkę, malarza, tłumaczkę i innych, którzy przeżyli miłość i dziś, starannie dobierając słowa, próbują opowiedzieć, czym było to doświadczenie. Pisarka staje się wrażliwym medium, dzięki któremu często introwertyczni, głęboko skryci rozmówcy, zaczynają przemawiać literaturą.

„Score…” to natomiast bardzo dobry film dokumentalny o muzyce filmowej, w którym wypowiadają się i odsłaniają kulisy swojej pracy m.in. Hans Zimmer, Quincy Jones, Trent Reznor, James Cameron, Randy Newman, Howard Shore, Rachel Portman czy Danny Elfman. Po seansie miała miejsce debata, w której wzięli udział: Monika Majorek (reżyserka m.in. głośnej etiudy „Inka”, wyświetlanej na międzynarodowych festiwalach filmowych takich jak Cannes Short Film Corner czy Palm Springs Short Fest), Daniel Spaleniak (artysta skupiony wokół alternatywnego rocka, bluesa i folku, którego muzyka towarzyszy serialowi „Ozark” produkowanemu przez Netflix) i Michał Szablowski (kompozytor muzyki filmowej m.in. do filmów: „W absolutnej ciszy”, „Kolekcja sukienek” i „Za niebieskimi drzwiami”).

Interesujący wydał mi się także „Szukając Jezusa”, czyli najnowszy projekt Katarzyny Kozyry, do którego punktem wyjścia było zainteresowanie tzw. syndromem jerozolimskim. Cierpiące na tę przypadłość osoby, odwiedzające Ziemię Świętą, utożsamiają się z postaciami biblijnymi, najczęściej z Mesjaszem. Film powstał na podstawie rejestracji podróży artystki do Jerozolimy, podczas których rozmawia z tymi, którzy na początku XXI wieku wierzą, że są Jezusem.

Pierwsza z podróży odbyła się w 2012 roku. Efektem wyjazdów są setki godzin nagranych wywiadów, zdjęcia miasta będącego sceną religijnych rytuałów. Kozyra rozmawia z fascynującymi osobowościami. Ich historie zostają ułożone w całość, tworząc projekt mówiący o różnym podejściu do wiary, jej miejscu oraz roli w dzisiejszym świecie i wartościach, wokół których budujemy swoje życie.

Działania Kozyry, rzeźbiarki, fotografki, autorki performance’ów, filmów, instalacji wideo oraz akcji artystycznych, przyczyniły się do powstania tzw. sztuki krytycznej, a także miały istotny wpływ na kształt współczesnej kultury, będąc nieraz punktem wyjścia do szerszej dyskusji. W 2013 roku „Huffington Post” zaliczył Katarzynę Kozyrę do grona dziesięciu najważniejszych artystek nowego milenium.

Poza tym poruszył mnie i dał mi do myślenia znakomity dokument "Czyściciele internetu" pochylający się nad mało znanym faktem, że tysiące moderatorów treści na Filipinach dzień w dzień decyduje o tym, co pojawia się, a co nie w mediach społecznościowych. To właśnie oni akceptują lub odrzucają publikowane przez nas filmy i zdjęcia.

To przerażające, ale cieszę się, że ten festiwal prowokuje mnie do refleksji, zaskakuje mnie i wytrąca z mojej strefy komfortu.

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na kogo oddałbyś/oddałabyś swój głos w nadchodzących wyborach na prezydenta Wrocławia?











Oddanych głosów: 469