Sport

Łukasz Kubot aż do północy walczył o ćwierćfinał tenisowego turnieju ATP Wrocław Open 2016

2016-02-18, Autor: jg
Ostatni polski tenisista występujący we wrocławskim challengerze, w środę, trzy minuty przed północą, odpadł z tegorocznej edycji Wrocław Open. Jego pogromcą okazał się Rosjanin Konstantin Krawczuk (135. ATP). Wcześniej z turniejem pożegnał się też wrocławianin Hubert Hurkacz.

Reklama

Doświadczony Polak bardzo dobrze prezentował się w pierwszej partii, którą wygrał po emocjonującym tie-breaku. W drugim secie, przy stanie 4:4, lubinianin miał okazję na przełamanie, które dało by mu idealną okazję na zakończenie pojedynku, ale niestety jej nie wykorzystał.

 

Chwilę potem sam stracił podanie (pierwszy raz w całym meczu) i przegrał drugą partię. W trzeciej odsłonie Łukasz szybko stracił swój serwis i choć bardzo się starał, nie zdołał dogonić swojego rywala.

 

Ostatecznie po dwóch godzinach i dziewiętnastu minutach gry, jeden z najbardziej utytułowanych polskich tenisistów w historii, uległ 7:6(5), 4:6, 3:6. Wrocławskim miłośnikom tenisa pozostaje zatem podziwianie zagranicznych graczy, którzy do niedzieli włącznie, walczyć będą o czek na 12 250 Euro oraz... statuetkę krasnala tenisisty.

 

 

Z kolei w środę, grubo po godz. 21, zakończył się pojedynek Huberta Hurkacza (618. ATP) z rozstawionym z nr 4. Słowakiem Lukasem Lacko (108. ATP). Po niesamowicie zaciętej, trwającej ponad dwie godziny, walce, 19-letni wrocławianin niestety musiał uznać wyższość rywala, ulegając mu 7:6(4), 4:6, 4:6.

 

Blisko dwa tysiące osób gorąco dopingowało naszego tenisistę, który od początku meczu grał fantastycznie, w niczym nie ustępując znacznie bardziej utytułowanemu rywalowi. Przy stanie 5:6 w pierwszym secie Hubert obronił trzy piłki setowe, a następnie w pięknym stylu wygrał tie-breaka. Na początku drugiej partii Polak stracił swój serwis, ale szybko doprowadził do wyrównania i przy stanie 3:2 miał nawet szansę na przełamanie.

 

Niestety w kluczowych momentach doświadczony rywal zagrał znakomicie i zrobiło się 1:1 w setach. Początek decydującej odsłony znów należał do Słowaka, który, dzięki przełamaniu uzyskanemu na samym początku partii, rozstrzygnął ten mecz na swoją korzyść. Hubert zyskał kolejne, ważne w swojej karierze, doświadczenie, ale wielka szkoda, że nie udało mu się wyeliminować bardzo silnego przeciwnika.

 

– Grało mi się dobrze, nie denerwowałem się i bardzo pomagała mi publiczność, której dziękuję za doping – przyznaje Hubert Hurkacz.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~glaertes 2016-02-20
    16:48:57

    0 0

    Dudi woli pompować w piłeczkę nożną, do tenisa nie dorósł, a dorastał w Miksztat, a tam grali w gałę!

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy ulica Szczytnicka powinna być deptakiem?



Oddanych głosów: 2094