zamknij

Sport

ME U18: Koelner nawrzucał Niemcom

2011-07-27, Autor: Piotr Kolisko
Wreszcie byliśmy zespołem. W wygranym spotkaniu z Niemcami na boisku zobaczyliśmy aż dziesięciu graczy naszej kadry. To zwycięstwo zapewniło nam pierwsze miejsce w grupie i teoretycznie "łatwiejszego" przeciwnika w fazie ćwierćfinałowej Mistrzostw Europy.

Reklama

Wygraliśmy z Niemcami 82:65 i zajęliśmy pierwsze miejsce w grupie kwalifikacyjnej. Mecz z naszymi zachodnimi sąsiadami od początku ułożył się po naszej myśli, od początku aktywny był Ponitka i Niedźwiedzki. Szybko, bo już w pierwszej kwarcie na boisku zobaczyliśmy Szymkiewicza, który chyba już na stałe zagości w rotacji naszej drużyny.

 

W połowie pierwszej odsłony prowadziliśmy 12:6 i stopniowo powiększaliśmy przewagę nad nieco zdezorientowanymi Niemcami. Na dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty na boisku pojawił się Kolener, który z każdą kolejną sekundą spędzoną na parkiecie udowadniał, że będzie to jego dzień.

 

To ciekawe, gdyż w ostatnich spotkaniach zawodnik WKK Wrocław boisko oglądał tylko z perspektywy ławki rezerwowych. Spędzając tam kolejne mecze mógł być zdenerwowany, mógł mieć żal do sztabu trenerskiego oraz mógł też zwyczajnie nie udźwignąć presji tego meczu. Mógł zrobić to wszystko a jednak pokazał klasę - Koelner jest gościem, o którym w broszusze promującej wrocławskie Mistrzostwa Europy w rubryce charakteryzującej umiejętności koszykarskie czytamy, że jego atutaem jest: koleżeńskość. Najgłośniej zagrzewający do boju swoich kolegów, aktywny podczas przerw wreszcie w meczu z Niemcami odnalazł swój rytm i uprzedzając fakty trafił 5/5 rzutów za trzy punkty w całym meczu, kupując w ten sposób z miejsca widownię w Orbicie.

 

 

W drugiej kwarcie spotkania na boisku dobrze prezentował się Tomek Gielo, który wcześniej zmienił Karnowskiego. Nasz "śpiący niedźwiedź" jest ewidentnie zmęczony, widać to w momentach powrotu do obrony i w sytuacjach gdy nie potrafi zająć dobrej pozycji pod koszem a często niedokładne podania jego kolegów jeszcze bardziej go frustrują.

 

Co ciekawe w drugiej odsłonie jednocześnie na boisku widzieliśmy i Grochowskiego i Gielo i w końcu Koelnera, który kontynuował swoje "one man show" a obręcz podczas jego rzutów była wielka jak ocean. Po zejściu z boiska aktywnego od początku meczu Michalaka zobaczyliśmy Matczaka, który od kilku spotkań szuka swojej gry - jednak to nie jest ani miejsce ani czas na takie poszukiwania. Owszem Matczak wraca po kontuzji i na pewne sytuacje należy patrzeć z właściwym marginesem błędu ale panowie trenerzy  - Matczak był dzisiaj 0/10 z gry. 

 

Ze strony Niemców największą szkodę wyrządzał nam Bekteshi, który w efekcie był najlepszym strzelcem swojego zespołu notując 16 punktów. Ciche małe minuty rozgrywał dzisiaj Ponitka, ale nie łudźmy się - z taką dyspozycją Koelnera nasz lider zespołu mógł siedzieć na ławce rezerwowych i grać w bingo z Szambelanem. Ale wracając do czasu gry - Ponitka zagrał tylko 18 minut, podczas których rzucił 10 punktów i zebrał 5 piłek notując przy tym jedną akcję będącą doskonałym materiałem do highlight'ów z tego spotkania.

 

Niemcy w dalszej części spotkania ograniczali się albo do penetracji Schrodera albo do odegrań w strefę podkoszową, w której coraz lepiej sprawował się Radosavljevic. Pierwszą połowę zakończyliśmy wynikiem 44:30 a wniosek, który aż sam cisnął się na usta brzmiał: nasz sztab trenerski poszedł po rozum do głowy. Wreszcie na boisku zobaczyliśmy większą rotację - od początku Mitsrzostw wszyscy przecież wiedzą, że Polacy bądź co bądź grają drugą duża imprezę w bardzo krótkim czasie.

 

tuwroclaw.com believes from tuPolska Sp. z o.o. on Vimeo.

Mistrzostwa do lat 19 na Łotwie nie były spacerem po sernik - a rozegranie tam kilkunastu spotkań z pewnością wpłynęło na dyspozycję naszych zawodników. Tak więc kiedy na boisku widzimy Szymkiewicza czy Koelnera to możemy domyślać się, że nasi szkoleniowcy czytają prasę. Na każdym kroku mogliśmy spotkać się do tej pory z opiniami, że przecież wrocławska impreza to długi turniej, w którym nie da się grać 6-osobowym składem. Trzecia kwarta to popis Michalaka, który bez kompeksów mijał obrońców a na końcowe minuty trzeciej odsłony na plac gry powócił Koelner.

 

W spotkaniu z Niemcami na boisku zobaczyliśmy wszystkich graczy prócz Jana Grzelińskiego, wreszcie byliśmy zespołem i choć przeciwnik nie postawił nam twardych warunków ekipa Szambelana pokazała, że z meczu na mecz coraz mocniej wierzy w końcowy sukces.

 

W środowy wieczór graliśmy dobrą obronę i nawet 20 strat w całym spotkaniu nie przeszkodziło Polsce w efektownym zwycięstwie. Wreszcie trafialiśy za trzy punkty notując 12 celnych na 26 oddanych trójek. Koelner w całym meczu zapisał 100% rzucając 17 punktów, Michalak z 17 oczkami na swoim koncie odkupił tym samym słabą postawę z wczorajszego pojedynku z Serbami. I choć Niemcy nie byli równorzędnym przeciwnikiem dla naszego zespołu to jednak mecz z zachodnimi sąsiadami pokazał, że będziemy liczyć się w walce o medale tej imprezy.

 

 

Polska - Niemcy 82:65 (21:13, 23:17, 25:18, 13:17)

 

Polska: Michał Michalak 17, Jakub Koelner 17, Tomasz Gielo 11, Mateusz Ponitka 10, Przemysław Karnowski 8, Piotr Niedźwiedzki 6, Daniel Szymkiewicz 5, Grzegorz Grochowski 3, Łukasz Bonarek 3, Filip Matczak 0

 

Niemcy: B.Bekteshi 16, B.Radosavljevic 14, P.Zipser 12, J.Richter 7, F.Bleck 2, T.Unterluggauer 2, S.Haukohl 1, M.Marin 0

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy przed kolejnymi wyborami uwierzysz w nowe obietnice Jacka Sutryka?



Oddanych głosów: 541