Sport

Liga Europy na horyzoncie - Śląsk przed meczem z niemieckim Hannover 96

2012-08-22, Autor: Łukasz Maślanka
Jeśli nie teraz, to dopiero za rok, a może jeszcze później. Piłkarze Śląska Wrocław rozpoczynają walkę o awans do fazy grupowej Ligi Europy. Na ich drodze stoi jednak solidny rywal, niemiecki Hannover 96 z Polakiem Arturem Sobiechem w składzie.

Reklama

Gdy we wrześniu 2010 r. trener Orest Lenczyk przejmował stery Śląska Wrocław, porównał zespół do statku rzucanego przez niespokojne fale. Obiecał, że wyprowadzi go na spokojne wody. I słowa dotrzymał, a przy okazji zmienił tę łajbę w dumny, wielki krążownik. Ale teraz sytuacja Śląska wróciła do punktu, w którym trener Lenczyk zaczynał pracę z klubem. Śląsk gra fatalnie, piłkarze kłócą się i miedzy sobą, i z trenerem, atmosfera wokół drużyny jest fatalna. Po serii fatalnych występów, właściciele drużyny chcą karać piłkarzy finansowo, mówi się też o rychłej dymisji trenera Lenczyka.

Co gorsza, przekłada się to na zainteresowanie meczami Śląska ze strony kibiców. Według środowych informacji, na spotkanie z Hannover 96 wybiera się - póki co - tylko lekko ponad 10 tys. widzów... Najpewniej fani wolą nie patrzeć, jak mistrz Polski rozmienia sławę na drobne. I taka właśnie otoczka towarzyszy wrocławianom przed meczami o dużą stawkę, jaką jest awans do fazy grupowej Ligi Europy, a co za tym idzie - o grube miliony euro.

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nawet gdyby atmosfera w Śląsku była sielankowa, o awans byłoby bardzo trudno. Hannover 96 nie jest może ekipą z najwyższego topu Bundesligi, ale to drużyna dobrze poukładana, po niemiecku solidna. I mająca w składzie kilku kreatywnych, groźnych piłkarzy z dużym dorobkiem i renomą. Bramki drużyny z Hannoveru strzeże Ron-Robert Zieler, uznawany za jeden z największych talentów u naszych zachodnich sąsiadów. Zieler był w kadrze Niemiec na Euro 2012, jako jedyny zawodnik Hannover 96. W obronie trener Mirko Slomka ma do dyspozycji Amerykanina Steve’a Cherundolo, grającego w Hannoverze od 1999 r. i mającego w dorobku blisko sto występów w reprezentacji USA. W linii defensywnej towarzyszy mu Tunezyjczyk Karim Haggui, też otrzaskany z futbolem na międzynarodowym poziomie dzięki prawie 80 meczom w kadrze narodowej swojego kraju. Królem środka pola Hannover 96 jest Niemiec Jan Schlaudraff, niegdyś próbowany przez wielki Bayern Monachium. Piłkarz ten dysponuje świetną techniką i pomocnicy Śląska na pewno będą musieli mieć oczy dookoła głowy, by choć odrobinę zneutralizować poczynania Schlaudruffa. W ataku na podania od lidera zespołu czeka napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej, Didier Konan Ya. Do Hannoveru trafił on w 2009 r., swego czasu był łączony z transferem właśnie do Śląska Wrocław, ale ostatecznie wybrał Bundesligę. O miejsce w składzie jego rywalem jest polski napastnik, Artur Sobiech oraz pochodzący z Maroka i mający norweski paszport Mohammed Abdellaoue. Występ tego ostatniego we Wrocławiu przez kontuzję stoi jednak pod znakiem zapytania.

Ten pobieżny rzut oka wystarczy, by przekonać się, że Hannover 96 jest kadrowo zespołem znacznie mocniejszym, niż szwedzki Helsinborgs IF. A przypomnijmy, że Szwedzi w eliminacjach Ligi Mistrzów bezlitośnie obnażyli wszystkie braki Śląska Wrocław. Do tego niedawno Niemcy zmierzyli się w sparingu z Manchesterem United i postraszyli “Czerwone Diabły”, remisując 2:2. Mimo to, trener Mirko Slomka zachowuje (kurtuazyjną?) ostrożność.

Śląsk ma mniejszy budżet niż Hannover, jednak gdyby pieniądze wygrywały w sporcie, to wszystko byłoby zbyt proste. Każda drużyna może wygrać z bogatszym zespołem, dlatego szanujemy mistrza Polski. Może Śląsk nie zachwycał w ostatnich spotkaniach, ale przecież niedawno zdobył Superpuchar i w końcu - jest mistrzem Polski. To drużyna, która może sprawić niespodziankę, a w szczególności musimy zwrócić uwagę na Sebastiana Milę i Cristiana Diaza - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener Slomka.

Po konferencji, niemiecki szkoleniowiec miał powód do ulgi. Bo Cristian Diaz z Hannoverem nie zagra. Argentyńczyk chyba na dobre podpadł trenerowi Lenczykowi po kłótni, do której doszło w przerwie meczu o Superpuchar Polski. Diaz nie znalazł się nawet w kadrze na to spotkanie. I obrońców Hannover 96 będzie straszył Johan Voskamp lub Łukasz Gikiewicz. Z niemiecką ekipą nie zagra też Mateusz Cetnarski, który narzeka na uraz kostki. Jego miejsce w składzie zajął młody Robert Menzel. Pozostali piłkarze Śląska są zdrowi i gotowi do gry. Pytanie tylko, czy w kilka dni zdołali nagle złapać formę. Bo w pierwszym meczu ligowym, w którym przegrali z Widzewem Łódź, zagrali beznadziejnie. Trener Lenczyk przestrzega jednak przed skazywaniem jego zespołu na pożarcie.

- Nasze dotychczasowe mecze nie były udane, a niektóre wręcz bardzo nieudane. Nie wyczuwam, żeby nasz zespół był przestraszony, a wręcz przeciwnie - chce podjąć walkę i zaprezentować się z dobrej strony. Zawodnicy zbyt długo czekali na mecz z takim rywalem, by nie postarać się o dobrą grę. Chcemy powalczyć o wynik, który nie zamknie nam drogi przed rewanżem w Hanowerze. Liczę na indywidualne umiejętności każdego z zawodników Śląska oraz na to, że nie będziemy sprawiać przeciwnikom prezentów, bo już od początku sezonu narobiliśmy ich zbyt wiele - kończy szkolenowiec mistrza Polski.

Pierwszy mecz 4. rundy eliminacji Ligi Europy, Śląsk Wrocław - Hannover 96, czwartek (23 sierpnia), godz. 20:45, Stadion Miejski przy Alei Śląskiej we Wrocławiu.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na zachodzie Wrocławia potrzeba więcej policjantów?




Oddanych głosów: 153