zamknij

Sport

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:1. WKS nadal niepokonany

2019-08-24, Autor: prochu

Piłkarze Śląska Wrocław zremisowali 1:1 z Lechią w Gdańsku w 6. kolejce PKO Ekstraklasy. Mecz stał na niezłym poziomie, a strzelanie w 37. minucie rozpoczął Przemysław Płacheta. Wynik wyrównał - i jednocześnie ustalił - zawodnik Lechii Sławomir Peszko, który w drugiej połowie pokonał Matusa Putnocky'ego.

Śląsk pierwszy strzelił gola, wrocławianie mogli zdobyć kolejne bramki, ale także Lechia miała swoje okazje. Miejscowi chcieli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale tradycyjnie między słupkami WKS-u świetnie spisywał się Matus Putnocky. Miał też sporo szczęścia, bo Lechia była o milimetry od wygranej. W 93. minucie Rafał Wolski przymierzył z dystansu i... trafił w poprzeczkę. Ciut niżej i mówilibyśmy o pierwszej porażce wrocławian w tym sezonie. Tak się jednak nie stało, solidny blok obronny tylko raz skapitulował - w 54. minucie Lukas Haraslin zagrał na skrzydło do Sławomira Peszki, ten wszedł w pole karne i mimo asysty trzech obrońców, umieścił piłkę w siatce. Niewiele do powiedzenia miał tu bramkarz Śląska - Peszko uderzył po prostu znakomicie.

Reklama

Zanim jednak do tego doszło - jeszcze w pierwszej połowie - to wrocławianie otworzyli wynik spotkania. Niewiele się na to zanosiło, bo po ostrożnym początku obu ekip, z biegiem czasu to gdańszczanie groźniej atakowali na bramkę Śląska. Oczywiście nie oznacza to, że podopieczni Vitezslava Lavicki pozostawali dłużni. Z dystansu uderzali Przemysław PłachetaRobert Pich, jednak albo ich próby okazywały się niecelne, albo piłka lądowała w rękach Dusana Kuciaka. Po drugiej stronie szczęścia próbował Filip Mladenović, ale fantastyczną interwencją popisał się Matus Putnocky.

Radość wrocławskim fanom przyniosła sytuacja z 37. minuty. Jakub Łabojko zagrał do Mateusza Cholewiaka, ten odegrał do Przemysława Płachety, a młodzieżowiec popisał się płaskim strzałem. Dusan Kuciak był zasłonięty i nie zdążył zareagować, a futbolówka zatrzepotała w siatce. I choć do końca spotkania Lechia dwoiła się i troiła, by najpierw wyrównać, a następnie strzelić gola na wagę zwycięstwa, to tylko Sławomir Peszko wpisał się na listę strzelców. Blisko zdobycia bramki przeciwko swojemu byłemu klubowi był Flavio Paixao, jednak jego efektowna przewrotna spotkała się z jeszcze bardziej efektowną obroną Matusa Putnocky'ego.

Śląsk jest nadal niepokonany i przynajmniej do poniedziałku pozostaje na pierwszym miejscu tabeli PKO Ekstraklasy. Jeśli Pogoń Szczecin przegra, albo zremisuje swoje spotkanie co najwyżej 2:2, wrocławianie pozostaną samodzielnym liderem.

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:1 (0:1)
Bramki: Peszko 54 - Płacheta 37

Lechia: Kuciak - Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović, Peszko (83 Gajos), Łukasik, Lipski (46 Wolski), Kubicki, Haraslin (78 Udovicić), Paixao.
Śląsk: Putnocky - Broź, Puerto, Golla, Stiglec, Cholewiak (85 Chrapek), Mączyński, Łabojko, Pich, Płacheta (89 Hołownia), Exposito (60 Szczepan).

żółte kartki: Kubicki, Flávio Paixao, Peszko, Fila - Mączyński.
sędzia: Tomasz Musiał.
widzów: 13 691.

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy cieszysz się, że przy ulicy Jemiołowej znów będzie działało targowisko?




Oddanych głosów: 226