zamknij

Sport

Lider poległ w Twierdzy Wrocław! Śląsk pokonał Wisłę Płock [RELACJA]

2019-11-04, Autor: Bartosz Królikowski

Dawno do Wrocławia nie przyjechała tak rozpędzona drużyna, ale nie miało to znaczenia. W spotkaniu 14. kolejki PKO Ekstraklasy Śląsk Wrocław pokonał Wisłę Płock 3:1 i w tym sezonie wciąż jest niepokonany na własnym boisku.

Śląsk przełamał się w poprzedniej kolejce z Arką Gdynia (2:1), ale teraz poprzeczka została zawieszona znacznie wyżej. Do Wrocławia przybyła liderująca w tabeli Wisła Płock, będąca na fali 6 zwycięstw z rzędu. Było jednak o co walczyć, gdyż triumf nad pierwszą drużyną Ekstraklasy oznaczałby nie tylko awans na szóste miejsce, ale i spore wzmocnienie psychiczne przed kolejnymi spotkaniami.

Reklama

W tym sezonie Śląsk na własnym boisku jest niemalże nie do ruszenia i zawodnicy Vitzeslava Lavicki od początku chcieli pokazać, że to się po tym meczu nie zmieni. Już po kilku minutach od rozpoczęcia dobrą okazję miał Przemysław Płacheta, ale zatrzymał go były bramkarz Śląska, Jakub Wrąbel. W 12. minucie powołany do reprezentacji Polski na mecze ze Słowenią i Izraelem pomocnik Wisły Płock Dominik Furman zaliczył w tym meczu asystę. Problem w tym, że przy golu Śląska. To on wyprowadzając piłkę spod pola karnego, podał wprost do Krzysztofa Mączyńskiego, który natychmiastowo huknął po ziemi i wyprowadził wrocławian na prowadzenie.

Pomimo utraty bramki, poziom zagrożenia pod bramką Matusa Putnockiego nie wzrósł za bardzo. Słowaka do wysiłku zmusił zasadniczo tylko Damian Michalski, którego uderzenie golkiper Śląska pewnie wybronił. Niewykorzystana okazja zemściła się na płocczanach. W 41 minucie Łukasz Broź znakomicie wyłożył piłkę Robertowi Pichowi, a ten pewnie umieścił ją w siatce. Na przerwę Śląsk schodził z w pełni zasłużonym dwubramkowym prowadzeniem.

Warto odnotować, że gdy piłkarze odpoczywali w szatni, na boisku uhonorowani zostali zawodnicy blind football, którzy przed kilkoma dniami wywalczyli na turnieju w Bułgarii klubowe mistrzostwo świata.

W drugiej połowie Śląsk nie musiał zbyt intensywnie ruszyć do ataku, by zdobyć trzecią bramkę. Wisła Płock bowiem zrobiła za nich niemal całą robotę. W 61. minucie Jakub Wrąbel postanowił pokiwać się nieco z Erikiem Exposito. Zrobił to jednak tak, że się poślizgnął, a piłka trafiła pod nogi Michała Chrapka, który skorzystał z prezentu i podwyższył prowadzenie. Zadanie miał o tyle ułatwione, że jedyny obrońca, który mógł go zatrzymać… potknął się o własne nogi (tak, mowa o zawodnikach lidera Ekstraklasy). Bardzo blisko zdobycia kolejnego gola, był dwanaście minut później Mateusz Cholewiak, lecz jego strzał odbił bramkarz gości.

Płocczanom udało się jednak strzelić honorowego gola. W 78. minucie Dominik Furman przeprowadził świetną akcję środkiem boiska i idealnie wyłożył piłkę Damianowi Michalskiemu, który nie dał szans Putnockiemu. Gości nie było w tym meczu stać na nic więcej. Śląsk również był zadowolony z wyniku, który wrocławianie dowieźli do końca. Tym samym seria zwycięstw „Nafciarzy” upadła, a Twierdza Wrocław pozostała nienaruszona.

Śląsk był w tym meczu drużyną znacznie lepszą od rywali. Zawodnicy Vitzeslava Lavicki znów dowiedli, że na własnym boisku czują się jak w niebie i nawet lider, dziś bardzo słaby, nie był w stanie nic tu zdziałać.

Kolejny mecz wrocławianie rozegrają na wyjeździe, a konkretnie w Łodzi. Już w piątek, 8 listopada o 18, zmierzą się tam z miejscowym ŁKS-em, czyli beniaminkiem Ekstraklasy.

Po meczu powiedzieli:

Radosław Sobolewski (trener Wisły Płock): Nasz piękny sen dobiegł końca, ale ta porażka musiała nadejść. Chcieliśmy przedłużyć naszą serię, ale Śląsk był lepszy i wygrał zasłużenie. Szczególnie w pierwszej połowie nie zagraliśmy tak jak oczekiwaliśmy. Każda porażka boli, ale mam nadzieję, że wyzwoli to sportową złość w moich zawodnikach i dodatkowo zmotywuje przed kolejnym meczem.

Vitzeslav Lavicka (trener Śląska) : Mecz z Arką, który wygraliśmy tydzień temu, dał nam pozytywną energię i było to dzisiaj widać. Udało nam się wygrać drugie spotkanie z rzędu i jestem zadowolony z gry zespołu w dzisiejszym meczu. Zawodnicy Wisły Płock, jak choćby Dominik Furman, mają sporo jakości, ale my swoją konsekwencją ograniczyliśmy ich atuty.

Daliśmy także zadebiutować Piotrowi Samcowi-Talarowi, który jest młodzieżowcem i dobrze pracuje na treningach. To była dla niego nagroda za pracę oraz sygnał, że młodzi zawodnicy mają szansę grać. Minusem natomiast jest to, że znów problemy z urazem ma Mateusz Radecki. W sobotę na treningu złapał uraz mięśnia przywodziciela i dlatego nie było go w kadrze meczowej.

Śląsk Wrocław – Wisła Płock 3:1

Gole:

1:0 – Krzysztof Mączyński 12’

2:0 – Robert Pich 41’

3:0 – Michał Chrapek 61’

3:1 – Damian Michalski 78’

Śląsk: Putnocky – Broź, Puerto, Golla, Stiglec – Chrapek (89. Gąska), Łabojko, Mączyński, Pich, Płacheta (82. Samiec-Talar) – Exposito (66. Cholewiak)

Trener: Vitzeslav Lavicka

Wisła P.: Wrąbel – Stefańczyk, Marcjanik, Uryga, Michalski – Kwietniewski (58. Angel Garcia), Furman, Rasak, Szwoch, Tomasik (82. Kuświk) –Ricardinho

Trener: Radosław Sobolewski

Żółte kartki: Pich, Chrapek

Sędzia: Jarosław Przybył

Widzów: 7706.

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy uważasz, że z buspasów powinni móc korzystać kierowcy wiozący kilku pasażerów?




Oddanych głosów: 271