W ubiegłym tygodniu przechodzień zauważył, jak na zaplecze jednego z lokali gastronomicznych w Oławie wprowadzana jest koza. Sprawą zajmują się policja i sanepid.
Zgłoszenie o obecności kozy w oławskim barze z kebabem policjanci dostali 6 września, ok. godz. 18. Na miejscu oprócz policji interweniował pracownik sanepidu.
- Bierzemy pod uwagę ustawę o ochronie zwierząt (art. 35, paragrafy 1 i 1 a), czyli uśmiercenie zwierzęcia i znęcanie się nad nim. Czekamy na wyniki sekcji zwłok - mówi Wioletta Polerowicz, rzeczniczka ławskiej policji.
Sprawcy z tego względu grozi do 3 lat więzienia. Rozważany jest jeszcze art. 77 tej samej ustawy, mówiący o stworzeniu zagrożenia epidemiologicznego poprzez niespełnienie wymagań weterynaryjnych, za co grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub do roku więzienia.
Sanepid uspokaja, że mięso z zabitej w Oławie kozy nie trafiło do sprzedaży i żaden konsument jej nie spożywał. Całkiem jednak możliwe, że mogłoby do tego dojść, gdyby nie interwencja świadka.
- Według oświadczenia właściciela lokalu gastronomicznego zwierzę zostało zakupione od osoby prywatnej i przeznaczone do spożycia na cele własne. W związku z naruszeniem wymogów sanitarnych nakazaliśmy natychmiastowe zamknięcie lokalu do czasu usunięcia nieprawidłowości - informuje Małgorzata Sienkiewicz, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Oławie.
Mięso kozie nie jest w Polsce popularne, jego przyrządzanie należy do rzadkich przypadków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze