zamknij

Kultura

„Książki pozwalają oderwać się od niewesołej rzeczywistości” [WYWIAD]

2020-05-12, Autor: Michał Hernes

– „Raróg” nie wpisuje się bezpośrednio w epidemiczne trendy, ale przecież w tym czasie wielu z nas chce oderwać się od niewesołej rzeczywistości i zagłębić w innym świecie. Książki są jednym z idealnych sposobów – wrocławska pisarka Anna Sokalska opowiada nam o swojej najnowszej książce i o tym, jak w pewnym sensie przewidziała pandemię koronawirusa.

Michał Hernes: Dlaczego tym razem, w książce „Raróg”, zdecydowała się pani wyjść poza ramy gatunku urban fantasy?
Anna Sokalska: W „Opowieściach z Wieloświata” zależało mi na tym, aby przekonać czytelników nie tylko do zainteresowania się mitologią Słowian, ale także do gatunku fantasy („Wiedźma” obok wątków fantasy posiadała także obyczajowe, a „Żertwa” splatała fantastykę z kryminałem). Niektórzy jednak zdecydowanie wolą pełne realizmu kryminały i „Raróg” jest właśnie dla nich, jednocześnie stanowiąc dowód, że mitologia Słowian nie musi ograniczać się do jednego gatunku.

Reklama

W „Rarogu” nie ma żadnych elementów, które można byłoby uznać za fantastyczne – fabuła, postaci i miejsca są w pełni rzeczywiste. Uznałam jednak, że przedstawiony w „Rarogu” dualizm świata zwykłych wrocławian i przestępczego półświatka można wzbogacić i uczynić wyjątkowym, de facto mitologizując gangsterski wymiar. To wpisuje się przede wszystkim w pryzmat, przez jaki przestępców postrzega główna bohaterka.

Na gruncie kryminału zbudowała pani duchową, kobiecą opowieść o odnajdywaniu w życiu drugiej szansy, z silnym motywem zemsty. Dlaczego zdecydowała się pani na taką mieszankę?
Na kryminał można spojrzeć wprost – jako na opowieść o złych i dobrych ludziach. Można oczywiście pójść o krok dalej i wykroczywszy z ram sensacji, zadać pytanie: „dlaczego?”. Pytania o źródło zła i moralność często pojawiają się w kryminałach i jest to całkowicie naturalne.

W przypadku kryminału gangsterskiego jednak nie mamy do czynienia ze swoistym „trójkątem” sprawca-ofiara-mściciel (zwykle przedstawiciel organów ścigania). W przypadku mafii dynamika jest dużo szersza, a gra interesów bardziej skomplikowana. Także powody, dla których niektórzy wkraczają do półświatka bywają bardzo różne. Pytanie o winę i odpowiedzialność rozrasta się, a główna bohaterka z racji rodzinnej historii jest rozdarta między racjami gangsterów i „zwyczajnych” obywateli. Zemsta za śmierć gangstera wydaje się mniej uzasadniona, niż pomszczenie dobrego człowieka, ale kto rozstrzyga komu i jaka sprawiedliwość się należy? Główna bohaterka oddaje się temu dylematowi całkowicie, poświęcając między innymi swoje życie osobiste.

Cała opowieść jest widziana oczami postaci, która jest córką, kochanką, potencjalną matką – to z pewnością ma znaczenie i zmienia wrażliwość, z jaką oceniamy wydarzenia przedstawione w książce.

Jak ważna jest dla pani duchowość?
W powieściopisarstwie można pominąć aspekt duchowości, ale wówczas otrzymamy jedynie zapis zdarzeń i wypowiedzi. Wydaje mi się, że książka powinna posiadać warstwy, a jedną z nich powinna być odpowiednio przedstawiona psychologia postaci, która przy szerszym spojrzeniu pozwoli czytelnikom wyciągnąć uniwersalne wnioski. Dlaczego ludzie postępują tak, jak postępują? To pewne, że kieruje nam nie tylko biologia czy skalkulowane interesy, ale także psychologiczne nawyki i wiara. Nawet, jeśli nie wierzymy w jakiegokolwiek boga, większość z nas posiada pewien system wartości, pogląd na świat i poczucie jakiejś łączności z otoczeniem oraz z innymi ludźmi. Są to odczucia subiektywne, nie zawsze racjonalne i w pewnym stopniu magiczne – wykraczają poza odbieranie fizycznych bodźców „wprost”. Każdy z nas ma więc w sobie choćby pierwiastek duchowości. Pominięcie go przy tworzeniu postaci odejmowałoby im przynajmniej jedną istotną cechę.

W pani najnowszej książce pojawia się też słowiańska symbolika - jaka dokładnie i skąd wziął się ten pomysł?
Nie chcę zdradzać szczegółów, choć oczywiście głównym motywem przewodnim jest tytułowy raróg – mityczny, ognisty ptak, który strzeże bram do raju. Tak jak wspomniałam wcześniej, chciałam podkreślić, w jaki sposób główna bohaterka postrzega gangsterski półświatek – tajemniczy, niebezpieczny i obcy, a jednak dziwnie nęcący. Być może wszystko, co „mitologiczne” dzieje się tylko w jej głowie? Chciałam, aby ta oniryczna atmosfera niepokoju dodała „Rarogowi” niespotykanego kolorytu i pokazała czytelnikom jak fascynująca potrafi być słowiańska symbolika, bez konieczności uciekania się do fantastycznych „fajerwerków”.

Czy epidemia koronawirusa to dobry moment na wydanie tej książki i jak można ją dostać/przeczytać?
„Raróg” nie wpisuje się bezpośrednio w epidemiczne trendy, ale przecież w tym czasie wielu z nas chce oderwać się od niewesołej rzeczywistości i zagłębić w innym świecie. Książki są jednym z idealnych sposobów. Oczywiście wielu wydawców zawahało się i premiery zostały przełożone, Czytelnicy zaś być może w pierwszej kolejności nadrabiają czekające w stosikach tytuły, a kupując nowe, częściej sięgają po e-booki. Ale mimo wszystko książki nadal pozostają jedną z najciekawszych form rozrywek!

„Raroga” można upolować w księgarniach internetowych zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej – dokładnie tak samo, jak było to wcześniej w przypadku „Opowieści z Wieloświata”.

Czy epidemia koronawirusa jest dla pani inspirująca jako pisarki? Czy doczekamy się wrocławskiej powieści urban fantasy z walką z epidemią i groźnym wirusem?
Musiałam ją uwzględnić w książce, nad która obecnie pracuję, choć był to jedynie epizod. Ponieważ mam już kilka pomysłów „w toku”, na razie nie zastanawiałam się, czy mogę w ciekawy sposób wykorzystać epidemię w niezależnym projekcie. Być może uda mi się przekuć ją w urban fantasy!

Co jednak ciekawe, w pewnym sensie udało mi się przewidzieć nadejście pandemii. W „Kuglarzu” (trzeci tom „Opowieści z Wieloświata”) przepowiedziane jest, iż przestępny rok 2020 będzie pechowym, a nadchodzący układ gwiazd zwiastuje wielkie nieszczęście. Dlatego też staram się, aby czwarty tom Wieloświata miał możliwie szczęśliwe dla ludzkości zakończenie.

Czy rzeczywistość przerasta fikcję, czy odwrotnie?
To oczywiście zależy od konkretnej historii, ale jedno jest pewne: Los potrafi fundować nam takie sploty wydarzeń, że widząc je chociażby w filmie, wyśmialibyśmy scenarzystę, zarzucając mu tanie klisze, nieprawdopodobne zbiegi okoliczności i przesadny melodramatyzm. To, co nie broni się na ekranie i kartach powieści jako przerysowane, w życiu niestety się zdarza, a im bardziej jest nieprawdopodobne, absurdalne i ocierające się o groteskę, tym większa jest tragedia. Oby więc to fikcja przerastała nasze nudne biografie i jak najnudniejsze podręczniki historii.

Słynny pisarz Isaac Asimov twierdził, że w historii nie ma szczęśliwych zakończeń i że są tylko punkty kryzysowe, które przemijają. Zgadza się z nim pani?
Tak samo jest w opowieściach. Po każdym szczęśliwym zakończeniu następuje jakiś ciąg dalszy – choć oczywiście nie zawsze wart jest naszej uwagi. Zakończenie danej historii powinno przynosić nam katharsis, poczucie oczyszczenia i satysfakcji, że losy bohaterów potoczyły się właśnie tak, a nie inaczej, że możemy wyciągnąć z tego naukę dla siebie i wrócić do własnych problemów. W rzeczywistości jednak tym, co nas wzbogaca, co motywuje do działania i zdobywania nowych doświadczeń są właśnie wspomniane punkty kryzysowe. Być może w największych kryzysach kryje się paradoksalnie najwięcej bogactwa, a szczęśliwe zakończenie następuje wówczas, gdy z prób, którym jesteśmy poddawani, wychodzimy mocniejsi i gotowi na kolejne przeciwności losu.

CZYTAJ TEŻ: WROCŁAW JAKO SCENERIA KSIĄŻEK URBAN FANTASY. ROZMOWA Z AUTORKĄ CYKLU "OPOWIEŚCI Z WIELOŚWIATA"

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Zapłaciłbyś 25 tys. zł za roczne czesne na prestiżowej uczelni?




Oddanych głosów: 282